Szansa na dług

  • Autor wątku Autor wątku OggY123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
mam jeszcze pytanie z innej beczki:

jeśli:

cyt:"Mając na uwadze powyższe Sąd uznał, iż dołączone do pozwu dokumenty pozwalały na wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Zasadność takiego stanowiska została potwierdzona także w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2009 r., z której wynika, iż wyciągi z ksiąg rachunkowych funduszu sekurytyzacyjnego,
o których mowa w art. 194 ustawy z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych stanowią podstawę wydania nakazu zapłaty

w postępowaniu nakazowym."

ale w samym pozwie powód cofnął wniosek dowodowy w postaci wyciągu z księgi rachunkowej funduszu, co o tym sądzić to ten wyciąg jest czy nie jest dowodem
 
po.gr napisał:
spokojnie posługuje się BTE jako głównym dowodem na istnienie należności.
A dlaczego ma się nie posługiwać? Zupełnie czym innym jest korzystanie z BTE jako tytułu wykonawczego w postępowaniu egzekucyjnym, a kompletnie czym innym przedstawienia wspomnianego dokumentu jako wnioskowany dowód w postępowaniu sądowym o zapłatę.
 
ponieważ:

BTE jest tytułem wykonawczym, na podstawie którego egzekucja może być prowadzona wyłącznie z wniosku banku. Jeśli bank wierzytelność sprzeda, to nowy wierzyciel (niebędący bankiem) musi otrzymać nowy tytuł wykonawczy (sądowy).

jeśli zobowiązanie zostało sprzedane np. do funduszu to czy on ma prawo a sąd może uznać BTE (w zasadzie w związku ze sprzedażą nie obowiązujący) jako główny dowód w sprawie, jeśli tak by było to po co starać się o nowy tytuł wykonawczy - można byłoby tylko przenieść prawa do BTE bankowego na kupującego,

jest sporo informacji na forum że BTE nie stanowi dowodu - czy sa na to jakieś konkretne orzeczenia SN ??
 
PANOWIE

na ile umowa przelewu może stanowić dowód istnienia wierzytelności,

do pozwu dołączony został właśnie taki dowód z załącznikiem potwierdzonym notarialnie, dodatkowo do samej sprawy dołączony był dowód w postaci: wyciągu z księgi rachunkowej ale go sam powód odwołał, no i umowa łącząca pierwotnego wierzyciela z dłużnikiem, i zawiadomienie o cesji z wezwaniem do zapłaty bez potwierdzonego odbioru
 
po.gr napisał:
ponieważ:

BTE jest tytułem wykonawczym, na podstawie którego egzekucja może być prowadzona wyłącznie z wniosku banku. Jeśli bank wierzytelność sprzeda, to nowy wierzyciel (niebędący bankiem) musi otrzymać nowy tytuł wykonawczy (sądowy).
Czy Ty cokolwiek rozumiesz? Wyjaśniłem Ci wszak:
Robilee napisał:
Zupełnie czym innym jest korzystanie z BTE jako tytułu wykonawczego w postępowaniu egzekucyjnym, a kompletnie czym innym przedstawienia wspomnianego dokumentu jako wnioskowany dowód w postępowaniu sądowym o zapłatę.
po.gr napisał:
na ile umowa przelewu może stanowić dowód istnienia wierzytelności,
Na zero. Ten dowód wskazuje jedynie na legitymację procesową powoda.
po.gr napisał:
umowa łącząca pierwotnego wierzyciela z dłużnikiem
A to jest dowód na istnienie wierzytelności.
 
mi chodziło o to czy bet może być dowodem że wierzyciela który kupił dług na przykład fundusz

ale umowa między pierwotnym wierzycielem a dłużnikiem jest dowodem tylko międzz mini co ma do tego wtorny
 
po.gr napisał:
co ma do tego wtorny
Ty sobie jaja z nas robisz, prawda? Odpowiem jednak, jakbyś pytał na poważnie (w co nie chce się wierzyć). Wtórny wierzyciel nabył wierzytelność od poprzedniego, więc wszedł we wszystkie prawa dotyczące tej wierzytelności. Mamy więc dowód nr 1 - umowa pierwotnego z dłużnikiem, czyli że wierzytelność istnieje oraz dowód nr 2 - umowa cesji, czyli, że ta wierzytelność (wynikająca z dowodu nr 1) przysługuje wierzycielowi wtórnemu (w całości i ze wszystkimi kosztami). Naprawdę da się tego nie rozumieć?
 
