Telefony, karty telefoniczne

  • Autor wątku Autor wątku dżudi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
miszka1988-pewnie jest na półotwartym lub otwartym, co? bo mój też dzwoni i dzwoni-cieszę sie
 
I mój też kilka razy dziennie :) ( na półotwartm jest). Cieszę sie, ale czasami mnie trafia jak sie dolicze ile na karty płynę...
 
no macie racje jest na półotwartym tez sie ciesze ze tak czesto dzwoni ale na karty idzie....
 
Lukasowa napisał:
I mój też kilka razy dziennie :) ( na półotwartm jest). Cieszę sie, ale czasami mnie trafia jak sie dolicze ile na karty płynę...

To nie płyń. Przynajmniej dasz mu lekcje i motywacje żeby starał się o płatną pracę za którą będzie kupował karty... we własnym zakresie. Jest na oddziale półotwarym więc możliwości są.
 
guest_user napisał:
To nie płyń. Przynajmniej dasz mu lekcje i motywacje żeby starał się o płatną pracę za którą będzie kupował karty... we własnym zakresie. Jest na oddziale półotwarym więc możliwości są.

akurat moj jest od niecałego tygodnia na półotwartym i stara sie o prace ale nawet jak bedzie pracować to będzie to praca za darmo:rolleyes:...
 
ale wam dobrze ze mozecie ze swoimi ukochanymi rozmawiac tak czesto moj ma dzwonic dopiero w piatek oczywiscie jak go znowu nie przeniosa juz sie nie moge doczekac az bede miala od niego telefon
 
anula30 jak by twój był na półotwartym to tez pewnie by dzwonił codziennie,mój jak był na przejściówce to nie mógł sie doprosić żeby zadzwonic dopiero od tamtego tygodnia mam tak dobrze:):)
 
guest_user napisał:
To nie płyń. Przynajmniej dasz mu lekcje i motywacje żeby starał się o płatną pracę za którą będzie kupował karty... we własnym zakresie. Jest na oddziale półotwarym więc możliwości są.

Łatwo powiedzieć... Mi też są potrzebne te rozmowy. A z pracą nie jest tak łatwo. Od razu sie zainteresował jak go przewieźli, ale jest wielu chętnych a on jeszcze krótko tam jest. Będzie się starał bo będzie musiał zarobic na swoje potrzeby.
 
Lukasowa napisał:
Łatwo powiedzieć... Mi też są potrzebne te rozmowy.

To czemu żalisz się na forum, że Ci tak źle z tego powodu, skoro sama to aprobujesz?
 
Ostatnia edycja:
guest_user napisał:
To czemu żalisz się na forum, że Ci tak źle z tego powodu, skoro sama to aprobujesz?
A czemu Ty Guest wiecznie się żalisz na forum, jak nie na system to na ludzi skoro nikt Ci nie każe ani pracować w sądzie ani udzielać się na stresującym Cię forum...:what:
A może Ty piszesz byle pisać, gdyż idziesz na ilość, a nie na jakość postów, co? Bo powiedz co Twój post wniósł w temat "telefony, karty tel."?
 
Ostatnia edycja:
Bo guest user chyba nie odczul samotnosci ani tesknoty a te fora sa po to zeby nawzajem sie wspierac a nie zeby se tylko popisac
 
No nigdzie nie jest napisane ale ludzie pisza zeby se pomoc a nie wysmiewac sie z czyjegos nieszczescia co prawdaz 69
 
guest_user napisał:
To czemu żalisz się na forum, że Ci tak źle z tego powodu, skoro sama to aprobujesz?

Ja się żalę?
W którym miejscu? Napisałam tylko, że mnie trafia czasem jak pomyślę ile na karty wydaję. I tyle.
 
Lukasowa napisał:
Ja się żalę? W którym miejscu?

Właśnie w tym miejscu

Lukasowa napisał:
mnie trafia czasem jak pomyślę ile na karty wydaję.

a zaraz potem

Lukasowa napisał:
Łatwo powiedzieć... Mi też są potrzebne te rozmowy.

Skoro są Ci potrzebne rozmowy, to czemu narzekasz że wydajesz pieniądze na karty telefoniczne? Każdy by chciał mieć "rybki i akwarium". Niestety, nie zawsze jest tak różowo i czasem trzeba coś zrobić kosztem innej, mniej istotnej rzeczy czy czynności (zwłaszcza że o czynności telefonowania może postarać się sam skazany - jak jest odpowiednio zdeterminowany).
 
Ostatnia edycja:
guest_user napisał:
Skoro są Ci potrzebne rozmowy, to czemu narzekasz że wydajesz pieniądze na karty telefoniczne?

Bo może uważa, że to my, obywatele powinniśmy płacić za te rozmowy? Czyli: by osadzony mógł dzwonić za darmo, na koszt podatnika?
 
guest_user napisał:
Właśnie w tym miejscu



a zaraz potem



Skoro są Ci potrzebne rozmowy, to czemu narzekasz że wydajesz pieniądze na karty telefoniczne? Każdy by chciał mieć "rybki i akwarium". Niestety, nie zawsze jest tak różowo i czasem trzeba coś zrobić kosztem innej, mniej istotnej rzeczy czy czynności (zwłaszcza że o czynności telefonowania może postarać się sam skazany - jak jest odpowiednio zdeterminowany).

A co Ty mi tu tłumaczysz, że nie zawsze jest różowo? Ja doskonale o tym wiem. Nadal uważam, że to nie jest narzekanie ani żalenie bo zupełnie inaczej bym napisała gdybym się miała żalić. Mniejsza z tym.

Forg wiesz co? Zdaje się, że się zagalopowałeś. Czy to co napisałam naprawdę wygląda, że chciałabym, zeby Ł. dzwonił na koszt podatników. No nie mogę! Jedno zdanie a tu takie bzdury wypisujecie. Spokojnie póki co kupuję karty a później jak Ł. dostanie wreszcie prace On będzie płacił za karty. Więc nie rozumiem skąd pomysł, ze chcę aby dzwonił na czyjś koszt. To niedorzeczne. Nic takiego nawet nie wpadło mi do głowy.
 
Ostatnia edycja:
Lukasowa napisał:
Nadal uważam, że to nie jest narzekanie ani żalenie bo zupełnie inaczej bym napisała gdybym się miała żalić.

To dlaczego o tym piszesz? Potrzebujesz rozmów, one darmowe nie są. Logiczne jest zatem, że trzeba za nie płacić. To że płacisz Ty - Twój wybór. To że płacisz dużo - tym bardziej Twój wybór.

Tak to już jest w życiu - zwykle za przyjemności trzeba płacić. Mniej lub więcej.
 
Napisałam tylko w dyskusji z dziewczynami, ze mój Ł. dzwoni często. A to, że wydaję dużo na karty nie miało być ani żaleniem ani narzekaniem. Chyba tylko wy to tak odebraliście. Nie dorabiajcie do tego nic ponad to co miałam na myśli.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra