B
Bully
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Mam powazny problem w szkole, a dokladniej (od samego poczatku).
Jak wyszlem z domu i szlem do szkoly na drugiej stronie ulicy szedl taki koles ze szkoly (i robil do mnie jakies miny odglosy jakies wydawal itd) i powiedzialem do niego zeby wypier.... ale dalej to samo robil wiec podszedlem do niego zlapalem go i popchalem (on rozwalil mi kurtke) ale tu nie oto chodzi. Jak juz bylem w szkole zobaczylem go ze jest przed szkola wiec podszedlem do niego i powiedzialem mu zeby wszedl do szkoly ale on niechcial wiec go wepchalem i on zaczol mi uciekac i wtedy go zaczolem lac tak ze dostala nauczycielka i zemdlala i tutaj mam najwiekszy problem bo niewiem co zrobic.
Chodzi oto ze poszedlem do dyrektora i on cos tam gadal ale mi nic nie chcial dac powiedziec jak chcialem cos powiedziec (jak to wygladalo) to ze niemam nic do gadania i tak caly czas wiec ok.
Jutro moja mama ma przyjsc z rana do szkoly.
Jeszcze jedno do dyrektora. Chcialem mu powiedziec ze jak pani (nauczycielka) nas zlapala i chciala rozdzielic to ja juz go przestalem bic, a on mnie walnol w kark i ja mu oddalem i przez przypadek dostala nauczycielka, ktora probowala nas rozdzielic.
I teraz tak.
-Dyrektor chce zastosowac 5 kare wg.statutu szkoly czyli przeniesc do innej klasy, a ja tego niechce co moge zrobic (czy moge zadac rozprawy w sadzie gdyz on nie dal mi slowa powiedziec).
-Jak jutro bede z mama w szkole co mam mowic zeby wygladalo to na rozmowe jak najpowazniejsza i zeby nic mi nie zrobil.
A tak apropo to w ten sam dzien (Piatek) prawie cala klasa czula od niego alkohol czy mam mu to powiedziec czy co ?
Czekam na odpowiedz.
Mam powazny problem w szkole, a dokladniej (od samego poczatku).
Jak wyszlem z domu i szlem do szkoly na drugiej stronie ulicy szedl taki koles ze szkoly (i robil do mnie jakies miny odglosy jakies wydawal itd) i powiedzialem do niego zeby wypier.... ale dalej to samo robil wiec podszedlem do niego zlapalem go i popchalem (on rozwalil mi kurtke) ale tu nie oto chodzi. Jak juz bylem w szkole zobaczylem go ze jest przed szkola wiec podszedlem do niego i powiedzialem mu zeby wszedl do szkoly ale on niechcial wiec go wepchalem i on zaczol mi uciekac i wtedy go zaczolem lac tak ze dostala nauczycielka i zemdlala i tutaj mam najwiekszy problem bo niewiem co zrobic.
Chodzi oto ze poszedlem do dyrektora i on cos tam gadal ale mi nic nie chcial dac powiedziec jak chcialem cos powiedziec (jak to wygladalo) to ze niemam nic do gadania i tak caly czas wiec ok.
Jutro moja mama ma przyjsc z rana do szkoly.
Jeszcze jedno do dyrektora. Chcialem mu powiedziec ze jak pani (nauczycielka) nas zlapala i chciala rozdzielic to ja juz go przestalem bic, a on mnie walnol w kark i ja mu oddalem i przez przypadek dostala nauczycielka, ktora probowala nas rozdzielic.
I teraz tak.
-Dyrektor chce zastosowac 5 kare wg.statutu szkoly czyli przeniesc do innej klasy, a ja tego niechce co moge zrobic (czy moge zadac rozprawy w sadzie gdyz on nie dal mi slowa powiedziec).
-Jak jutro bede z mama w szkole co mam mowic zeby wygladalo to na rozmowe jak najpowazniejsza i zeby nic mi nie zrobil.
A tak apropo to w ten sam dzien (Piatek) prawie cala klasa czula od niego alkohol czy mam mu to powiedziec czy co ?
Czekam na odpowiedz.