telefon od kredyt Inkaso

  • Autor wątku Autor wątku zuziahh
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
amelia2013 napisał:
Nie zgadzam się
Amelko, jedną z podstawowych zasad prawa cywilnego, jest taka, że okresy przedawnienia zawarte w normach ogólnych nie mogą być przedłużane przepisami szczególnymi. Wyłącznie skracane. Dla przedsiębiorców, przedawnienie to 3 lata (ogólne prawo), lub mniej (przy różnorakich rodzajach roszczeń).
 
Art. 59o tyczy się wykupu pieniądza elektronicznego, czyli np Bitcoina. Ale nie kart kredytowych.
 
loco1 napisał:
Masz prawo.
Ale racji nie masz. :-)
O ile jestem skłonna uznać, to dalej mam jedno pytanie
Jeden Grzeszczyk napisał:
Amelko, jedną z podstawowych zasad prawa cywilnego, jest taka, że okresy przedawnienia zawarte w normach ogólnych nie mogą być przedłużane przepisami szczególnymi. Wyłącznie skracane. Dla przedsiębiorców, przedawnienie to 3 lata (ogólne prawo), lub mniej (przy różnorakich rodzajach roszczeń).
które brzmi - jak się ma powyższy cytat do art. 59o?
 
amelia2013 napisał:
Skoro nie można wydłużyć okresu, to skąd nagle 5 lat im się wzięło
Zakładasz, że roszczenie o wykup pieniądza elektronicznego musi być roszczeniem związanym z działalnością gospodarczą. Kol. loco już Ci chyba wyjaśnił, że to nie ma nic wspólnego z udzielaniem kredytu (kartą kredytową, czy debetową).
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Zakładasz, że roszczenie o wykup pieniądza elektronicznego musi być roszczeniem związanym z działalnością gospodarczą.
Więc 3 lata jeśli w związku z działalnością, 5 lat jeśli bez? :)
Jeden Grzeszczyk napisał:
Kol. loco już Ci chyba wyjaśnił, że to nie ma nic wspólnego z udzielaniem kredytu (kartą kredytową, czy debetową).
Karta kredytowa chyba jest pieniądzem elektronicznym
 
amelia2013 napisał:
Liczy sie adres zamieszkania. Meldunek to czynność wyłącznie administracyjna
Znowu wprowadzasz ludzi w błąd.
Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że w umowach jest zapis o tym, że klient ma OBOWIĄZEK informować wierzyciela o zmianie adresu zamieszkania. Wraz z cesją wierzytelności wszelkie prawa i obowiązki przechodzą na nowego wierzyciela.
Rozumiem, że na każde wezwanie sądu, policji, straży miejskiej i WKU mogę spokojnie odpowiadać, że nie dostałem wezwania, bo "Liczy sie adres zamieszkania. Meldunek to czynność wyłącznie administracyjna"?
amelia2013 napisał:
Maniery i nawyki pozostały... Zaszczekać oponenta, nagadać ludziom bzdur itp... - zwłaszcza jak tutaj: Komornik -Proszę o poradę
Zaszczekać? Sorry, ale musisz być człowiekiem bez honoru. Ktoś wziął pieniądze, skorzystał z nich, teraz nie chce oddać, a Ty piszesz, że wierzyciel chce "zaszczekać oponenta i nagadać ludziom bzdur"? Nie wiem jak Ciebie, ale mnie rodzice wychowali mówiąc: "Pożyczyłeś? Oddaj!"
Zauważyłem, że niemal w każdym temacie masz dużo do powiedzenia i bardzo często mijasz się z prawdą, więc nie mam zamiaru z Tobą więcej dyskutować.
W żadnym banku nie spłacisz 30 tyś. zł. w ratach po 50 - 100 zł, na takie raty zgadzają się firmy windykacyjne. To są fakty, a z faktami się nie dyskutuje!
Pozdrawiam.
 
