Tabliczka "Uwaga Zły Pies", a listonosz

  • Autor wątku Autor wątku PolciaList
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
KamilFTA dziękuję Ci za rzetelną odpowiedź. Teraz już wiem co i jak
 
dziękuję każdemu biorącemu udział w dyskusji
 
PolciaList napisał:
KamilFTA dziękuję Ci za rzetelną odpowiedź. Teraz już wiem co i jak

Tak jeszcze na marginesie - nie zachęcam do robienia ludziom "na złość", bo nie muszę wchodzić i cześć. Czasami skrzynki są w różnych miejscach, czasami doręcza się w różny dziwny sposób przesyłki. Jak się kogoś zna i jest normalną osobą z którą "da się dogadać" to można i przez okno wrzucać przesyłki (zdarzało się, że jedna pani prosiła żeby jak coś nie wchodzi do skrzyneczki to wrzucić przez uchylone okno :cool:) - czemu nie?

Z drugiej strony doświadczenie pokazuje, że jak się kogoś nie zna, jak ktoś jest "ciężki", jak ktoś lubi problemy - to czasami lepiej trzymać się głupio przepisów i dla własnego bezpieczeństwa nie wykazywać przesadnej inicjatywy. Miałem kiedyś sytuacje, że dzwoniłem dzwonkiem i nikt nie otwierał - wszedłem przez furtkę (nie była zamknięta na klucz) i zostawiłem przesyłkę pod drzwiami (zwykła gazetka reklamowa - tyle, że w folii i zaadresowana). Pani się to najwidoczniej nie spodobało i złożyła na mnie skargę, pisząc, że "coś jej znikło z ogródka a na kamerze podejrzała, że był listonosz" :lol:. Oczywiście była to ściema, najwidoczniej Pani chciała się pokazać i nie doceniła tego, że nie chciałem jej awizować gazetki, która nie wchodziła do skrzynki.

Po prostu czasami lepiej przepisowo - zaawizować - i mieć spokój niż trafić na kogoś kto lubi problemy.
 
KamilFTA Tak jeszcze na marginesie - nie zachęcam do robienia ludziom "na złość", bo nie muszę wchodzić i cześć. Czasami skrzynki są w różnych miejscach, czasami doręcza się w różny dziwny sposób przesyłki.

No właśnie problemu by nie było, jakby Pan podszedł do mnie jak człowiek do człowieka, a nie na zasadzie, że moim zasr..anym obowiązkiem jest wrzucić list do skrzynki. Problem też polega na tym, że pracuje w firmie pozapocztowej, firmie prywatnej i nie mamy czegoś takiego jak awizo na taką okazję.
 
KamilFTA napisał:
Z drugiej strony doświadczenie pokazuje, że jak się kogoś nie zna, jak ktoś jest "ciężki", jak ktoś lubi problemy - to czasami lepiej trzymać się głupio przepisów i dla własnego bezpieczeństwa nie wykazywać przesadnej inicjatywy.
Ogólnie powiększył mi się teren i powiększyła się ilość osób nie posiadających skrzynki czy bezpiecznego miejsca na korespondencję. Minęły 2 miesiące przy czym zwracałam grzecznie uwagę, że brakuje miejsca na pozostawienie listów tak aby nikt nie miał dostępu, że jest RODO, że mogę mieć problem przez to, że zostawiam na płocie czy w drzwiach. Jest zero odzewu od tych osób, nie pojawiła się skrzynka, ani nic. Stad moje pytanie: czy można i jak można wyegzekwować skrzynkę ? Nie jestem z osób które podpierdzielają, ale jest to problem, bo później powstają pretensje ludzi, pomimo że nie spełniają warunków, a ja zwracałam uwagę oni wymagają. Po prostu czuje się bezsilna, bo listonosz zostawia pocztę, energetyka zostawia fakturę, a ja mam wyrzuty sumienia
 
W teorii;
Art. 127. [Kara pieniężna za naruszenie przepisów związanych z umieszczaniem oddawczej skrzynki pocztowej]
1. Karze pieniężnej podlega, kto nie realizuje obowiązku umieszczenia oddawczej skrzynki pocztowej albo umieszcza oddawczą skrzynkę pocztową niespełniającą wymogów, o których mowa w art. 40.
2. Karę pieniężną wymierza się po przeprowadzeniu kontroli wszczętej na podstawie zawiadomienia o naruszeniu obowiązków, o których mowa w ust. 1.3.
Wysokość kary pieniężnej wynosi od 50 złotych do 10 000 złotych. Ustalając wysokość kary pieniężnej, Prezes UKE bierze pod uwagę stopień szkodliwości czynu.
4. Prezes UKE może odstąpić od wymierzenia kary, jeżeli stopień szkodliwości czynu jest znikomy, a podmiot zaprzestał naruszania prawa lub zrealizował obowiązek.

Czyli posiadanie skrzynki to obowiązek i UKE może nałożyć karę nawet do 10 tys. zł. za jej brak...

Z tym, że nie znam przypadku żeby ktoś tą karę dostał - kto ma problem jak nie ma skrzynki? Doręczający, więc sorry, ale który listonosz będzie zgłaszał ludzi ze swojego rejonu :lol:

Kiedyś na Poczcie nosiliśmy takie mini ulotki z tymi informacjami o karze, obowiązku i prośbą o montowanie skrzynki. Może to by pomogło?

