Strzały w Gorzowi Wlkp. Ocena prawna działań policjantów

  • Autor wątku Autor wątku WL612
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ja nie widzę jakiś zaniedbań. To że mało wysportowani to może chcą być jak policjanci z USA. To, że użyli broni to chyba po to ją mają aby w przypadku zagrożenia życia ją użyć. W Stanach Zjednoczonych napastnik zapewne by już nie żył. Uważam że policjanci boją się używać broni, ze względu na rygorystyczne przepisy pod tym względem i ewentualne problemy w pracy. Więc pewnie też czasami nie wiedzą czy jej użyć.
 
Też uważam, że za granicą facet by już nie żył. W USA za atak na policjanta jest kara natychmiastowa - kulka w głowę, ewentualnie klatkę piersiową. Trochę spanikowani policjanci, ale to wynika z tego, że u nas się po prostu nie korzysta z broni....
 
Aleksander 1276 napisał:
Ja nie widzę jakiś zaniedbań. To że mało wysportowani to może chcą być jak policjanci z USA. To, że użyli broni to chyba po to ją mają aby w przypadku zagrożenia życia ją użyć. W Stanach Zjednoczonych napastnik zapewne by już nie żył. Uważam że policjanci boją się używać broni, ze względu na rygorystyczne przepisy pod tym względem i ewentualne problemy w pracy. Więc pewnie też czasami nie wiedzą czy jej użyć.

W stanach Zjednoczonych każdy ma broń, więc policjant musi się liczyć z tym , że napastnik za chwilę może wyjąć pistolet i pierwszy oddać strzał.
Tu gość był agresywny i policjanci użyli broni , bo czuli się zagrożeni.
Jedyną okolicznością budzącą moją wątpliwość jest fakt , iż napastnik odwrócił się i zaczął kierować się w inną stronę , po czym zaczął uciekać i wtedy został postrzelony.
Jednak nie jestem pewien czy w tym momencie , ucieczki stanowił zagrożenie dla funkcjonariuszy. Jeżeli rzucając czymś w stronę samochodu policyjnego zostałby postrzelony nie mam wątpliwości , że użycie broni było prawidłowym zachowanie. Jednak w momencie ucieczki przez tego człowieka , moim zdaniem nie stwarzał zagrożenia dla życia policjantów.
W mojej ocenie uważam , sądzę , że powinni go jeszcze postrzelić w druga nogę jak chciał się wyżyć albo wyrzucić swoją złość to trzeba było udać się na wiejską a nie niszczyć ludzi samochody. Ktoś mógł nie ubezpieczyć auta i przez tego człowieka ma duże straty.
 
Trzeba by ich zapytać, ile razy w roku mają okazję postrzelać na strzelnicy? I ile naboi, mogą przy okazji tego "święta" mogą wystrzelić.
 
Jednak nie jestem pewien czy w tym momencie , ucieczki stanowił zagrożenie dla funkcjonariuszy.

Oczywiście, że nie stanowił zagrożenia dla nich. Ale stanowił zagrożenie dla otoczenia oraz zdrowia i życia postronnych osób, które policjant jest zobowiązany chronić bardziej niż własne zdrowie i życie.
 
KronX napisał:
Trzeba by ich zapytać, ile razy w roku mają okazję postrzelać na strzelnicy? I ile naboi, mogą przy okazji tego "święta" mogą wystrzelić.


Jeśli za własne pieniądze nie będą organizowali sobie strzelania na strzelnicy, to bardzo niewiele.

Zdarzenie doskonale pokazuje brak wyszkolenia policjantów do działania w sytuacjach stresowych. W momencie pierwszego ataku, gdy sprawca brał zamach na policjanta, przez co się odsłonił, powinien zostać unieszkodliwiony przez policjantkę. Celność pozostawia wiele do życzenia. Zachowanie funkcjonariuszy po trafieniu powinno być pokazywane na filmach szkoleniowych - jak nie zachowywać się w trakcie strzelaniny. Bieganie wokół nic nie da. Co by się stało, gdyby symulował?
 
Ostatnia edycja:
Ile by nie strzelali to unieszkodliwili napastnika zadając mu rane w nogę a nie w plecy. Strzelali i trafili tam gdzie chcieli, czyli potrafią strzelać z "głową".
Podzielam zdanie Przyjaciel Sowy-stanowił zagrożenie dla wszystkich, łącznie z sobą samym.
 
Mnie tylko zastanawia, jakim cudem wystrzelili z dosłownie kilku metrów 5 pocisków zanim gość zaczął uciekać i ani razu nie trafili. Wątpię, żeby wyszkolony policjant nie był w stanie tego zrobić, stąd zastanawiam się czy nie jest tak, że po prostu się boją spędzić kilka następnych lat tłumacząc się na rozprawach.
 