ukanio napisał:
Znowu wprowadzasz ludzi w błąd.
Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że w umowach jest zapis o tym, że klient ma OBOWIĄZEK informować wierzyciela o zmianie adresu zamieszkania. Wraz z cesją wierzytelności wszelkie prawa i obowiązki przechodzą na nowego wierzyciela.
Tak to rozumiem twój pomysł:
- jest umowa np. o kredyt
- po zawirowaniach dług zostaje sprzedany
- już po umowie cesji, ale przed poinformowaniem mnie, zmieniam adres
- windykacja podaje w sądzie stary adres
- nie otrzymuję nakazu zapłaty, o sprawie dowiaduję się od komornika

Wg twojej teorii nie mam prawa podważać prawidłowości doręczenia, bo nie wyczytałam w szklanej kuli jaka windykacja kupiła dług i jej nie poinformowałam o nowym adresie? Czy tobie czasem człowieku sufit na łeb się nie spadł? :D
ukanio napisał:
Ktoś wziął pieniądze, skorzystał z nich, teraz nie chce oddać, a Ty piszesz, że wierzyciel chce "zaszczekać oponenta i nagadać ludziom bzdur"? Nie wiem jak Ciebie, ale mnie rodzice wychowali mówiąc: "Pożyczyłeś? Oddaj!"
Najpierw to dług musi istnieć, i wynosić rzeczywiście tę wskazywaną kwotę. Sam piszesz - pożyczyłeś, oddaj. Chyba że wpadłeś na pomysł "zadzwonili? to zapłać".
ukanio napisał:
W żadnym banku nie spłacisz 30 tyś. zł. w ratach po 50 - 100 zł, na takie raty zgadzają się firmy windykacyjne.
30 tys zł w ratach po 100 zł czy wręcz 50 zł? Jedna rada, kup sobie może kalkulator i oblicz ile to zejdzie. Podpowiem: JEŚLI nie liczyć odsetek, to wychodzi że 25-50 lat :D
ukanio napisał:
To są fakty, a z faktami się nie dyskutuje!
Pozdrawiam.
Bez komentarza...

Ja doskonale rozumiem, że w swojej pracy w jakiejś firemce chciałbyś takiego przepisu, by brak poinformowania o zmianie adresu skutkował niemożnością wniesienia sprzeciwu - ale wybacz, niedoczekanie twoje :)
 
Ostatnia edycja:
Jeden Grzeszczyk napisał:
Tak po prostu jest. Z kodeksem postępowania cywilnego dyskusja nie ma sensu.
Chodzi jednak o to, że ten koleś twierdzi iż jeśli nie podało się windykacji nowego adresu, bo taki jest obowiązek :D to doręczenie na nieprawidłowy adres jest prawidłowe i nie ma odwołania :)
 
Ostatnia edycja:
ukanio napisał:
Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że w umowach jest zapis o tym, że klient ma OBOWIĄZEK informować wierzyciela o zmianie adresu zamieszkania..



Tak, ale tylko w trakcie obowiązywania umowy. Po jej zakończeniu (np po wypowiedzeniu) takiego obowiązku już nie ma.
 
Niedopełnienie tego obowiązku skutkuje jedynie tym, iż pisma wysyłane w trakcie trwania umowy uważa się za doręczone - np. zmiana regulaminu, zmiana tabeli opłat itp.
Oczywistym jest, że nie ma to żadnego wpływu na fakt (braku) prawidłowego doręczenia pism sądowych
 
amelia2013 napisał:
Chodzi jednak o to, że ten koleś twierdzi iż jeśli nie podało się windykacji nowego adresu, bo taki jest obowiązek to doręczenie na nieprawidłowy adres jest prawidłowe i nie ma odwołania
Pisał wyjątkowe głupoty. Ty jednak nie musisz używać tak słabych argumentów ... "bo pracujesz". Nie pierwszy wymyślacz prawa na tym forum.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Ty jednak nie musisz używać tak słabych argumentów ... "bo pracujesz".
To nie żaden argument, lecz po prostu próba znalezienia odpowiedzi co nim kieruje :)
 
Powrót
Góra