witam
Mam taki problem i chciałabym prosić,aby ktoś ,kto sie z tym spotkał potwierdził to albo wykluczył...
Chodzi o telefonowanie z ZK za pomoca wydruku z terminala firmy telegrosik....
Oczekując na widzenie z córką dowiedziałam się od innych czekających,że bardzo ważne jest,aby telefonujący do nas osadzony (w przypadku gdy nie ma zamiaru już nigdzie więcej tym razem dzwonić)kończąc rozmowę rozłączył się jako pierwszy
Ponoć,gdy o tym nie pamiętamy i to My jako pierwsi odłożymy słuchawkę,to w aparacie pozostaje zapamiętany kod dostępu NASZEGO osadzonego...a co za tym idzie osoba,która telefonuje po naszym osadzonym,jeśli jest nieuczciwa zrobi to na Jego koszt...
ktoś coś o tym słyszał??
zdarzyło sie komuś,że niespodziewanie "wyparowały" jakieś impulsy?