Odnośnie zachowania policjantów (ocena prawna):
1) brak wezwania do zaniechania ucieczki przed oddaniem strzałów związanych z bezpośrednim pościgiem za osobą wobec której użycie broni palnej było dopuszczalne,
2) brak okrzyku ostrzegawczego "STÓJ BO STRZELAM" w momencie rozpoczęcia ucieczki przez osobę, która wcześniej nie podporządkowywała się poleceniem funkcjonariuszy, przy jednoczesnym braku uzasadnionego powodu do odstąpienia od tej czynności, gdyż napastnik nie posiadał już w rękach żadnych niebezpiecznych przedmiotów, co wykluczało bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia policjantów,
3) podczas całej akcji ani razu nie padł okrzyk "BO STRZELAM" przy kilkukrotnych okrzykach "STÓJ" (padały też liczne inne na k),
4) ostatni strzał z broni palnej policjantka oddała, gdy uciekający już leżał.

Przyjaciel Sowy napisał:
Oczywiście, że nie stanowił zagrożenia dla nich. Ale stanowił zagrożenie dla otoczenia oraz zdrowia i życia postronnych osób, które policjant jest zobowiązany chronić bardziej niż własne zdrowie i życie.
Czym miałoby się wyrażać owe zagrożenie dla otoczenia i osób postronnych (których ja osobiście nie dostrzegłem) w momencie rozpoczęcia ucieczki?
 
Ostatnia edycja:
Zacytuję zaczerpnięty fragment jednej z gazet:
Z jednej strony chcemy, żeby policja była skuteczna, ale gdy sytuacja wymknie się spod kontroli, od razu szuka się winnych. Na końcu ma być nim zawsze policjant. Tak też nie można robić. Policja musi czuć wsparcie społeczeństwa. Z drugiej strony musi być dobrze przygotowana i reagować w sposób adekwatny do realności zagrożenia. Ale żeby właściwie to ocenić, trzeba znać całość materiałów.
 
Sądzę, że na podstawie materiału video oraz dźwięku można pokusić się o obiektywną ocenę prawną.
https://www.youtube.com/watch?v=KhXZtX0NI1Y
Czy owo wsparcie społeczne ma być sposobem na usprawiedliwienie braków w przygotowaniu praktycznym oraz teoretycznym w zakresie użycia broni palnej przez funkcjonariuszy państwa?
 
Ostatnia edycja:
Ocena negatywna. Kiedy trzeba była to nie strzelali ( albo nie trafiali) a jak bandyta uciekał to wtedy strzelali ( albo wtedy dopiero trafili ). Zachowanie policjantów po postrzeleniu bandyty WZORCOWO NAGANNE :D
 
Strzelanie do uciekającego to poważne uchybienie. Niestety ludzie i kamerki nagrały zajście i policjanci będą mieli problemy.
 
Strzelanie do uciekającego to poważne uchybienie.

Nie, to akurat nie jest uchybienie, bo facet stwarzał zagrożenie dla innych osób. Zadaniem policjanta podczas interwencji nie jest wyłącznie obrona własna siebie samego. Ale tutaj policjanci powinni zareagować szybciej, a nie chować się za radiowozem.
 
Facet uciekający przed policją nie stwarzał nikomu zagrożenia, policjanci powinni dogonić go i próbować obezwładnić wzywając do pomocy oczywiście dodatkowe siły - to było w Gorzowie a nie w jakiejś wiosce więc patroli na pewno było więcej do roboty.
Żaden przypadek użycia broni nie pozwala na strzelanie do uciekającego psychola tym bardziej że nie miał on przy sobie już tłuczka czy siekiery.
 
kforum napisał:
nie miał on przy sobie już tłuczka czy siekiery.


Tego nie wiesz.


Zwroćcie uwagę gdzie trafia (rykoszetuje?) jeden z ostatnich strzałów - wysokość okien na I piętrze. Dobrze, że nikt z postronnych osób nie został ranny.
 
Zwroćcie uwagę gdzie trafia (rykoszetuje?) jeden z ostatnich strzałów - wysokość okien na I piętrze. Dobrze, że nikt z postronnych osób nie został ranny.

Dlatego powinni go obezwładnić jeszcze zanim zaczął się przemieszczać, a nie stać i czekać aż wyrzuci wszystko co ma. Funkcjonariusze też mieli szczęście, bo gdyby facet wiedział co robi i potrafił rzucać to mógłby tą siekierką któregoś zabić. Ale najwyraźniej obie strony "konfliktu" potrafiły się swoją bronią posługiwać równie "biegle".

Facet uciekający przed policją nie stwarzał nikomu zagrożenia

Chwilę wcześniej usiłował zabić policjanta siekierą (bo trzeba się liczyć z taką możliwością rzucając nią w kogoś) i nie stwarzał zagrożenia? Gratuluję poczucia humoru. Facio niech się cieszy, bo jak słusznie ktoś już napisał - w innym kraju zarobiłby po prostu kilka kul w pierś po pierwszym zamachu.

Żaden przypadek użycia broni nie pozwala na strzelanie do uciekającego psychola tym bardziej że nie miał on przy sobie już tłuczka czy siekiery.

Twoja wiedza o prawie jest równie marna jak poziom twoich postów.
 
Ostatnia edycja:
Ja uważam, że mieli prawo strzelać gdy uciekał ponieważ stwarzał duże zagrożenie dla innych, a gdyby miał ukryty nóż i by zrobił krzywdę innej osobie w czasie gdy policjanci go gonią to zapewne komentarze byłyby inne, gdyby nie użyli broni nie wiadomo czy by go szybko złapali więc najlepszy rozwiązaniem było go postrzelić.
 
Powrót
Góra