Transportowanie osadzonych

  • Autor wątku Autor wątku marta222
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
witam widze ze piszecie ze dojazd do waszych ukochanych 100km czy cos kolo tego to cos strasznego a co mam powiedziec ja??? moj chlopak dostal wyrok (kilka lat temu) i teraz musi to odsiedziec , mniejsza z tym na poczatku zamkneli go w warszawie na rakowieckiej ale po komisji dostal kategorie P2 i na tej komisji powiedzieli mu ze zostanie przeniesiony do zakladu blisko jego miejsca zameldowania o to rowniez prosil wychowawce. gdyz do warszawy mielismy ponad 100km a sa w naszym rejonie 3 takie zaklady o wiele blizej. Najgorsze jest to ze niedawno wreszcie dostal to przeniesienie na ktore tak niecierpliwie czekalismy miesiac tylko ze ponad 600km od domu my jestesmy z centrum polski a oni wywiezli go na pomorze. Przeciez to totalna paranoja ja i rodzina mojego ukochanego zalamalismy sie strasznie od kilku dni nie mozemy przestac o niczym innym myslec. Napisalismy juz list do centralnego zarzadu wieziennictwa wlasnie na rakowiecka tam skad go wywiezli i juz nie wiem czego sie spodziewac.:sad:

chcialam jeszcze dodac czasami niestety robia po zlosci i maja to zupelnie gdzies o co prosi rodzina i osadzony prosilismy zeby przeniesli go gdzies do naszego wojewodztwa i co jest teraz tak dalek ze zupelnie nie damy rady tam dojezdzac a najleprze jest to ze siedzial z chlopakiem ktory pochodzi z tej miejscowosci gdzie go przeniesli i mial ta sama kategorie i tez czekal na przeniesienie zaloze sie ze tego biedaka rzuca gdzies do centrum polski i niech mi nikt nie mowi ze nie robia po zlosci bo robia :mad: mam tylko takie pytanie ile moze potrwac przeniesienie go gdzies blizej???
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Nadinn85 napisał:
chcialam jeszcze dodac czasami niestety robia po zlosci

Masz na to jakiś dowód?? Pewnie nie.
Według Ciebie funkcjonariusze SW uwielbiają odpowiadać na prośby, skargi i wnioski? Lubują się w tłumaczeniu osadzonemu i jego rodzinie, dlaczego siedzi dalej a nie bliżej?
Wiesz, że więzienia nie są z gumy a w tej chwili nie wolno przeludniać i już??
 
no dobrze ale majac w tym smym miejscu dwoje ludzi z dwuch roznych stron polski rzucili ich na odwrot wiec albo sa glupi albo zrobili po zlosci albo po prostu robia to losowa i nie zwracaja uwagi ze moga tym kogos bardzo skrzywdzic ja po prostu nie potrafie tego zrozumiec dlaczego tak daleko skoro mogli tu a teraz niestety myslisz ze dla nas jest to mile pisanie tych prozb bo to nie skargi to wrecz blaganie o litosc bo inaczej tego nazwac nie mozna gdyby sie zastanowili i poslali go tam gdzie trzeba odrazu, to mieliby tych skag mniej. i teraz taki tam skazany i nie liczy sie dla nich za co czy jest to grozny przestepca czy nie nie wazne jest teraz smieciem nie liczy sie dla nich ze sie czlowiek zalamuje ze rodzina cierpi a on sam wpada w depresje i nie prosilismy o 1 konkretny chcielismy zeby chociaz byl w naszym wojewodztwie zebysmy mogli go odwiedzac boje sie teraz i o niego bo to straszne przezycie trafic w takie miejsce a teraz w dodatku tak daleko. nie obchodza ich nasze prozby choc sami powiedzieli ze wysla go jak najblizej miejsca zamieszkania nie rozumiem po co tak mowili!!! ok nie sa z gumy ale wszedzie sa tak samo przepelnione wiec co za roznica
 
Ostatnia edycja:
Masz na to jakiś dowód?? Pewnie nie.
a kto im to udowodni ze nie przez zlosc wywiezli go w Polske oni maja teraz tlumaczenie "przeludnienie" a ja wiem ze mojego tez po zlosci wywiezli w polske zaczął chodzic na kurs i naraz kurs przerwany i wywiezli go wiec cos jest nie tak tak maja duzo pieniedzy ze mozna przerwac kurs kurs który według wychowacy kosztowal 2 tys:mad:
 
Coś mi tu nie pasuje bo mój syn pisał już nie raz o przetransportowanie go bliżej miejsca zamieszkania ze względu na to na moją sytuację materialną gdyż mam na utrzymaniu jeszcze jednego syna w wieku szkolnym jestem tez chorą osobą utrzymujemy sie tylko 450zl wiec jadac do syna nie ukrywajmy to kosztuje ,nawet wystapil z pismem dyrektor zk w naszej miejscowosci o transport ale dyrektor zk gdzie przebywa syn nie wyraza zgody nadmieniam ze syn przebywa po raz pierwszy w zk i powinien byc na pół otwartym a jest na zamknietym prosze o pomoc co ja moge tu zrobic jestem bezradna i zalamana
 
kasia41 napisał:
syn przebywa po raz pierwszy w zk i powinien byc na pół otwartym a jest na zamknietym

A dlaczego powinien?? Może jego "właściwości i warunki osobiste , sposób życia przed popełnieniem przestępstwa, zachowanie po dokonaniu przestępstwa, negatywna ocena postawy i zachowania w areszcie śledczym, względy bezpieczeństwa zakładu albo inne szczególne okoliczności" wskazują na to, że powinien odbywać karę w zakładzie karnym typu zamkniętego? Czyli tam, gdzie ją odbywa??
 
