Skoro oboje z małżonków mają obywatelstwo polskie, to wniosek o rozwód może być złożony także w polskim sądzie. Przesłanki rozwodu wg. polskiego prawa wynikają z art. 56 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego; jest tzw. "trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego". Oczywiście, wg. prawa polskiego sąd może odmówić rozwodu, jeśli na przeszkodzie stoi dobro małoletnich dzieci albo jeśli rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu, a drugi małżonek nie zgadza się na rozwód; czego w Niemczech nie ma. Te polskie przesłanki rozwodowe są w sumie bardziej wygorystyczne. Jeśli chodzi o separację, to polskie prawo (inaczej niż niemieckie) przewiduje także wniosek o orzeczenie separacji (art. 61 (1) KRO, co jest nieznane w niem. prawie. Warunkiem jest zupełny rozkład pożycia; nie musi być trwały. W Niemczech nie orzeka się separacji, i tak jak już wcześniej pisałem, to "zgłoszenie separacji" jest niczym innnym jak zabezpieczeniem sobie dowodu na to, że separacja rzeczywiście nastąpiła, i jest to po prostu oświadczenie drugiemu małżonkowi, że od takiego a takiego dnia małżonkowie żyją w separacji. Takie oświadczenie może napisać adwokat w imieniu jednego małżonka i wysłać drugiemu małżonkowi. Ma to tylko skutek dowodowy, w razie gdyby drugi małżonek wypierał się i twierdził, że żadnej separacji nie było. Uczciwy adwokat nie powinien wziąć za napisanie takiego pisma więcej niż 100,- Euro, bo to nie jest jakieś skomplikowane pismo. Taki sam dowodowy skutek może mieć pismo jednego małżonka do drugiego małżonka: "Szanowny małżonku, oświadczam Ci, że od dziś żyjemy w separacji, to znaczy: nie mamy wspólnego gospodarstwa domowego, żadnych wspólnych pieniędzy, zakupy robimy osobno za swoje pieniądze, pierzesz, prasujesz i gotujesz sobie sam, nie śpimy wspólnie i oświadczam, że Cię już nie kocham."; listem poleconym za zwrotnym poświadczeniem odbioru. Taki prywatny list jednego małżonka do drugiego ma taką samą wartość dowodową, jak list od adwokata, który napisze mniej więcej to samo innymi słowami. Efekt jest ten sam: drugi małżonek nie będzie się wypierał, że o separacji nic nie wiedział. I Jedno trzeba przy tym wszyskim pamiętać: Nawet jeśli adwokat albo sam małżonek napisze takie pismo o separacji i wyśle do drugiego małżonka, a później się jakoś pogodzą i znowu zaczną żyć razem jakiś czas, to ten drugi małżonek może mimo tego pisma udowadniać (np. świadkami), że mimo tego pisma separacji nie ma. A to dlatego, że separacja to stan faktyczny, czyli rzeczywistość, a nie jakiś papierowo-urzędowy stan formalny. A zatem sąd (obojętnie, czy niemiecki, czy polski) nie zadowoli się wysłanym przez adwokata, czy osobiście, pismem o sepracji, lecz będzie pytał o prawdę, czyli o rzeczywistość, czy i od kiedy jest separacja i na czym ona polegała lub polega.