Transportowanie osadzonych

  • Autor wątku Autor wątku marta222
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
oleska75 napisał:
Tu nie chodzi o ,,zachcianki'' lecz o miejsce mojego zamieszkania.

Ale dziś studiujesz tu, jutro tam ... I tak ma być przewożony z miejsca na miejsce?
Możliwość jest. Tym większa im mniej przestępców będzie trafiać za kraty i będzie więcej miejsc w więzieniach. .
 
Tym większa im mniej przestępców będzie trafiać za kraty i będzie więcej miejsc w więzieniach. . Panie forg,chyba pan wszystkim funkcjonariuszom w zakładzie rozumy pozjadał ,takie mądrośći i filozofie na tym forum odstawiać.Może sie lepiej nie odzywac i zamilczec niż docinać ludziom którzy na tym forum potrzebują pomocy a nie docinek od takiego nie miłego filozofa:mad:
 
Ostatnia edycja:
forg napisał:
Ale dziś studiujesz tu, jutro tam ... I tak ma być przewożony z miejsca na miejsce?
Możliwość jest. Tym większa im mniej przestępców będzie trafiać za kraty i będzie więcej miejsc w więzieniach. .
Tym większa im mniej przestępców będzie trafiać za kraty i będzie więcej miejsc w więzieni

Panie forg,chyba pan wszystkim funkcjonariuszom w zakładzie rozumy pozjadał,takie mądrości i filozofie na tym forum odstawiać.Może się lepiej nie odzywac i zamilczeć niż docinać ludziom którzy na tym forum potrzebują pomocy a nie docinek od takiego nie miłego filozofa:mad:














ach. .
 
Forg- nie jestem niepoważnym człowiekiem... i zdaję sobie sprawę że to są pewnego rodzaju koszta przy transporcie osadzonego, lecz pytanie tu dotyczyło czego innego ,a mianowicie, czy są szanse przeniesienia jeśli mieszkam w zupełnie innym miejscu niż jestem zameldowana, skoro ja jestem najbliższą rodziną ...

A jeśli chodzi o zwolnienie się miejsc w więzieniach ... to gdyby Polskie prawo się zmieniło to i by miejsc było więcej... większość ludzi siedzi tam za "pierdoły" a prawdziwi zbóje, mordercy, pedofile, itd są na wolności ...
 
oleska75 napisał:
A jeśli chodzi o zwolnienie się miejsc w więzieniach ... to gdyby Polskie prawo się zmieniło to i by miejsc było więcej... większość ludzi siedzi tam za "pierdoły" a prawdziwi zbóje, mordercy, pedofile, itd są na wolności ...

Prawo jest winne, ze ludzie popełniają przestępstwa ... Co Ty studiujesz z taką świadomością?
 
Polskie prawo jest nie logiczne nie sprawiedliwe w pewych kwestiach, lecz nic nie da sie z tym zrobic. Ludzie popelniaja i popelniac beda bledy przestepstwa, nikt i nic tego nie zmieni, ale mi chodzi o to ze wyroki skazanych za ''male przestepstwa,, sa nie adekwatne do wyrokow... ten co zabije, zgwalci, jest nieobliczalny dostanie mniejszy wyrok i szybciej wyjdzie niz np. zlodziej, czy ktos kto kogos pobil. Jesli to jest takie znaczace co studiuje to odpowiedz brzmi biologie.

Odbiegamy od tematu ...
 
oleska75 napisał:
ale mi chodzi o to ze wyroki skazanych za ''male przestepstwa,, sa nie adekwatne do wyrokow... ten co zabije, zgwalci, jest nieobliczalny dostanie mniejszy wyrok i szybciej wyjdzie niz np. zlodziej, czy ktos kto kogos pobil.

