Transportowanie osadzonych

  • Autor wątku Autor wątku marta222
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
RE: małe pytanie .

Nie ma żadnych ograniczeń.
Jednak nie można sobie ot tak, zmieniać zk "na życzenie". Karę należy odbywać w zk położonym możliwie najbliżej miejsca zamieszkania.
 
RE: małe pytanie .

W zależności od powodu/ wnioskodawcy, tyle razy ile pozwolą, albo tyle razy ile trzeba :)
 
A czy ktoś mi wytłumaczy celowość wywożenia osadzonego 350 km od domu skoro zaludnienie w zk leżącym 15km ub nawet 8o km od miejsca zamieszkania jest takie samo?
Czy to oznacza że np kogoś ze śląska wywiozą do Szczecina a kogoś za Szczecina do Katowic?
 
grafryb napisał:
A czy ktoś mi wytłumaczy celowość wywożenia osadzonego 350 km od domu skoro zaludnienie w zk leżącym 15km ub nawet 8o km od miejsca zamieszkania jest takie samo?
Czy to oznacza że np kogoś ze śląska wywiozą do Szczecina a kogoś za Szczecina do Katowic?

Względy bezpieczeństwa, czynności procesowe, nauka, leczenie etc...

To że zaludnienie jest takie same, nie oznacza że akurat w celach w których mógłby przebywać bez obawy o jego bezpieczeństwo, są wolne miejsca. :ok:
 
Ostatnia edycja:
Czynności procesowe odpadają, nauka i leczenie też, czyli co mam rozumieć że gdyby został bliżej przewieziony to mu się coś stanie? A tam z pewnością jest bezpieczny? Przecież to głupota szczególnie jeśli wyrok jest mały.
 
grafryb napisał:
Czynności procesowe odpadają, nauka i leczenie też, czyli co mam rozumieć że gdyby został bliżej przewieziony to mu się coś stanie? A tam z pewnością jest bezpieczny? Przecież to głupota szczególnie jeśli wyrok jest mały.

Najlepiej zapytać się skazanego, czy aby przypadkiem nie miał zatargów np. z grypsującymi w poprzednim zakładzie w którym przebywał. :ok:

Służba więzienna nie może ryzykować tego, że wybuchnie jakiś poważny konflikt z powodu skazanego, wobec którego narastają napięcia. Z uwagi na bezpieczeństwo jednostki i jego własne bezpieczeństwo lepiej jest go przetransportować w miejsce, gdzie prawdopodobieństwo że "coś o nim wiedzą" jest jak najmniejsze :)
 
No i tak 17tu chłopa miało zatargi że wylądowali tak daleko od rodzin?
Proszę Cię, jak dla mnie to czysta złośliwośc i utrudnianie kontaktów z najblizszymi a to juz chyba podchodzi pod lekkie naginanie prawa. Skazany chyba ma prawo do widzeń z żoną, a jak sobie wyobrazasz podróz pociagiem ok 8godzin w jedna stronę żeby "chwilę" spędzic razem, na dodatek jak sa dzieci to po prostu jest dla mnie nie humanitarne i zastanawiam się do jakiego rzecznika sie zwrócić.
 
grafryb napisał:
zastanawiam się do jakiego rzecznika sie zwrócić.

Podaj najpierw podgrupę klasyfikacyjną skazanego, miejsce zamieszkania i miejsce, skąd wyjechał. Bo coś mi się wydaje, że mocno naciągasz rzeczywistość - w kwestii wolnych miejsc w zakładach położonych bliżej.
 
grafryb napisał:
Proszę Cię, jak dla mnie to czysta złośliwośc i utrudnianie kontaktów z najblizszymi a to juz chyba podchodzi pod lekkie naginanie prawa.

