Owieczka311
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2011
- Odpowiedzi
- 316
O tym, że mojego męża wywieźli na drugi koniec Polski dowiedziałam się kiedy zadzwonił, że tam już jest.W tym czasie kiedy otrzymałam od niego telefon właśnie stałam pod AŚ bo przyjechałam na widzenie.Nawet karteczkę już dałam...
A dwa dni przed transportem rozmawiałam z jego wychowawcą i nawet słówkiem nie pisnął, że ma polecieć w transport. Choć już wtedy pewnie o tym wiedział.
Ale myślę, że oni się boją, że jak się człowiek o tym wcześniej dowie, to zaczai się gdzieś po drodze i odbije osadzonego
A dwa dni przed transportem rozmawiałam z jego wychowawcą i nawet słówkiem nie pisnął, że ma polecieć w transport. Choć już wtedy pewnie o tym wiedział.
Ale myślę, że oni się boją, że jak się człowiek o tym wcześniej dowie, to zaczai się gdzieś po drodze i odbije osadzonego