Teściowa, PGNiG, zameldowanie - czyli kwadratura koła

  • Autor wątku Autor wątku WlodekW
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Dla zameldowania to nie ma znaczenia
 
Skarga do WSA złożona za pośrednictwem Burmistrza ... dnia 30.04.2015 r. 8.05.2015 Sąd potwierdził otrzymanie pisma (Po długim weekendzie, zatem stąd opóźnienie w dostarczeniu listu poleconego?).

Tymczasem otrzymaliśmy odpowiedź Wojewody na Zażalenie. Data wysyłki 7.05.2015 r. Uznał nasze zażalenie za "bezzasadne".

14.05.2015 odbyło się przesłuchanie światków w siedzibie Burmistrza.
15.05.2015 wizja lokalna, podczas której potwierdzono barak rzeczy osobistych i wyposażenia niezbędnego do zamieszkiwania. Wpisano do protokołu: "brak wyposażenia kuchennego oraz miejsca do spania (łóżka, wersalki). Na nasze polecenie spisano stany liczników gazu i prądu. Są identyczne jak w chwili opuszczenia lokalu przez teściową.
Podczas spotkania urzędnik trzykrotnie próbował nakłonić mnie do wycofania Skargi złożonej do WSA. Oczywiście bezskutecznie.


Dn. 27.05 otrzymaliśmy pismo od Burmistrza, w którym informuje: "...z uwagi na konieczność zapoznania się stron z aktami sprawy..." przedłuża termin załatwienia sprawy do dnia 30.06.2015 r.

Dn. 11.06 otrzymaliśmy pismo z WSA:
1. Informacje i pouczenia.
2. Wezwanie do uiszczenia wpisu (100 zł) - bezzwłocznie wykonałem stosowny przelew.
3. Odpis odpowiedzi Burmistrza do WSA na naszą skargę. - Wykonałem OCR tego pisma i w każdej chwili mogę załączyć na Forum jako dokument tekstowy.

Poza tym:
1. Elektrownia przysłała podpisaną Umowę o dostawę prądu do tego lokalu datowaną na 09.06.2015 r. Wystąpiłem o to 25.03.2015 r. Drugi egz. podpisałem i odesłałem.

2. W dniu dzisiejszym zadzwoniła osoba z call center PGNiG (gazownia). W rozmowie wskazała, że prawdopodobnie istnieją możliwości podpisania umowy z nami, jednak trzeba napisać nowe pismo i wskazać, że z osobą, która opuściła lokal nie mamy kontaktu. Podczas tej rozmowy pytała również, czy przypadkiem nie jest ona nagrywana. Odmówiła przysłania informacji e-mailem.

Czy faktycznie fakt, że poprzedni lokator odmawia przepisania umów na dostawę energii ma związek z możliwością wymeldowania? Bo zawsze w pytaniach burmistrza pojawia się: "czy ponosi jakiekolwiek koszty związane z utrzymaniem lokalu"? Liczniki znajdują się poza lokalem, na klatce schodowej.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Technicznie muszę przypomnieć, że jeśli chce pan uzupełnić własny wpis, to należy uzyc opcji "edutuj" a zaniechac pisania wiadomosci pod wlasna wiadomoscia :)

WlodekW napisał:
Podczas spotkania urzędnik trzykrotnie próbował nakłonić mnie do wycofania Skargi złożonej do WSA. Oczywiście bezskutecznie.
I słusznie.


WlodekW napisał:
Dn. 11.06 otrzymaliśmy pismo z WSA:
Czyli teraz czekamy na wyznaczenie terminu przez WSA

WlodekW napisał:
umowy z nami, jednak trzeba napisać nowe pismo i wskazać, że z osobą, która opuściła lokal nie mamy kontaktu.


To akurat nie ma znaczenia

WlodekW napisał:
Czy faktycznie fakt, że poprzedni lokator odmawia przepisania umów na dostawę energii ma związek z możliwością wymeldowania?

