Sytuacja pomysłodawcy innowacyjnego projektu a sponsor

  • Autor wątku Autor wątku projectmanager
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

projectmanager

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2008
Odpowiedzi
3
Dwa lata temu opracowałem i przygotowałem podstawy innowacyjnego na rynku internetowym projektu – w zasadzie był to bardzo konkretny pomysł na stworzenie całego biznesu opartego na tym pomyśle. Z racji, że projekt wymagał dużych nakładów finansowych zgłosiłem się z nim do sponsora, który wyraził chęć jego realizacji. Projekt ten tworzyłem już w ramach firmy sponsora na zasadach standardowej umowy o pracę (bez szczególnych załączników) na stanowisku koordynatora projektu – brało w nim udział więcej osób zatrudnianych przez sponsora. Po okresie 2 lat, gdy biznes został zrealizowany i okazał się sukcesem zostałem zwolniony – sponsor realizuje go bez mojej osoby. Chciałbym jeszcze dodać, że na podstawie projektu-pomysłu – oraz w oparciu o wypracowane technologie - sponsor tworzy kolejne, analogiczne projekty-produkty.

Chciałbym się dowiedzieć czy posiadam prawa autorskie do projektu, który ma znamiona utworu (chodzi o grę komputerową) i czy z tego tytułu przysługują mi jakiekolwiek prawa majątkowe. Zaznaczam, że podstawy projektu zostały sporządzone przeze mnie jeszcze przed udaniem się do sponsora – posiadam ich bogatą dokumentację. Wykonanie i realizacja projektu wymagała oczywiście dalszego uszczegółowienia koncepcji i te były już realizowane w ramach umowy o pracę. Poza umową o pracę ani ja, ani sponsor nie podpisywaliśmy innych umów-dokumentów (czy to o przeniesieniu praw majątkowych, czy o moich prawach autorskich do projektu).

Z racji, że sytuacja jest bardzo skomplikowana przedstawiłem tutaj jedynie ogólniki. Jestem w stanie dokładniej opisać sytuację mailem: qualia@wp.pl. W razie czego proszę o kontakt.
 
Jak sam Pan zauważył sprawa jest dośc skomplikowana, bo trzebaby przejrzeć charakter tego projektu, jego wykonanie itd. Projekt i jego realizacja (produkt finalny) to dwa inne utwóru, które jednak są ze sobą połączone. Trzeba by napewno też przejrzeć umowę o pracę. Trudno mi uwierzyć, że nic Pan przez te dwa lata nie podpisywał, być może nieraz nieświadomie konsekwencji, wydaje mnie się jednak, że sponsor powinien się zabezpieczyć przed tego typu żądaniami. Na forum sprawa napewno skomplikowana, uważam, że można pomyśleć nad wynajęciem profesionalisty - jeśli gra jest warta świeczki.
 
Jeszcze raz podkreślam, że oprócz umowy o pracę nie byłem związany ze sponsorem żadną inną umową (chyba, że standardową o zakazie działań konkurencyjnych). Jeśli chodzi o profesjonalistę - czy powinienem udać się do specjalisty od prawa pracy czy prawa autorskiego?
 
Umowa o pracę sama w sobie implikuje przejście praw autorskich majątkowych na pracodawcę.
 
ale jak rozumiem, projekt powstał (przynajmniej jego początkowe wersje) przed podpisaniem umowy o prace, dlatego ważna jest tutaj sama umowa
 
Trzeba określić, gdzie skończył się projekt, a gdzie zaczął utwór (tj. czy można mówić o ustaleniu utworu-gry komputerowej na etapie przed pracą).
To też może mieć znaczenie:
Art. 11.
Autorskie prawa majątkowe do utworu zbiorowego, w szczególności do encyklopedii lub publikacji periodycznej, przysługują producentowi lub wydawcy, a do poszczególnych części mających samodzielne znaczenie - ich twórcom. Domniemywa się, że producentowi lub wydawcy przysługuje prawo do tytułu.
 
Cały projekt (szczegółowo rozpisany) powstał jeszcze przed rozpoczęciem prac nad utworem. Było to jednak rozpisanie teoretyczne (pomysł-koncepcja, opis sposobu realizacji i wdrożenia itp.). Na tej podstawie postępowały prace praktyczne-wdrożeniowe (powstawała już aplikacja, kod), które miały miejsce w ramach umowy o pracę ze sponsorem.

W związku z tematem mam dwa pytania:

1) Czy mogę liczyć na polecenie jakiejś kancelarii prawnej w Poznaniu, która mogłaby zająć się tego typu sprawą?
2) Czy istnieje możliwość, aby rozliczenie finansowe było uzależnione od powodzenia (wygranej) sprawy?
 
Nie ma sensu wynajmować kacelarii, trzeba pogodzić się z tym że jak pracodawca cię zatrudnia, to ma prawo wykorzystywać efekty twojej pracy. Oczywiście można sprecyzować roszczenia i wezwać byłego pracodawcę do ich spełnienia. Do tego prawnik nie jest potrzebny, chyba że chodzi o postrasznie byłego pracodawcy pismem z podpisem adwokata - to też czasem daje rezultat, zwłaszcza jak pracodawca też będzie musiał zatrudnić adwokata do odczytania pisma.
 
Często na takich sprawach zarabiają wyłacznie adwokaci, czym lepsi, tym więcej. Dlatego warto zapytać się na forum : )
 
Powrót
Góra