Witam, chciałabym zaczerpnąć informacji na temat transferu zasiłku z Irlandii do Polski.
Otóż:
Po 3 letnim pobycie w Ie i 2,5 letniej pracy z dniem 01.08.2008 r. zostałam zwolniona. Było to zwolnienie grupowe.
Zgłosiłam się do Department of Social and Family Affairs i 10.09.2008 roku został mi przyznany zasiłek dla bezrobotnych w wysokości 329,10 euro z czego 131,30 euro dostawałam na partnera. Po 3 m-cach wróciłam do Polski.
Dowiedziałam się, że przysługuje mi 13-tygodniowy zasiłek dla bezrobotnych z Irlandii który dostanę w Polsce, wystarczy zgłosić to do Department of Social…. przed wyjazdem. Sama również wysłałam w liście moje kopie P45 i P60 z 3 letniego pobytu w Irlandii do International Records Section w Dublinie aby dostać formę E301 (wg wskazówek z
The Department of Social and Family Affairs).
Zgłosiłam się do Department of Social and Family Affairs aby tam zgłosić fakt powrotu do Polski. Na recepcji tego dnia siedziała polka. Powiedziałam jej, że wracam do Polski i ma odznaczyć to w komputerze, ona powiedziała, że NIE musi tego robić, mogę jechać do Polski i zasiłek dostanę bez problemu, powtarzałam jej jeszcze 2 razy, że ma to zrobić, ona nadal upierała się , że nie musi tego robić. Uwierzyłam jej, bo on jest urzędniczką i chyba ona lepiej wie co należy robić w danych przypadkach.
Dnia 06.11.2008 zgłosiłam się do Urzędu Pracy w Polsce w celu zarejestrowania się jako bezrobotna.
Po 3 miesiącach braku jakichkolwiek informacji zaczęłam dzwonić do Dublina, w celu wyjaśnienia sprawy, nikt nic nie wiedział, każdy mnie gdzieś przełączał i tak przez 2 dni. Kilka dni później kupiłam bilet do Irlandii i 28 stycznia poleciałam wyjaśnić sprawę.
29 stycznia udałam się do Department of Social and Family Affairs aby wyjaśnić sprawę Pani która mnie przyjęła i sprawdziła moje dane powiedziała, że moje konto zasiłkowe jest zamknięte i nic nie dostanę. Dwa razy prosiłam o rozmowę z tą polką której zgłaszałam powrót do Polski aby z nią wyjaśnić sprawę, ponieważ ta Irlandka powiedziała, że ta polka powiedziała, że wcale mnie nie było u nich, że nie zgłaszałam tego że wracam do Polski, po prostu wyparła się tego wszystkiego i gdzieś zniknęła na zapleczu.
Poprosiłam o rozmowę z menagerem.
Wyjaśniłam mu wszystko od początku. Zaczął dzwonić do Dublina w mojej sprawie i po godzinie oczekiwania dał mi kartkę do wypełnienia (imię, nazwisko, PPS, adres polski itd.), powiedział, że te papiery co sama wysyłałam do Dublin to ich nie dostali, a ja w ciągu 2 tygodni powinnam dostać odpowiedź, uprzedził mnie, że może być negatywna lub pozytywna. Te 2 tygodnie minęły 12.02.2009 a ja do dnia dzisiejszego nie mam żadnych dokumentów, żadnej odpowiedzi.
Teraz podjęłam pracę już w Polsce, chciałabym dostać całość tych pieniędzy od razu, nie wiem co mogę jeszcze zrobić?? Czy jest jakaś szansa, że dostanę te pieniądze??