Jedno z drugim kompletnie nie ma nic wspolnego.
Zameldowanie to tylko rejestracja (jak w hotelu) i wynika z norm administracyjnych.

Natomiast umowy wynikaja z prawa cywilnego

WlodekW napisał:
"czy ponosi jakiekolwiek koszty związane z utrzymaniem lokalu"? Liczniki znajdują się poza lokalem, na klatce schodowej.

Orzeczenie na taką argumentację
IV SA/Wa 1392/10 - Wyrok WSA w Warszawie z 2010-12-02

Opłacenie czynszu czy też przywiezienie swoich rzeczy osobistych do spornego lokalu również nie może przemawiać za uznaniem, że skarżący zamieszkują w przedmiotowym lokalu. Takie pozorne działania nie mają wpływu na ocenę, że skarżący opuścili miejsce pobytu stałego i nie dopełnili obowiązku wymeldowania się.
 
Dziękuję, to mi dużo wyjaśnia.

Może niepotrzebnie wracam do postępowania Burmistrza podczas naszego pierwszego wniosku o wymeldowanie. Jednak w tamtym okresie miało miejsce zdarzenie, którego przykład jest cytowany w Pana ostatnim linku:

"Skarżący nie byli powiadamiani o przeprowadzanych dowodach..."

Pierwsze przesłuchanie teściowej w [...] miejscu jej obecnego zamieszkiwania odbyło się bez powiadomienia nas o tym fakcie. Na co złożyliśmy protest do Burmistrza. Przesłuchanie po pewnym czasie powtórzono, zawiadamiając nas, i to drugie odbyło się w naszej obecności. Moim zdaniem to oczywista zwłoka, wynikająca z zaniedbań urzędnika. Czy jest to argument dla WSA?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Spreparowałem poniższy tekst i proszę mnie poprawić. Jak rozumiem, należy go wysłać bezpośrednio do WSA, załączyć kopię i po 2 egz. pozostałych załączników. Czy dodawać te załączniki, czy liczyć na to, że są już w dokumentacji?

Oto co napisałem:

[...], dnia 16.06.2015 r.

Do
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego
w […]
al. […]

Sygn. Akt: III SAB/[…]

Skarżący: […], ul. […]

Organ: Burmistrz […]
ul. […]

Na podstawie art. ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) wnoszę o uwzględnienie w postępowaniu następujących okoliczności:

W dniu 06.10.2014 r. w Gminie […], ul. […],[…]odbyło się przesłuchanie strony – […].

O terminie ani miejscu przesłuchania nie zostałam powiadomiona. Tym samym uniemożliwiono mi uczestnictwo w w.wym. przesłuchaniu.

Bezzwłocznie, po uzyskaniu informacji o tym, złożyłam pismo do wójta gminy […] oraz Burmistrza […], o wyjaśnienie tego zaniedbania. Kopia pisma w załączniku. Pismo z dn. 28.10.2014 r.
Po mojej interwencji Burmistrz […] pismem z dn. 12.11.2014 r. wystąpił do Gminy […] o ponowne przesłuchanie […] w mojej obecności.
Urząd Gminy […] powiadomił mnie o terminie tego przesłuchania pismem z dn. 13.04.2015 r.
Ponowne przesłuchanie miało miejsce 04.05.2015 r. w mojej obecności.

Już wobec tego faktu trudno uznać, że postępowanie przebiegało „bez zbędnej zwłoki” a tym bardziej, że było prowadzone „ze szczególną starannością”, jak twierdzi w swojej „Odpowiedzi na skargę” Burmistrz […].
Trudno też uznać, że niepowiadomienie mnie o przesłuchaniu strony w gminie […] to wyraz „równego traktowania obywateli wobec prawa”. Ewidentnie moje prawa zostały tu naruszone.


<podpis>


Załączniki:
1. odpis pisma
2. Pismo adresowane do Wójta Gminy […] z dn. 28.10.2014 r.
3. Pismo Burmistrza […] o ponowne przesłuchanie […] z dn. 12.11.2014 r.
4. Pismo Urzędu Gminy […] o terminie ponownego przesłuchania […] w […].