To tylko Twoje zdanie ;) Prawo w tym wypadku również nie jest łamane bo...

grafryb napisał:
Skazany chyba ma prawo do widzeń z żoną, a jak sobie wyobrazasz podróz pociagiem ok 8godzin w jedna stronę żeby "chwilę" spędzic razem, na dodatek jak sa dzieci

... prawo do widzenia dalej jest, obojętnie gdzie skazany przebywa, na takich samych zasadach. Kwestia dojazdu to już indywidualna sprawa odwiedzających, a nie służby więziennej.


grafryb napisał:
to po prostu jest dla mnie nie humanitarne i zastanawiam się do jakiego rzecznika sie zwrócić.

Ja bym proponował najpierw wyczerpać drogę administracyjną, czyli niech skazany zwróci się do dyrektora z prośbą o transport bliżej miejsca zamieszkania :ok: Myślę, że jakikolwiek rzecznik również Ci to zaproponuje w pierwszej kolejności.
 
Forg proszę bardzo: grupa P2, był W Raciborzu a teraz trafił do Zk Zaręba (bagatela 340km od domu) a miejsce wg stanu podanego na stronie SW z dnia 14.01.2011 było np w Trzebini (ok 80km od domu), w Jastrzębiu (jakieś 18km od zamieszkania). Czy wg Ciebie tu nie jest cos nie tak?
Mało tego pracownik Zk Racibórz o godz 16.30 w dniu transportu mówi mi, że na 100% trafił do Jastrzębia. Ten sam człowiek mówi, że tak dalekie transporty się nie zdarzają, pracuje od przedwczoraj w SW? Czy tez może mnie okłamał? Czy może mapa Polski nam się zmieniła a ja o tym nie wiem? Może juz nie mieszkam na Śląsku a np na Pomorzu?

A może mam wystosowac podziękowanie że np nie zawieżli go do Slupska bo np było jeszcze mniejsze zaludnienie niż w Zarębie?
 
Ostatnia edycja:
grafryb napisał:
Czy wg Ciebie tu nie jest cos nie tak?

Zakładam, że nie jest nie tak. W podanych przez Ciebie jednostkach tych miejsc było kilka. Nie kilkanaście lub kilkadziesiąt. I być może trafili (lub trafią) tam inni skazani (np. tacy, którzy do tej pory odbywali karę dużo dalej miejsca zamieszkania). Być może awansowani w tej akurat jednostce, w której przebywają?

Ty zakładasz złośliwe działanie, łamanie przepisów. Sugerowałbym pofolgowanie. Bo jak na razie to mamy pewność, że przepisy złamał Twój facet. I odbywa karę pozbawienia wolności.
Ja zakładam, że trafił tam, gdzie były wolne, NIEROZDYSPONOWANE miejsca.

I na koniec dyskusji, która jak widzę nie doprowadzi do niczego. SW i wymiar sprawiedliwości to nie fabryka. Nikt nie planuje jakie ilości jakiś "kategorii" skazanych trafią za kraty. Może być tak, że w danym tygodniu zostanie zamkniętych 150 skazanych. Wszyscy P-2. Wszyscy ze Śląska. Miejsc na Śląsku 50. Czyli co - 100 ma dostać P-1 albo mają być wypuszczeni z więzienia? Nie - pojadą choćby do Słupska.
 
Ostatnia edycja:
A jak wytłumaczysz fakt, że pracownik ZK Racibórz powiedział, że na 100% pojechał do Jastrzębia?
Po za tym czy nie może być tak, że zdarzyła się pomyłka?
 
grafryb napisał:
A jak wytłumaczysz fakt, że pracownik ZK Racibórz powiedział, że na 100% pojechał do Jastrzębia?

Pracownik ZK nie ustala miejsca docelowego transportu. Widocznie zmieniona została dyspozycja.

grafryb napisał:
Po za tym czy nie może być tak, że zdarzyła się pomyłka?

Że niby co? Że został zawieziony nie tam, gdzie powinien?
Nie ma takiej możliwości.
 
Ja nie napisałam że pracownik ZK ustala miejsce, tylko napisałam że o godz 16.30 powiedzieli mi gdzie jest osadzony na 100% (transport był o 8mej) tym bardziej słyszałam rozmowę z innym pracownikiem ZK, z oddziału gdzie przebywał mój mąż.
Mam domniemywać, że np byłam kolejna osobą która dzwoni w podobnej sprawie i chłopcy urządzili sobie zabawę?