My od 5miesięcy staramy się o przeniesienie bliżej miejsca zamieszkiania najbliższych. Prośby do CZSW nie mają sensu, bo i tak są przekierowywane do Dyrektora ZK gdzie obecnie przebywa skazany. A Dyrektor odmawia z powodu przeludnienia we wskazanych jednostakach. Dodatkowo z powodu próśb o przetransportowanie mój mąz nie może podjąć pracy - "chcesz być przetransportowany, dlatego nie możemy przyjąć Cię do pracy". I tak od 5m-cy...
Utrudniony i ograniczony kontakt z rodziną ze względu na odległość, oraz kontaktu rodziny np.z wychowawcą jak również z administracją (typu odbiór z magazynu ze względu na dni pracy pon-pt), brak możliwości podjęcia pracy przez skazanego. Jeszcze trochę i mogą posypać się następne pozwy... (?)
 
czy ktos moze mi powiedziec co moge jeszcze zrobic??? pisalismy juz prozby do zk w ktorym przebywa i do warszawy do centralnego i juz nie wiem co moge jeszcze zrobic odpowiedzieli mi ze nie ma teraz miejsca ale my nie liczymy na natychmiastowe przeniesienie rozumiem ze sa przeludnienia no ale w przeciagu miesiaca czy duch takie miejsce powinno sie znalezc tymbardziej ze jest bardzo duzo takich zakladow w naszej okolicy tak w promieniu 100-200km. podalam im nawet kilka chce pisac prosbe jeszcze do zk w naszej okolicy o przyjecie go ale boje sie ze skonczy sie to tak jak u kolezanki kasia41. a przeciez np. do tego zakladu najblizej nas trafiaja nowe osoby i skad to miejsce? ktos wychodzi ktos idzie siedziec i jakos trafiaja tu blisko a dla mojego miejsca nie ma! why? mozze nawet nie sprawdzili czy jest to miejsce? juz nie wiem. ale wiem tez ze moj kochany zachowuje sie dobrze ma pochwaly zadnych minusow ogolnie dobry z niego chlopak wiec nie chodzi o zle zachowanie.

prosze powiedzcie mi co moge jeszcze zrobic gdzie napisac zeby poskutkowalo??? prosze, pomocy (czy jest ktos komu sie udalo na tym forum jesli tak to jak to zrobiliscie????)
 
Ostatnia edycja:
Twoje pisanie nic nie zmieni, a napewno 10 czy 20 prośba o przetransportowanie trafiająca na biurko wychowawcy nie sprawi nic dobrego, najlepiej niech twój idzie do wychowawcy i się umówi że będzie przychodził kiedy zmieniana jest informacja o zaludnieniu jak będzie wolne miejsce wówczas piszę prośbę i w ciągu tygodnia jest blizej domu, życzę powodzenia
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
gosik534 napisał:
Twoje pisanie nic nie zmieni, a napewno 10 czy 20 prośba o przetransportowanie trafiająca na biurko wychowawcy nie sprawi nic dobrego, najlepiej niech twój idzie do wychowka i się umówi że będzie przychodził kiedy zmieniana jest informacja o zaludnieniu jak będzie wolne miejsce wówczas piszę prośbę i w ciągu tygodnia jest blizej domu, życzę powodzenia

zawsze pierwsze prośby które trafiają na biurko są negatywnie rozpatrywane dopiero za którymś podejściem jest sukces
 
Zerosix niestety nie masz racji jeśli w danym ZK przeznaczonym dla skazanego z daną podgrupą jest wolne miejsce to prośba jest rozpatrywana pozytywnie, ale jeśli miejsca nie ma to można pisać 200 razy a to nic nie zmieni
 
a ja chce zeby mojego wywieźli tylko z chełma do innej jednostki penitencjarnej,nie wskazałam do której.napisałam tylko ze do innej bliżej miejsca zamieszkania,ze wzgledu na system widzeń tam nie ma w niedziele,a ja pracuje pon-sob,zostałam sama z opłatami,kredytem,dziecko...wiec nie moge sobie pozwolić na dni wolne po drugie mąż na komisji peniten. napisał oswiadczenie że nie chce odbywac kary w Chełmie bo są tam osadzeni ,którzy go zastraszają...i wywieźli go do CHEŁMA
 
gosik534 napisał:
napewno będzie pozytywnie rozpatrzone( stany są zmieniane we wtorek)

A skąd ta pewność??
Przy obecnym zaludnieniu jednostek raczej mizernie widzę zmianę jednostki "na życzenie".
 
