D
Dom Perignon
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2021
- Odpowiedzi
- 4
Witam wszystkich Forumowiczów!
W skrócie przedstawię swoją sprawę. Chcę złożyć wniosek o SED. Siedziałem w AŚ przez ponad 8 miesięcy (uszczerbek na zdrowiu i groźby karalne) po czym poddałem się dobrowolnie karze, która wynosi w sumie rok pozbawienia wolności. To było w maju 2015 roku. W sądzie powiedzieli mi, że mam wrócić do domu i czekać na uprawomocnienie wyroku. Tak też zrobiłem - wróciłem do domu na Wyspach Brytyjskich (nawywijałem podczas urlopu w Polsce). Opcja była taka, żebym poszedł mieszkać u teściowej, ale tego właśnie chciałem uniknąć.
Po jakimś czasie zadzwoniła do mnie kurator i wypytywała o to czy mam pracę, gdzie mieszkam, jaki tryb życia prowadzę (czy nie wystawny) i kiedy zamierzam wrócić do Polski. Odpowiedziałem jej, że na razie się do Polski nie wybieram, bo mam w UK stałą pracę i chcę odlożyć jakieś pieniądze. Zapisała i na tym na długo sprawa się zakończyła.
Gdzieś tak jesienią 2018 roku zadzwoniła do mnie policja z komisariatu na mojej wiosce i pytają mnie, kiedy mam zamiar stawić się do ZK. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że na razie nie mam takiego zamiaru. Oni na to, że to niedobrze, bo złożą wniosek o wydanie za mną ENA. Odpowiedziałem im: "no to składajta" i na tym rozmowa się zakończyła.
Przyznam szczerze, że sprawa tego ENA zaczęła mnie męczyć, więc wynająłem adwokata, żeby jakoś temu przeciwdziałać. Adwokat przejrzał moje akta i poinformował mnie:
1. Wystawiono za mną list gończy w styczniu 2017 roku. Trochę się zdziwiłem, ponieważ w lutym 2017 roku lądowałem na lotnisku Szopena i mnie nie zatrzymano. UK nie należy do strefy Schengen, więc - teoretycznie - powinni byli mnie zatrzymać.
2. Wniosek o wydanie za mną ENA został już wcześniej złożony przez SR w Warszawie, ale SO go odrzucił z uzasadnieniem, że nie ma sensu angażować Scotland Yard w poszukiwanie mnie. Odetchnąłem z ulgą, ponieważ wiedziałem już, że jeśli odrzucono wniosek SR w Warszawie, to tym bardziej zostanie odrzucony wniosek milicji z Pcimia Dolnego.
Ale do rzeczy. Chcę wrócić do Polski. Na stałe. Wiadomo, człowiek na emigracji się dorabia, więc zakupiliśmy z małżonką mieszkanie do generalnego remontu, który wkrótce startuje (tak na marginesie - ceny remontów w Polsce to rozbój w biały dzień). Adwokat mi powiedział, że lepiej byłoby gdyby pojawił się w sądzie, gdy będzie rozpatrywany wniosek o SDE. Ale sam nie wiem. Jeśli mają zatwierdzić to zatwierdzą, bez względu na to, czy się stawię czy nie. A gdyby odrzucili, to jeszcze skorzystałbym z lata, a nie spędził najlepsze miesiące w roku w dusznej celi. Sam nie wiem...
Chciałbym poznać opinie Forumowiczów w tej kwestii.
W skrócie przedstawię swoją sprawę. Chcę złożyć wniosek o SED. Siedziałem w AŚ przez ponad 8 miesięcy (uszczerbek na zdrowiu i groźby karalne) po czym poddałem się dobrowolnie karze, która wynosi w sumie rok pozbawienia wolności. To było w maju 2015 roku. W sądzie powiedzieli mi, że mam wrócić do domu i czekać na uprawomocnienie wyroku. Tak też zrobiłem - wróciłem do domu na Wyspach Brytyjskich (nawywijałem podczas urlopu w Polsce). Opcja była taka, żebym poszedł mieszkać u teściowej, ale tego właśnie chciałem uniknąć.
Po jakimś czasie zadzwoniła do mnie kurator i wypytywała o to czy mam pracę, gdzie mieszkam, jaki tryb życia prowadzę (czy nie wystawny) i kiedy zamierzam wrócić do Polski. Odpowiedziałem jej, że na razie się do Polski nie wybieram, bo mam w UK stałą pracę i chcę odlożyć jakieś pieniądze. Zapisała i na tym na długo sprawa się zakończyła.
Gdzieś tak jesienią 2018 roku zadzwoniła do mnie policja z komisariatu na mojej wiosce i pytają mnie, kiedy mam zamiar stawić się do ZK. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że na razie nie mam takiego zamiaru. Oni na to, że to niedobrze, bo złożą wniosek o wydanie za mną ENA. Odpowiedziałem im: "no to składajta" i na tym rozmowa się zakończyła.
Przyznam szczerze, że sprawa tego ENA zaczęła mnie męczyć, więc wynająłem adwokata, żeby jakoś temu przeciwdziałać. Adwokat przejrzał moje akta i poinformował mnie:
1. Wystawiono za mną list gończy w styczniu 2017 roku. Trochę się zdziwiłem, ponieważ w lutym 2017 roku lądowałem na lotnisku Szopena i mnie nie zatrzymano. UK nie należy do strefy Schengen, więc - teoretycznie - powinni byli mnie zatrzymać.
2. Wniosek o wydanie za mną ENA został już wcześniej złożony przez SR w Warszawie, ale SO go odrzucił z uzasadnieniem, że nie ma sensu angażować Scotland Yard w poszukiwanie mnie. Odetchnąłem z ulgą, ponieważ wiedziałem już, że jeśli odrzucono wniosek SR w Warszawie, to tym bardziej zostanie odrzucony wniosek milicji z Pcimia Dolnego.
Ale do rzeczy. Chcę wrócić do Polski. Na stałe. Wiadomo, człowiek na emigracji się dorabia, więc zakupiliśmy z małżonką mieszkanie do generalnego remontu, który wkrótce startuje (tak na marginesie - ceny remontów w Polsce to rozbój w biały dzień). Adwokat mi powiedział, że lepiej byłoby gdyby pojawił się w sądzie, gdy będzie rozpatrywany wniosek o SDE. Ale sam nie wiem. Jeśli mają zatwierdzić to zatwierdzą, bez względu na to, czy się stawię czy nie. A gdyby odrzucili, to jeszcze skorzystałbym z lata, a nie spędził najlepsze miesiące w roku w dusznej celi. Sam nie wiem...
Chciałbym poznać opinie Forumowiczów w tej kwestii.