Jak nie to zawsze pamiętaj, że to jest ludzi obowiązek mieć skrzynkę, a nie twój problem. Niestety z doświadczenia wiem, że jak człowiek jest dobry, doręcza np. do ręki [bo nie ma skrzynki] i prosi o zamontowanie skrzynki to ludzie mają to w czterech literach i nie montują skrzynek, bo po co?
Jeżeli wasza firma nie ma punktu odbioru to masz podstawę nawet do tego żeby przesyłki zwracać i tyle. Brak możliwości doręczenia zgodnie z przepisami. Może jak ktoś nie dostanie przez kilka miesięcy rachunku to zamontuje skrzynkę.

Kiedyś prosiłem jedną rodzinę prawie 2 lata o zamontowanie skrzynki i nosiłem listy do ich rąk. Zawsze to samo gadanie, że już mają skrzynkę w garażu i na dniach będzie zamontowana. Pewnego dnia się mocno spieszyłem i zostawiłem listy pod wycieraczką przy drzwiach, pech chciał że przyszła potężna ulewa i jedną myślą jaką miałem to, że z listów została "papka". Na następny dzień podjeżdżam - a tam skrzyneczka zamontowana. Niestety, ale do niektórych przemawiają tylko takie argumenty.

A co do zwracania listów z powodu braku skrzynki - czasami mi się to zdarza. Miałem sytuacje, że w jednym budynku był bank i 2 mieszkania na piętrze. Skrzynki zamontowane były na piętrze przy mieszkaniach, ale problem w tym, że wejście dla pracowników banku i na hol mieszkalny... było tylko jedno. Drzwi zamknięte z dodatkowymi zabezpieczeniami, mieszkańcy w pracy zazwyczaj. Nie było jak się dostać, bo pracownicy mnie nie wpuszczą bo to wejście do banku. Po długim okresie proszenia się i pisania nawet pism do banku, zostałem umówiony z panią kierownik :lol:. Myślałem, że się dogadam jakoś zrobią mi dostęp do skrzynek lub zamontują je na zewnątrz. No i lipa... pani kierownik stwierdziła, że daje mi nr telefonu i mam dzwonić jak będę pod wejściem. Ok myślę, zobacze co z tego będzie. Pewnego dnia dzwonie - pani mówi, że już ktoś idzie - przychodzi jakiś pracownik banku po 10 minutach i mówi, że mam dać listy on zaniesie. Nie zgodziłem się.
Od tego czasu zwracałem wszystkie listy do lokatorów, po 3 tygodniach skrzynki się pojawiły na zewnątrz. :lol:

PS:
Ogólnie ja przy ciężkich klientach co nie mają skrzynki robię tak (zazwyczaj staram się dogadać, ale z niektórymi nie ma opcji) - proszę przełożonych od wysłanie listu poleconego z zpo - z prośbą o zamontowanie skrzynki i wyjaśnieniem od strony prawnej, ze to obowiązek. Jeżeli to nie skutkuje to awizuje wszystkie listy. Jeżeli nie mogę bezpiecznie zostawić awizo (żeby nikt nie zabrał albo nie wywiał wiatr) to zwracam listy i tyle. Podkładkę, że informowałem przełożonych i że próbowali gościa zawiadomić - mam. Jestem kryty, a to problem odbiorcy, że nie ma skrzynki.
 
Ostatnia edycja:
Panowie, chodzi mi o te dwa aspekty:
1. Czy mam obowiązek wejść pomimo tabliczki i wrzucić do skrzynki?
2. Czy właścicielowi jak zachce się psa i będzie go miał, a ja wejdę na posesję, to czy on nie postąpi po chamsku jak mnie pogryzie i powie, że "przecież jest tabliczka"?
Zostało dużo kwestii wyjaśnionych przez KamilFTA
 
Zasadniczo masz obowiązek. Jeśli pies cię pogryzie, a właściciel będzie się powoływał na tabliczkę, to nie zwalnia go to z odpowiedzialności. Taka tabliczka nie powoduje, że właściciel nie odpowiada za szkody wyrządzone przez psa. Tym bardziej że ty wykonujesz swoje obowiązki doręczania korespondencji, a on musi ci to umożliwić. Dodatkowo, jeśli obecnie nie ma psa mimo tabliczki, to masz prawo sądzić, że tego psa nie będzie dopóki on cię o tym nie poinformuje. Dlatego poproś go o to, żeby powiedział ci, kiedy zechce mieć psa. Najlepiej żebyś miała dowód, że psa aktualnie nie ma, a tabliczka i tak wisi, oraz że prosiłaś o to, żeby powiedział ci jeśli ten stan się zmieni. Odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta opartą jest o domniemanie winy właściciela zwierzęcia, to on musi udowodnić, że nie ponosi winy za szkodę. Dlatego ważne jest, żebyś miała dowód, że tabliczka wisi, a psa nie ma, co pozwala Ci przypuszczać, że tabliczka nie odzwierciedla stanu faktycznego. Poza tym ty masz obowiązek doręczenia listów, a właściciel musi ci to umożliwić.
 
Powrót
Góra