Przepraszam, ale wpisałem nieprawidłową datę w tekście:

Ponowne przesłuchanie miało miejsce 04.05.2015 r. w mojej obecności.
Powinno być: 04.12.2014 r. :)

natomiast:

Urząd Gminy […] powiadomił mnie o terminie tego przesłuchania pismem z dn. 13.04.2015 r.
Powinno być: z dn. 20.11.2014 r.

Ps. zanim się zorientowałem opcja EDYTUJ została wyłączona.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
WlodekW napisał:
Ps. zanim się zorientowałem opcja EDYTUJ została wyłączona.

Opcja działa 30 min po wpisie - chodzi o to by nie robic chata z forum :)

Natomiast pismo w porządku. Może pan napisać, że niekompetencja urżednika, który nie zawiadomił stron miałą wpływ na opoźnienie czynności procesowych, a tym samym na tempo postępowania.
 
Ostatnia edycja:
Tak napisałem jak Pan polecił. Pismo zostało wysłane bezzwłocznie.

Ale teraz nowe wieści:
Wczoraj, czyli 23.06.2015 r. odebrałem list polecony od Burmistrza.
Cyt.:
"Burmistrz [...] orzeka
o wymeldowaniu pani [...] z pobytu stałego z lokalu [...]"

Za co bardzo dziękuję. Bez Forum Prawnego pewnie nigdy by do tego nie doszło.

Nad entuzjazmem jednak muszę na moment zapanować, bo w pouczeniu czytamy:
"Od niniejszej decyzji służy stronom prawo odwołania do Wojewody [...] w terminie 14 dni [...]."

Na plus w postępowaniu działa kilka faktów:
1. Poprzednią decyzję (negatywną) Wojewoda oddalił.
2. Teraz wizja lokalna była przeprowadzona z większą starannością i dowiodła, że od ponad roku w tym lokalu nikt nie zamieszkuje i nie znajdują się tam sprzęty niezbędne do życia (łóżka czy sprzęt kuchenny).
3. Spisano stany liczników poboru prądu i gazu, co ponownie poświadczyło, że lokal nie jest użytkowany.
Aby nie cytować dalej na Za... opiszę moje wątpliwości co do pisma Burmistrza.

W piśmie od Burmistrza pojawiają się błędy merytoryczne. Czy na taj podstawie strona przeciwna ma możliwość podważenia "decyzji"?

1. Błędy w nazwiskach zeznających:
Choć wielokrotnie podaje nazwisko zeznającej (nasze) prawidłowo, to jednak w kilku kwestiach je przekręca. Zamiast zaznał/zeznała [...]cka/cki pisze zeznał [...]cik. W postępowaniu nie brała udziału żadna osoba, której nazwisko kończy się na ...cik.
Zatem Burmistrz przywołuje osoby, które nie uczestniczyły w zeznaniach a pomija osoby rzeczywiste.
Czy to jest zamysł celowy? Czy jedynie potwierdzenie niekompetencji urzędnika?
zatem czy takie błędy w "decyzji" są wystarczające aby tę decyzję skutecznie podważyć?

Ponadto my (czyli "strona") zażądaliśmy spisania poboru gazu i prądu. I tak to wykonano. [Ps. pamiętam, że iluzja opłat nie ma znaczenia, co przytoczył Pan w jednym z ostatnich linków). Chodzi o to, ze spisano stany liczników prądu i gazu a w "Uzasadnieniu..." czytamy że spisano licznik wody, co rozmija się z prawdą.

Udzielił nam Pan bardzo cennych porad. Jak tylko zrobimy porządek z tym mieszkaniem, obiecujemy, wesprzemy zdecydowanie Forum Prawne. Robimy to już dzisiaj, propagujemy Forum wśród Polaków, którzy wyjechali za granice tego kraju.
 