Co do pomyłki: W SW nie ma pomyłek? Tam pracują tylko ludzie i co oni sa nieomylni?
 
grafryb napisał:
Czy wg Ciebie tu nie jest cos nie tak?

Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednoznacznie.

Ty masz wiedze tylko taką, że na terenie danej jednostki występuje przeludnienie czy nie. Nie masz wiedzy, czy na terenie danej jednostki, właściwy oddział ma akurat wolne miejsca czy ich nie ma. :rolleyes:

Chyba nie chciałabyś, aby skazany co prawda odbywał karę 80 km od miejsca zamieszkania, lecz przebywając w celi z osobami, ktore traktowałby go jak np. "kobietę" do zaspakajania swoich potrzeb seksualnych, prawda? :(

Ja bym wolał mieć osobę bliską nawet 100 tys km dalej, niż aby była w tak patowej sytuacji.
 
Ostatnia edycja:
To może lepiej byłoby tych "złych" z tej celi wywieżć?
 
grafryb napisał:
To może lepiej byłoby tych "złych" z tej celi wywieżć?

Może i lepiej, ale na pewno o wiele dużo kosztowniej. :( Poza tym oni też na pewno mają bliskie osoby, które roszczą sobie miejsca dla skazanych bliżej zamieszkania, tak samo jak Ty.
 
grafryb dlaczego nie chcesz przyjąć do wiadomości, że nikt nie zrobił Ci na złość? :-o
Na wykonanie orzeczeń czekają tysiące ludzi, codziennie do każdej jednostki są doprowadzani nowi pensjonariusze. W dniu 14.01 W Raciborzu na oddziale dla P2 przebywało 64 osadzonych, na 64 miejsca, nie sądzisz, że wypełniono oddział w 100% (no ale skoro uważasz, że nie mieszkasz na śląsku już, to może znasz inną matematykę). ZK Herby, przeznaczenie dla P2 również prezentuje 100% zaludnienia. ZK Jastrzębie Zdrój - zaledwie 4 wolne miejsca, tego dnia ktoś dostał "awans" z P1, zostają 3 miejsca, na które wskakują osoby doprowadzone, czy same stawiające się do odbycia kary. Mój ulubiony ZK Wojkowice; zaludnienie: 106,5%. Zaludnienie ZK Zaręba : 96,5% Widać różnicę?

Pogódź się w końcu z tym, gdzie przebywa Twój żuczek osadzony, weź się w garść i daj mu pole do popisu. Przecież może prosić o przeniesienie bliżej miejsca zamieszkania, jeśli będzie możliwość, to Go przewiozą. To jest kara pozbawienia wolności, a nie wczasy pod gruszą, nie zawsze jest tak, że "ja chcem; ja muszem"

Dla pocieszenia powiem Ci, że mojego Łobuza przetransportowano z AŚ Bytom do ZK Wrocław 1 ale nie robiłam paniki, On działał na miejscu i w ciągu miesiąca trafił do Wojkowic - da się? Trzeba tylko się zabrać za wszystko, a nie mówić o swoim nieszczęściu, bo są dużo większe na tym świecie...
 
a zwróciłaś uwagę że w Trzebini było zaludnienie tylko 0.5% większe?
A ile czasu ma ZK na odpowiedz na prośbę o przeniesienie?
 
A zwróciłaś uwagę, że chcesz najbliżej miejsca zamieszkania, a Trzebinia to OISW Kraków?
Już nie jedna osoba Ci pisała na ten temat. Niech Twój osadzony uda się do wychowawcy na rozmowę, niech prosi o to przeniesienie, a Ty cierpliwie czekaj. Jak rozumiem, Twój Mąż nie jest małym dzieckiem, daj mu pole do popisu. Czas oczekiwania nie jest długi (nie znam konkretnego przepisu), gorzej jest ze znalezieniem wolnego miejsca w odpowiednim ZK.
 
Powrót
Góra