A
Adam_S13
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 9
Witam Serdecznie,
Jestem mieszkającym w Warszawie emerytem, wynajmującym mieszkanie. Oczywiście, jako patriota, dbający o rozwój gospodarczy naszego kraju, robię to bez udziału US.
Niestety ostatni lokator, postanowił mnie szantażować wniesiem sprawy do sądu i donosem do US. Mieszkanie wynajmował odemnie cztery miesiące. Mówi, że rozmawiał z sąsiadami, którzy potwierdzą, że mieszkanie też było przed nim wynajmowane.
I teraz konkretnie, co mi grozi? Słyszałem o 75% podatku, od nieudokoumentowanych dochodów. Czy ten podatek dotyczyć będzie "udowodnionych", przez tego lokatora trzech miesiecy, czy jakiegoś innego bliżej nieokreślonego czasu, na zasadzie, że "sąsiad widział, że mieszkanie jest wynajmowane"?
Czy oprócz tego podatku grozi jakaś kara, jeśli tak to w jakiej wysokości?
Jako emeryt i inwalida i stopnia, wszystkie przychody z mieszkania szły na bierzące wydatki, leki, jedzenie itp. Tak więc, nawet gdyby kara dotyczyła tylko ostatnich trzech miesięcy, to i tak by była nie do zapłacenia. Czy istnieje możliwość rozłożenia jej jakoś na raty, lub inna ugoda z US?
No i ostatnia kwestia, czy, to, że mnie szantażuje nie jest przypadkiem też karalne?
Jestem mieszkającym w Warszawie emerytem, wynajmującym mieszkanie. Oczywiście, jako patriota, dbający o rozwój gospodarczy naszego kraju, robię to bez udziału US.
Niestety ostatni lokator, postanowił mnie szantażować wniesiem sprawy do sądu i donosem do US. Mieszkanie wynajmował odemnie cztery miesiące. Mówi, że rozmawiał z sąsiadami, którzy potwierdzą, że mieszkanie też było przed nim wynajmowane.
I teraz konkretnie, co mi grozi? Słyszałem o 75% podatku, od nieudokoumentowanych dochodów. Czy ten podatek dotyczyć będzie "udowodnionych", przez tego lokatora trzech miesiecy, czy jakiegoś innego bliżej nieokreślonego czasu, na zasadzie, że "sąsiad widział, że mieszkanie jest wynajmowane"?
Czy oprócz tego podatku grozi jakaś kara, jeśli tak to w jakiej wysokości?
Jako emeryt i inwalida i stopnia, wszystkie przychody z mieszkania szły na bierzące wydatki, leki, jedzenie itp. Tak więc, nawet gdyby kara dotyczyła tylko ostatnich trzech miesięcy, to i tak by była nie do zapłacenia. Czy istnieje możliwość rozłożenia jej jakoś na raty, lub inna ugoda z US?
No i ostatnia kwestia, czy, to, że mnie szantażuje nie jest przypadkiem też karalne?