WlodekW napisał:
Za co bardzo dziękuję. Bez Forum Prawnego pewnie nigdy by do tego nie doszło.

Super - cieszę się,

Oczywiście teściowa może się odwołać - zatem pełny sukces, gdy decyzja będzie prawomocna



Organ odwoławczy nie jest związany zarzutami w ewentualnym odwołaniu i bada wszystko z urzedu. Wskazane przez pana błędy raczej nie mają wpływu na sprawę.

A skargi z WSA proszę nie wycofywać, może urząd będzie miał nauczkę :)
 
Jak pisałem wcześniej, 23.06.2015 r. odebrałem decyzję Burmistrza z dn. 16.05.2015 r. o wymeldowaniu teściowej. Jednak do dzisiaj, a minął już miesiąc, nie otrzymałem "decyzji prawomocnej". Czy zatem mam czekać na taką decyzję czy też w jakiś sposób się o nią upomnieć?
Czy może taka sytuacja wskazuje, że teściowa odwołała się od decyzji burmistrza i czekają mnie dalsze sprawy w urzędach?
 
Teoretycznie gdyby się odwołała, to otrzymałby pan zawiadomienie o przekazaniu akt do organu odwoławczego. Zatem proponuję zwrócić się do urzedu z zapytaniem.
 
Właśnie zadzwoniłem do Referatu Spraw Społecznych Urzędu.
1. Odwołanie od teściowej nie wpłynęło.
2. Teściowa została wykreślona z ewidencji.
3. Mamy osobiście przyjechać do urzędu z dowodami własności (Akt notarialny, Wypis z księgi), wtedy wydadzą zaświadczenie, że żadna osoba nie jest zameldowana w tym lokalu.

Serdeczne dzięki :brawo: ;)

Ps.
a. Elektrownia zawarła z nami Umowę, a nawet otrzymaliśmy rachunek za prąd (zużycie 0,0 kWh).
b. PGNiG, jak wcześniej wspomniałem, upiera się przy utrzymaniu Umowy na dostawę gazu z osobą, która już dawno tam nie mieszka. Ale jak teściowa koniecznie chce płacić za gaz za osoby, które tam w przyszłości mogą zamieszkać, to już nie nasza sprawa. Czy tak?
 
WlodekW napisał:
z dowodami własności (Akt notarialny, Wypis z księgi),

akurat to urząd może sobie ustalić w trybie art. 220 § 1 k.p.a. i nie ma prawa się domagać :)

a jaktam skarga w WSA?

WlodekW napisał:
które tam w przyszłości mogą zamieszkać, to już nie nasza sprawa. Czy tak?

Tak to jej sprawa.
 
akurat to urząd może sobie ustalić w trybie art. 220 § 1 k.p.a. i nie ma prawa się domagać
Tak też pomyślałem, ciągle zmuszają obywatela do "ułatwiania" im obowiązków. Ponadto kopie tych dokumentów mają w aktach sprawy.

a jaktam skarga w WSA?

Złożona i opłacona. Na razie nie ma odpowiedzi z sądu.
W tej rozmowie telefonicznej znowu urzędnik namawiał mnie do wycofania. Bo to będzie się "wlekło", "najwcześniej za pół roku", bo można wycofując sprawę "odzyskać wpłacone pieniądze" i wreszcie, "bo mu na tym wcale nie zależy".
 
WlodekW napisał:
Złożona i opłacona. Na razie nie ma odpowiedzi z sądu.

Może pan podać sygn akt sprawy?

WlodekW napisał:
W tej rozmowie telefonicznej znowu urzędnik namawiał mnie do wycofania. (...) "bo mu na tym wcale nie zależy".