Jeśli skazany chce być przetransportowany bliżej miejsca zamieszkania, lub w celu utrzymania kontaktu z rodziną a stan zaludnienia jest poniżej 100% to prośba powinna być rozpatrzona pozytywnie, bo jaki jest powód rozpatrzenia prośby negatywnie?
 
Mnie natomiast interesuje pewna sprawa. Mój chłopak przebywa w ZK Włocławek, natomiast pisze prośby o przetransportowanie do ZK Bydgoszcz Fordon. Uzyskuje niestety odpowiedzi odmowne, ze względu na przeludnienie. Rozumiem, że obecnie większość jednostek penitencjarnych w Polsce ma ten problem, tyle, że pozatym odmowę tłumaczy się także tym, iż zameldowany jest w Łodzi, więc nie powinien narzekać, bo jest blisko domu. Mój chłopak nie zamierza wracać do Łodzi, ponieważ chce całkowicie zmienić środowisko, nie ma ojca, tylko matkę w tym mieście, z którą stosunki nie są zbyt zażyłe. Wielokrotnie pisał oświadczenia, że nie ma zamiaru spędzić reszty życia z matką, tylko ze mną dlatego prosi o Bydgoszcz. Jednakże Administracja ZK cały czas trzyma się tego, że meldunek jest w Łodzi... Oficjalnie oczywiście podając powód 'przeludnienie'. Z tego co zdążyłam się orientować, mimo wszystko od dłuższego czasu ZK Włocławek, jest bardziej przeludniony. Czy można cokolwiek zrobić w tej sytuacji? Jestem studentką, J. utrzymuje kontakt tylko ze mną, nie mam dochodów i ciężko jest mi dojeżdżać do Włocławka :rolleyes:
 
ann0112 napisał:
Z tego co zdążyłam się orientować, mimo wszystko od dłuższego czasu ZK Włocławek, jest bardziej przeludniony.

Procent przeludnienia nie ma nic do rzeczy. Choćby Włocławek miał 200% zaludnienia to jeśli jednostka "wybrana" przez skazanego ma 101% przeludnienia to ... nie powinien być przetransportowany.

A to że jest zameldowany w Łodzi a chciałby w Bydgoszczy bo tam ma kobietę ... Cóż. Nie od dziś potwierdza się fakt, ze w naszym kraju przepisy są tak skonstruowane, że tylko mąż/żona coś prawnie znaczą. Konkubina/konkubent to człowiek bardzo często nic nie znaczący prawnie dla tego drugiego.
Jednak w tym konkretnym przypadku chyba jednak tak być powinno - zbyt często skazani zmieniali "konkubiny" jak rękawiczki - by sobie pojeździć trochę po Polsce.
 
W takim bądź razie tłumaczenie się przeludnieniem, jest moim zdaniem niedorzeczne, skoro jest tak jak mówisz drogi Forgu. Uważam też, że tak być nie powinno. Mój chłopak akurat nie należy do typu facetów, którzy zmieniają konkubiny jak rękawiczki. Od dłuższego czasu utrzymuje kontakty tylko i wyłącznie ze mną. Oficjalnym powodem jest przeludnienie, jednakże podczas rozmowy z Administracją usłyszał coś zupełnie innego, a logicznym jest, że motywując swoją decyzję nie użyją tego powodu, bo zostaliby wyśmiani. Poza tym nawet w rozmowach ze mną podkreśla się, że w procesie resocjalizacji skazanego bardzo ważny jest kontakt z osobami na wolności. Sami sobie przeczą, bo teraz ten kontakt jest utrudniony (zresztą z jedyną osobą, z którą skazany utrzymuje kontakt i która w tej chwili jest tak naprawdę jedyną bliską osobą). Cóż widzę, że nadal pozostaje nam jedynie wielokrotnie pisać prośby. Nie wezmę przecież ślubu, po to, żeby przychylili się do jego prośby :rolleyes:
 
ann0112 napisał:
Uważam też, że tak być nie powinno

Oczywistym jest, że nie powinno tak być. Jednak (niestety) żyjemy w świecie opartym na rzeczywistości a nie utopii idealnej.

Nie chciałabyś przecież, żeby Twój skazany był osadzony w celi z psychopatycznymi mordercami w ZK Bydgoszcz - bo akurat tam znalazało sie jedno wolne miejsce i zgodnie z jego zyczeniem (a nie zasadami osadzania skazanych), został przetransportowany.
 
Ostatnia edycja:
Oczywiście, że bym nie chciała. Ale jeżdżenie tam nie jest mi na rękę. Jestem studentką i nie mam zbytnio możliwości. A te zasady w jego sytuacji akurat nie mają większego znaczenia, bo osadzenie go akurat we Włocławku jest kompletną bzdurą, no ale jeśli robi się to na złość osadzonemu i jego "dziewczynce" to wszystko staje się zrozumiałam :rolleyes:
 
Powrót
Góra