Telefony z windykacji z żądaniem podania daty urodzenia itp. Czy muszę odpowiadać ?

  • Autor wątku Autor wątku dariii
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dariii

Użytkownik
Dołączył
05.2012
Odpowiedzi
37
Witam,
mam kilka zobowiązań i problemy ze spłatą, ale nie jestem oszustką, problemy powstały w związku z nagłą, nieuleczalną i szybko postępującą chorobą, nie byłam w stanie przewidzieć szybkości postępu tej choroby przed wzięciem kredytu, teraz mam już rentę i 1 grupę inwalidzką.
Problem polega na tym, że za każdym razem kiedy dzwoni windykator czy też kancelaria prawna proszą mnie o weryfikację danych tj. datę urodzenia, adres zameldowania, imię matki itp. Mam wahania czy mam obowiązek im to podawać bo często dzwonią z różnych numerów komórkowych. Narazie podaję, ale robię to z dużym oporem, bo nie mam przecież pewności kto znajduje się po drugiej stronie.
Windykator straszy mnie przy tym, że jeżeli nie podam tych danych to uzna to jako odmowę rozmowy i sprawi, że poniosę konsekwencje.
Czy to prawda i czy muszę podawać swoje dane, czy to obowiązek? Czy muszę z nim wogóle rozmawiać?

Powiem, że mam już dosyć opowiadać każdemu z nich całą historię życia. Wysłałam do banku swoje dokumenty o chorobie z wyjaśnieniem czemu jest problem ze spłatą to wiedzą.
 
Z windykatorem nawet nie musisz rozmawiać. Po prostu się wyłączaj.

Kiedy miał być spłacony dług?
Uznałeś roszczenie, wpłaciłeś coś im, podpisałeś ugodę?

Jeżeli dług nie jest przedawniony to czasami lepiej z nimi gadać, bo dojdą ci koszty sądowe, ale danych nie podawaj, choć im to jest potrzebne do ustalenia klienta.
 
Niestety nic już nie spłacam, mam całkowitą niezdolność do pracy i samodzielnej egzystencji, na rencie mam już jedno zajęcie egzekucyjne z US, mąż w tej chwili nie pracuje, upadła firma. Opiekuje się mną i synem 9 lat. Nasz dochód to około 700zł
 
Rozumie Pani co ja piszę?
Proszę odpowiedzieć na pytania, bo może okazać się, że nic Pani nie będzie musiała spłacać.
 
Tak najlepiej rozłączaj się, a potem płacz i płać. Cóż to za złota rada?

Prośba o datę ur itd. umotywowana jest sprawdzeniem tożsamości danej osoby. A zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych nie można podawać informacji na temat zadłużenia osobom postronnym, nawet najbliższej rodzinie. Nie rozumiem Pani obaw. Windykator wbrew pozorom nie jest taki groźny jak go malują, a często dzwoni po to, by zawrzeć ugodę, albo proponuje korzystniejsze warunki spłaty.
Oczywiście nie ma Pani obowiązku rozmowy, ale dług trzeba spłacić. Tak czy inaczej.
 
Justynaa25 ... byłoby tak kolorowo jak to opisałaś, gdyby nie kilka faktów, jak np. ten który w #1 wiadomości podała autorka:
Windykator straszy mnie przy tym, że jeżeli nie podam tych danych to uzna to jako odmowę rozmowy i sprawi, że poniosę konsekwencje.
Warto się zastanowić, czy dług nie jest przedawniony.

Pozdrawiam :cool:
 
Myślę,że chodziło mu o to, że jeśli nie poda tych danych to nie będzie mógł z w/w osobą rozmawiac na temat zadłużenia, co będzie skutkowało dalszymi konsekwencjami czytaj: sprawa w sądzie, wyrok, nakaz, komornik.
 
Chodzi o to, że bardzo często osoby kontaktowe z firm windykacyjnych nie mają pojęcia jak prowadzić rozmowę, tj. celowo zapominają o możliwości kulturalnej i efektownej komunikacji, zakładając, że używając określeń niedoprecyzowanych i pół-informacji będą skuteczniejsi.

Pozdrawiam :cool:
 
@Justyna 25

Skończ te "dobre" rady, a przede wszystkim czytaj to co napisałem.
A jak nie to nie "doradzaj, bo możesz ludzi wpakować w niezłe problemy.
 
A jeszcze częściej o kulturze zapominają dłużnicy :) W każdym razie, dzwonić będą bo taką mają pracę. Dług w powietrzu się nie rozpłynie, a bank o to zadba by się nie przedawnił.
 
Radpor

Umiem czytać. Nikt nikomu tu nie chce zaszkodzić, wprost przeciwnie
 
@ Justyna 25
To przeczytaj co napisałem w drugim akapicie mojego pierwszego postu i potem pisz swoje "mądrości".
 
Radpor

To przeczytaj mój pierwszy post. I wystarczy tej dyskusji.
 
Justynaa25 napisał:
Radpor

To przeczytaj mój pierwszy post. I wystarczy tej dyskusji.

Proszę Cię, nie zagłębiaj się dalej, bo to świadczy o tobie.
Czekamy na to co odpisze pytająca.
 
radpor napisał:
Z windykatorem nawet nie musisz rozmawiać. Po prostu się wyłączaj.

Kiedy miał być spłacony dług?
Uznałeś roszczenie, wpłaciłeś coś im, podpisałeś ugodę?

Jeżeli dług nie jest przedawniony to czasami lepiej z nimi gadać, bo dojdą ci koszty sądowe, ale danych nie podawaj, choć im to jest potrzebne do ustalenia klienta.

Jedna umowa wypowiedziana ze spłatą na 14.10.2012r
 
Wychodzi na to, że się nie przedawniło, bo to świeża sprawa. Zatem trzeba jakoś dogadać się z windykatorem, bo założą sprawę w sądzie i dojdą jeszcze koszty procesu. Z windykatorem można negocjować.

Odpowiedz jeszcze mi na pytania:
1. Data wzięcia pożyczki/kredytu i kiedy miały być one spłacane.
2. kiedy wpłaciłaś ostatnią ratę.
3. Podpisywałaś aneks do umowy.
 
Kredyt brałam w maju 2008 roku(na 36rat), ostatnia cała rata była zapłacona w listopadzie 2011, później skorzystałam z możliwości spłaty tylko odsetek przez pół roku i w maju 2012 miałam rozpocząć spłacanie 8 rat prawie po 600zł i już nic nie wpłaciłam bo firma męża upadła i stracił pracę.
 
Aneks podpisałam w listopadzie 2011 na odroczenie kapitału.
 
Zastanawiałam się nad próbą skorzystania z możliwości ogłoszenia upadłości konsumenckiej ze względu na fakt, że już nigdy nie podejmę pracy zarobkowej z powodów zdrowotnych, ale nie posiadam żadnego majątku i ktoś napisał, że marne szanse :(
 
Powrót
Góra