Rozumiem i krzyczeć niema co to forum a tu się pyta. Chodziło mi o to że na jakimś forum ktoś pisał że taka umowa między pierwotnym a wtórnym nie mówi o kwocie. Jak to znajdę wkleje
 
Rozumiem i krzyczeć niema co to forum a tu się pyta. Chodziło mi o to że na jakimś forum ktoś pisał że taka umowa między pierwotnym a wtórnym nie mówi o kwocie. Chodziło mi ptaki wpis pkt 2

rzucilem okiem, wprawdzie na telefonie wiec moglem cos przegapic. szkoda ze zamazales liczby bo a nuz bysmy wychwycili jakies ewentualne bledy w rachunkach i obliczeniach, co rzecz jasna graloby na twoja korzysc. co rzucilo mi sie w oczy:
1. dowodem ma byc wyciag z ksiag rachunkowych funduszu - dyskwalifikacja na dzien dobry.
2. umowa cesji nie jest dowodem istnienia wierzytelnosci ani tym bardziej podawanych kwot
3. powod pisze ze odsetki umowne i karne nakladaja sie. oscylator bez kapitalizacji?
4. brak wykazania w BTE zasadnosci odsetek karnych
5. pkt b) od jakiej kwoty kapitalu naliczono odsetki umowne
6. jaki byl sposob wyliczenia odsetek po cesji tj. jaka stopa za jakie okresy
7. z jakiego tytulu jest wierzytelnosc - czy umowa kredytu czy karty VISA. bo umowa jest jedna, a terminy przedawnienia rozne (3 lub 2 lata)

poza tym:
8. brak wypowiedzenia umowy kredytowej
9. brak udokumentowania kosztow 45 zl
10. brak legitymacji procesowej - nie wiadomo czy umowa cesji jest wazna tj. czy osoby podpisujace byly do tego umocowane po stronie zbywcy

nadto nieistotne:
11. brak dowodu nadania wezwania do zaplaty
12. brak dowodu nadania informacji o cesji (do czego sie tak przyczepiales, a nie ma to znaczenia dla sprawy)

powiedz teraz co ci przyszlo z sadu. nakaz? wezwanie na rozprawe? wezwanie do odpowiedzi na pozew?

nie odbieraj tego jako wyrocznie, ale w kilku znanych mi, bardzo, bardzo podobnych sprawach jak chodzi o srodki dowodowe, wszystkie zakonczyly sie oddaleniami. bez apelacji
 
po.gr napisał:
Chodziło mi ptaki wpis pkt 2
Znam ten styl i ten wpis. Nawet brałem udział w dyskusji z autorem tych słów.
Nijak to ma się do Twoich obecnych ogólnych pytań. Dostałeś na nie odpowiedź.
 
Tak dostałem dzięki i sorry za te wcześniejsze pytania. nie ma głupich pytań są głupie odpowiedzi.

Rozumiem, że umowa cesji sama w sobie stanowi, że jakaś własność w tym przypadku dług przeszła na kogoś innego, ale czy na tej podstawie, pomimo tego że jest w niej zawarta wysokość zobowiązania, można na 100% stwierdzić że jest ona faktyczną. Przecież w takiej umowie można wpisać co się chce. Oczywiście tak jak pisałeś z taką umową przechodzi cały bagaż (miedzy innymi BTE). Tylko co jeśli kwoty w BTE różnią się od tych w umowie, a nie było wpłat ani windykacji. To wygląda podobnie jak nadanie klauzuli BTE. Gdzie sąd bada wniosek tylko pod kątem formalnym. Oczywiście można wnieść zażalenie/skargę. Ale co można zrobić jeśli nie zgadzam się z wysokością zobowiązania objętego cesją. Dodatkowo stanowi ona później dowód w sądzie i sąd przyznaje rację że wysokość w niej podana jest słuszna i prawdziwa. To chyba wierzyciel musi udowodnić w takiej sytuacji jej wysokość, jeśli się z nią dłużnik nie zgadza. To wierzyciel dochodzi czegoś co musi udowodnić.