"Zabójca" wcale nie musi być człowiekiem bardziej zdemoralizowanym, aniżeli "złodziej". Zasady wymiaru kary nie są tak prostolinijne, jak Ci się może wydawać. Zachęcam do zapoznania się z rozdziałem VI kodeksu karnego.
 
guest_user napisał:
"Zabójca" wcale nie musi być człowiekiem bardziej zdemoralizowanym, aniżeli "złodziej". Zasady wymiaru kary nie są tak prostolinijne, jak Ci się może wydawać. Zachęcam do zapoznania się z rozdziałem VI kodeksu karnego.

Z całą pewnością masz rację... lecz taka osoba jest bardziej niepoczytalna i niebezpieczna dla społeczeństwa, to takie osoby powinny odbywać karę, które zagrażają życiu innym ludziom.

Wracając do tematu przetransportowania osadzonych...bardzo ładnie zostało mi to objaśnione... (dla przyszłych osób potrzebujących wiedzy w tym temacie)

Osadzony powinien dowiedzieć się od wychowawcy czy w danym (docelowym ZK) są miejsca. Jeżeli tak, żona/narzeczona/konkubina etc. powinna udać się do zakładu karnego docelowego(czyli tego w którym chciałaby żeby odbywał kare jej mężczyzna). Umówić się na spotkanie z Dyrektorem ZK i porozmawiać na temat transportu osadzonego. Jeżeli Dyrektor (docelowego ZK)wyrazi zgodę, wtedy osadzony pisze prośbę o przetransportowanie do danego ZK, Dyrektor ZK w którym obecnie przebywa osadzony wysyła papiery osadzonego.

Powiedziano mi również że prośby o przetransportowanie umotywowane względami rodzinnymi, niestety nie są aż tak ważne i znaczące...
 
oleska75 napisał:
Jeżeli tak, żona/narzeczona/konkubina etc. powinna udać się do zakładu karnego docelowego(czyli tego w którym chciałaby żeby odbywał kare jej mężczyzna). Umówić się na spotkanie z Dyrektorem ZK i porozmawiać na temat transportu osadzonego.

Dajesz rady, które narażają często biednych ludzi na niepotrzebne koszta. Żadna wizyta wyżej wymienionych osób nie jest potrzebna. Na przykład dyrektor w trakcie rozmowy może wyrazić zgodę. A trzy dni później zmieni się sytuacja i zgody nie będzie.
Procedura ta w zupełności może być załatwiona przez osadzonego, który składa stosowną prośbę. Dalsze formalności załatwiane są przez Służbę Więzienną.

oleska75 napisał:
Powiedziano mi również że prośby o przetransportowanie umotywowane względami rodzinnymi, niestety nie są aż tak ważne i znaczące...

A mi kodeks karny wykonawczy w art. 100 podał przyczyny, dla których zmienia się jednostkę penitencjarną. I faktycznie, "ważne względy rodzinne" są pod koniec "wyliczanki.
 
Ostatnia edycja:
forg napisał:
Dajesz rady, które narażają często biednych ludzi na niepotrzebne koszta. Żadna wizyta wyżej wymienionych osób nie jest potrzebna. Na przykład dyrektor w trakcie rozmowy może wyrazić zgodę. A trzy dni później zmieni się sytuacja i zgody nie będzie.
Procedura ta w zupełności może być załatwiona przez osadzonego, który składa stosowną prośbę. Dalsze formalności załatwiane są przez Służbę Więzienną.


Czyli sugerujesz że Dział Penitencjarny wprowadził mnie w błąd? Chyba oni powinni wiedzieć najlepiej co w takiej sytuacji należy zrobić... Często gęsto, ludzie chcą, aby ich połówki były jak najbliżej także nie sądzę że wybiorą zakład karny do którego podróż będzie kosztowna...
 
forg napisał:
A mi kodeks karny wykonawczy w art. 100 podał przyczyny, dla których zmienia się jednostkę penitencjarną. I faktycznie, "ważne względy rodzinne" są pod koniec "wyliczanki.


