R
Recedes
Stały bywalec
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 537
Tak. Można i trzeba. W chwili obecnej procedury związane z transportowaniem skazanych wyglądają następująco. Skazany ubiegający się o przetransportowanie bliżej miejsca stałego zamieszkania lub miejsca zamieszkania osób bliskich składa w tej sprawie wniosek do dyrektora jednostki, w której przebywa i najczęściej wskazuje konkretną jednostkę, w której chciałby odbywać karę. Jest bardzo ważne aby jednostka, o którą prosi była właściwa dla jego statusu (tzn powinien to być zakład karny, przeznaczony dla skazanych z podgrupą klasyfikacyjną taką jak ma starający się. Jeżeli dyrektor jednostki w której przebywa skazany wyrazi zgodę na takie przetransportowanie to jest to dopiero początek drogi. Po takiej zgodzie zgłasza się skazanego do "centrali więziennej" w Warszawie. Tam tęgie głowy analizują:1. Zasadność decyzji dyrektora 2. Ilość chętnych ubiegających się o transport do tej jednostki i ustalają termin do którego powinno nastąpić przetransportowanie. 3 Jeżeli liczba ubiegających się o konkretny zakład jest tak duża, że trudno określić okres oczekiwania na transport może stać się tak że decyzja dyrektora o wyrażeniu zgody jest zmieniana i wówczas podaje się jakiś oriętacyjny okres po którym można ponowić prośbę. Jeżeli skazany nie wskazuje konkretnej jednostki to najczęściej "ląduje " w jednostce najbliżej położonej w której w danym momencie były miejsca.ansark napisał:Z deszczu pod rynne!Nie moge w to uwierzyć, jak mozna tak zrobić no jak :x :?: Właśnie się dowiedziałam że dla mojego męża który miał być bliżej miejsca zamieszkania hehehehe znaleźli ZK bliżej o całe 150 km do tej pory był w Lubaniu na dolnym śląsku a teraz trafi do Potulic w Wielkopolsce a my mieszkamty w okolicach Warszawy miałam 450 km a teraz bede mieć 330km :!: w jedną strone licząć czyli tam i spowrotem 660 km ! Czy mozna znowu strac sie o przeniesienie blizej w nowym miejscu?