Nie wiem czy dobrze rozumuję a jeśli tak to czy są jakieś orzeczenia gdzie SN itp. wypowiada się co do istoty i znaczenia umowy cesji.
 
po.gr napisał:
cyt:"Mając na uwadze powyższe Sąd uznał, iż dołączone do pozwu dokumenty pozwalały na wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Zasadność takiego stanowiska została potwierdzona także w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2009 r., z której wynika, iż wyciągi z ksiąg rachunkowych funduszu sekurytyzacyjnego,
o których mowa w art. 194 ustawy z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych stanowią podstawę wydania nakazu zapłaty

w postępowaniu nakazowym."

ale w samym pozwie powód cofnął wniosek dowodowy w postaci wyciągu z księgi rachunkowej funduszu, co o tym sądzić to ten wyciąg jest czy nie jest dowodem
Poczytaj sobie wyrok TK P1/10 to przestaniesz takie rzeczy wypisywać, nadto nowela ustawy o funduszach inwestycyjnych
po.gr napisał:
PANOWIE

na ile umowa przelewu może stanowić dowód istnienia wierzytelności,

do pozwu dołączony został właśnie taki dowód z załącznikiem potwierdzonym notarialnie, dodatkowo do samej sprawy dołączony był dowód w postaci: wyciągu z księgi rachunkowej ale go sam powód odwołał, no i umowa łącząca pierwotnego wierzyciela z dłużnikiem, i zawiadomienie o cesji z wezwaniem do zapłaty bez potwierdzonego odbioru
Umowa cesji stanowi dowód na umowę cesji. Ja ci mogę sprzedać nawet "dług" Obamy, I będziesz się cieszył że masz w portfelu dług prezydenta USA. Na papierku. Problem się zrodzi dla ciebie, kiedy będziesz chciał papierek z cyferkami zamienić na żywą gotówkę i udasz się w tym celu do sądu.
Na podstawie umowy cesji możesz iść do sądu (bo uzyskałeś czynną legitymację procesową), ale umową cesji roszczenia nie udowodnisz.

Umowa pierwotna dowodzi zawarcia umowy pierwotnej. Może być dowodem dowodzącym istnienia roszczenia (np. umowa pożyczki - termin zwrotu 30 wrzesień 2014 a tu kasy nie ma) ale też może niczego nie dowodzić (np. umowa kredytowa czy o kartę - przecież nie ma w niej napisane że na dzień 7 listopada 2014 dług wynosi 5 tys zł. Kwotę trzeba wykazać rozliczeniem salda)
 
Ostatnia edycja:
Witam,

po dłuższym czasie.. :)

jak pisałem wcześniej sprawa miała się odbyć 1-12-2014 (to chyba trzecia, a może druga... nie ważne)

przed rozprawą w wyznaczonym terminie pofatygowałem się do sądu... w celu zerknięcia w AKTA... i jak się okazało w dniu rozprawy z września 2014 roku... uzupełnił odpowiedź na moją odpowiedź (odpowiedź na pozew - wiem głupio to brzmi) faxem.... głównie pismo zawierało podanie kwot odsetkowych np. (z tego co pamiętam)

KO - jakaś tam kwota
KB - jakaś tam kwota
K(jakieś tam) - jakaś tam kwota
itp....

nie prosiłem o odpis (uznałem za zbędne)

zatem teoretycznie sąd postąpił prawidłowo przesuwając rozprawę na grudzień 2014r. (na rozprawie nie byłem) :) to tak dla przypomnienia i wstępnego poglądu...