Ciekawe, po co namawia :)
 
Sygnatura:
III SAB/Gd 20/15

No ciekawe i dlaczego zadaje sobie tyle trudu skoro go to wcale nie interesuje :o
 
WlodekW napisał:
No ciekawe i dlaczego zadaje sobie tyle trudu skoro go to wcale nie interesuje :o

Dowiemy się, gdy WSA orzecze o temacie :)
 
Faktycznie (przeczytałem ten przepis)
może ustalić w trybie art. 220 § 1 k.p.a. i nie ma prawa się domagać

Zatem, namawia mnie do "wycofania" sprawy z WSA, a niczego się nie nauczył. Nadal traktuje petenta z pominięciem obowiązującego go prawa.

"Dziwna" sytuacja. :)
 
WlodekW napisał:
Nadal traktuje petenta z pominięciem obowiązującego go prawa.

Niektórzy urzędnicy są tak przekonani, że ludzie nie mają pojęcia o prawie, że traktują ich niestety lekcewaząco. Albo tez sami nie znaja prawa i postępują wedle przysłowia "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie" :)
 
1. Nie zamierzam napinać emocji, ale w tzw. międzyczasie, kilka dni temu, osobiście zadzwonił do mnie ten urzędnik o 7.30 rano i stwierdził z niepokojem w głosie, że nie mam podejmować jeszcze żadnych dalszych czynności, bo nie dotarły jeszcze do niego zwrotki powiadomień o wymeldowaniu, od których strony mogą się odwołać, zatem decyzja nadal nie jest prawomocna. A oczywiste jest, że minął ponad miesiąc od czasu, kiedy podpisałem listonoszowi takową.
2. Po piętnastu minutach zadzwonił ponownie i stwierdził: "zwrotki się znalazły, tylko były podpięte do innej sprawy". Poczekałem więc jeszcze kilka dni, zanim wybrałem się do urzędu. Straciłem poczucie, co tam jeszcze może się zdarzyć poza kontrolą rozsądku.

3. W dniu dzisiejszym mogę uznać, że sprawa wymeldowania została rozstrzygnięta (chyba?).
Udałem się do urzędu ... i tam, po wpłaceniu opłaty skarbowej 17 zł, otrzymałem zaświadczenie o nast. treści:

Burmistrz [...], data 2015.08.03

Nr sprawy [...]

ZAŚWIADCZENIE O ILOŚCI ZAMELDOWANYCH OSÓB
informuje, że pod adresem:
miejscowość [...] gmina/dzielnica [...] (tu jakiś numer)
ulica [...]
dom [...] lokal [...]
na pobyt stały jest zameldowanych nikt nie jest zameldowany
na pobyt czasowy jest zameldowanych nikt nie jest zameldowany

z up BURMISTRZA
[...]

Tu informacja o opłatach skarbowych i nr pokwitowania wpłaty.

Brawo dla FORUM PRAWNEGO, cel został osiągnięty ;)

Teraz, po tych doświadczeniach, już "na luzie", jeszcze mogę zapytać, dla humoru:

Od kiedy ludzie, obywatele to "ilość"? Czy to detal, kiedy traktuje się obywatela jako płyn lub materiał sypki?
Jeśli troszkę rozumiem słownik języka polskiego, to do podmiotów policzalnych (jako sztuki) obowiązuje słowo "liczba".
Zatem, czy na pewno taki dokument jest ważny kompletnie? Bo jeśli zameldowane pozostało 1/2 litra lub 7 kg obywatela a nie cały, to czy zostało spełnione pełne wymeldowanie tej "masy sypkiej lub płynnej" do końca?

Zatem jeszcze raz dziękuję i postaram się wywiązać z zobowiązań, jakie nakazuje mi zrealizować wobec Forum Prawnego wdzięczność za tę wspaniałą pomoc.
Mieszkanie to zamierzam sprzedać i po tym wpłacić stosowną kwotę.

Ideę Forum Prawnego rozpowszechniam. Zawsze polecam osobom, które bez dobrej porady prawnej a z dobrą wolą i uczciwie dążą do rozstrzygania swoich i nie tylko swoich problemów. :brawo:

Pozdrawiam serdecznie!
 
Powrót
Góra