Oczywiście że zmiana ZK jest możliwa, ale ludzie przeważnie piszą umotywowanie prośby "ze względu na rodzinę" dlatego chciałam zaznaczyć że to nie jest aż takie ważne, istnieją inne bardziej brane pod uwagę przyczyny transportu.
 
oleska75 napisał:
Czyli sugerujesz że Dział Penitencjarny wprowadził mnie w błąd?

Imię: Dział a nazwisko: Penitencjarny?
Nie sugeruję, że wprowadzono Cię w błąd. Być może źle coś zrozumiałaś. A może faktycznie podano nieprawdę. Bo co ten dyrektor jednostki docelowej wie o potencjalnym przyszłym osadzonym? Od czego uzależnia swoją pozytywną lub negatywną decyzję?
 
Rozmawiałam dziś z Panią która pracuje w Dziale Penitencjarnym i wydawało się że wie o czym mówi, i że nie chce wprowadzić mnie w błąd- nie ma w tym celu...

Dyrektor jednostki docelowej nie wie nic na temat osadzonego... ale jeśli np. ma wolne miejsce aby móc przyjąć nowego osadzonego, a ten wyraża chęci podjęcia nauki, pracy w danym ZK to decyzja zostaje rozpatrzona pozytywnie(tak mi powiedziano, że wniosku rozpatrzone są pozytywnie jeśli osadzony chce uczyć się bądź pracować w danym ZK ,a jest taka możliwość ze względu na wolne miejsca w ZK).

Dobrze zrozumiałam co mi powiedziano, upewniałam się jeszcze poprzez zadawanie pytań dodatkowych.
 
oleska75 napisał:
Dobrze zrozumiałam co mi powiedziano, upewniałam się jeszcze poprzez zadawanie pytań dodatkowych.

Ale nie ma absolutnie żadnej potrzeby fatygowania się kogokolwiek do dyrektora jednostki docelowej. Dyrektor ma zarządzać jednostką a nie spotykać się z osobami bardziej lub mniej bliskimi osadzonych, którzy NIE PRZEBYWAJĄ w jego jednostce.

oleska75 napisał:
to decyzja zostaje rozpatrzona pozytywnie

Decyzja może być podjęta :-)
I ta decyzja nie będzie podejmowana w czasie spotkania osoby bliskiej z osadzonym.
 
forg napisał:
Ale nie ma absolutnie żadnej potrzeby fatygowania się kogokolwiek do dyrektora jednostki docelowej. Dyrektor ma zarządzać jednostką a nie spotykać się z osobami bardziej lub mniej bliskimi osadzonych, którzy NIE PRZEBYWAJĄ w jego jednostce.

Jedni mówią tak a drudzy inaczej... i komu to wierzyć? forg Czy miałeś do czynienia z taka sytuacją? Zdaję sobie sprawę z tego że teoria różni się od praktyki...
 
Mąż został przetransportowany 60 km od miejsca zamieszkania więc argument bliżej rodziny odpada, tylko że zamiast do zk przewieziono go do aś i moje pytanie dotyczy czy można pisać o transport do zk odpowiadając jego podgrupie (R2), mąż też che podjąć pracę czy takie argumenty wystarczą ???
 
Witam mam pytanie mój Misiek pisał podanie na Wiśniową o przeniesienie do ZK bliżej miejsca mieszkania i dostał odmowę z braku miejsc.Dostałam info ,że to pismo co miesiąc będzie rozpatrywane czy to prawda czy należy napisać nowe?
 
z forum podobnego od tego.Będę
w tygodniu z dyrektorem rozmawiać zobaczę co mi powie i zadzwonię na tą wiśniową tylko nie wiem czy jakichkolwiek info mi udzielą
 
Lalka11 napisał:
z forum podobnego od tego.

A co to znaczy? Forum, które ma w nazwie "prawne" czy forum wspierania "niesłusznie cierpiących kobiet kochających przestępców" - w skrócie NCKKP?
Zapytaj na tamtym forum dlaczego co miesiąc a nie co godzinę.
 
Powrót
Góra