Rozprawa się odbyła.... z ciekawości zadzwoniłem do sądu... (jeszcze nie zaglądałem do akt - lecz zamierzam) i dowiedziałem się iż zostało do niego (wierzyciela) wysłane pismo które wskazywało na dalsze uzupełnienie braków formalnych (w terminie 7dni) w jaki sposób zostały naliczone odsetki pod rygorem umorzenia postępowania

Z uzyskanych informacji dowiedziałem się ze wyrok w w/w sprawie miał zapaść 8-12-2014r. zatem po terminie tych 7dni wcześniej wspomnianych.....

sprawa została jednak została odroczona na 17-02-2015r.

podkreślam że pewnie zajrzę do akt cio odpisał :)

PYTANIE

- jest to drugi wierzyciel (dla przypomnienia FUNDUSZ)... czy sąd może się domagać w jaki sposób naliczył odsetki pierwszy wierzyciel???

jeżeli TAK??

- czy FUNDUSZ może to jakiś sposób udowodnić (oprocentowanie.... zmiany ustawowe... itp)


SUGESTIE?????
 
OggY123 napisał:
jest to drugi wierzyciel (dla przypomnienia FUNDUSZ)... czy sąd może się domagać w jaki sposób naliczył odsetki pierwszy wierzyciel???
Oczywiście.
OggY123 napisał:
- czy FUNDUSZ może to jakiś sposób udowodnić (oprocentowanie.... zmiany ustawowe... itp)
Udowodnić zmiany ustawowe? Po co? Sąd o nich wie.
 
Robilee napisał:
Po co? Sąd o nich wie.
Mam wyrok, że jednak sąd o tych zmianach nie wie. Stwierdził, że pozwany nie wykazał, iż w międzyczasie dochodziło do zmian stopy lombardowej. A pozwany myślał, że nie musi tego wykazywać, bo sąd wie.
 
interceptor napisał:
Mam wyrok, że jednak sąd o tych zmianach nie wie. Stwierdził, że pozwany nie wykazał, iż w międzyczasie dochodziło do zmian stopy lombardowej. A pozwany myślał, że nie musi tego wykazywać, bo sąd wie.
Wstyd dla sądu.
 
Sąd apelacyjny nie zmienił wyroku. Czekamy na uzasadnienie. Dla mnie osobiście, absurd. Dwie instancje. Brak słów.
 
interceptor napisał:
Sąd apelacyjny nie zmienił wyroku.
To chyba akurat Cię nie zaskakuje. Wiesz zapewne jak sędziowie podchodzą do spraw, w których ich orzeczenie jest niezaskarżalne. Od kiedy z kpc usunięto kasację (zastępując skargą kasacyjną przysługującą jedynie w niektórych sprawach), II instancja to błazenada.
 
OggY123 napisał:
i dowiedziałem się iż zostało do niego (wierzyciela) wysłane pismo które wskazywało na dalsze uzupełnienie braków formalnych (w terminie 7dni) w jaki sposób zostały naliczone odsetki pod rygorem umorzenia postępowania
Raczej chodzi o oddalenie powództwa
OggY123 napisał:
- jest to drugi wierzyciel (dla przypomnienia FUNDUSZ)... czy sąd może się domagać w jaki sposób naliczył odsetki pierwszy wierzyciel???
Jasne że tak. A co, chciałbyś by wiceprezes funduszu po pijaku podawał kwoty z sufitu, a sąd to zatwierdzał tobie do zapłaty?
OggY123 napisał:
- czy FUNDUSZ może to jakiś sposób udowodnić (oprocentowanie.... zmiany ustawowe... itp)
Oczywiście że może i MUSI - kapitał od którego naliczane są odsetki, okres za jaki one są i stopa procentowa. Dokładne wyliczenia, sąd nie zamierza rozwiązywać równań. Wszystko ma być na tacy podane, a nie z księżyca.
Naczelna zasada - cesjonariusz musi wykazać, iż roszczenie przysługiwało cedentowi co do zasady jak i kwoty, czyli z wykazaniem zasadności i wyliczeń kapitału, odsetek itp.


Robilee napisał:
Od kiedy z kpc usunięto kasację (zastępując skargą kasacyjną przysługującą jedynie w niektórych sprawach), II instancja to błazenada.
Rozmawiałem niedawno z człowiekiem, który poległ w apelacji. Chyba się z tobą zgodzę...
 
Powrót
Góra