Trudna Sprawa

  • Autor wątku Autor wątku Konsurk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Konsurk

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
2
Witam.

Mój mąż został zatrzymany w maju do dyspozycji prokuratora.Obecnie przebywa w areszcie śledczym w Łodzi.Do tej pory nie podjęte zostały jakieś znaczące kroki ze strony prokuratora,który między innymi unika adwokata,ten nie może dostać zgody na widzenie z mężem,nie ma wglądu do akt.Początkowo zatrzymana go na trzy miesiące(nie podjęto żadnych działań,żadnego przesłuchania)następnie prokurator wniósł o następne 3 miesiące twierdząc,że w tym czasie odbędzie się przesłuchanie męża i krok w lewo lub w prawo.Tym czasem zero,nic kompletnie,żadnej rozmowy z mężem jak i prokuratorem,i kolejne przedłużenie aresztu na 3 miesiące.....

Czy tak powinno być?
Można w takim przypadku składać jakąś skargę?

Z góry dziękuje za pomoc.
 
Nigdzie nie jest powiedziane że Prokurator ma obowiązek przesłuchiwać co jakiś czas podejrzanego. Jeśli podejrzany chce coś wyjaśnić, to może napisać pismo do Prokuratury z prośbą o uzupełniające przesłuchanie go. Jeśli liczy Pan (sądząc po znaku przy nicku) / Pani (sądząc po formie wypowiedzi), że Prokurator będzie błagał podejrzanego w wyjaśnienia, to proszę na to nie liczyć.

Nigdzie nie jest też powiedziane, że Prokurator ma siedzieć w Prokuraturze i czekać aż łaskawie adwokat znajdzie czas dla niego. Skoro przez tak długi okres czasu adwokat nie był w stanie uzyskać zgody na widzenie z osadzonym, to jak najgorzej świadczy o kwalifikacjach tego obrońcy. Co do wglądu do akt, to adwokat będzie miał wgląd do akt kiedy postępowanie będzie się kończyło.

Prokurator nie wnioskuje o przedłużenie aresztowania, bo ma taki "kaprys" tylko dlatego że jest taka potrzeba. Może np oczekiwać na opinię biegłych, lub wykonanie jakiś innych czynności procesowych.
 
a dlaczego ma pan(i) pretensje do prokuratora skoro tymczasowe aresztowanie zastosowal i przedluzyl sad ?
 
[cytat="Konsurk"]
(...)który między innymi unika adwokata,ten nie może dostać zgody na widzenie z mężem,nie ma wglądu do akt.[/cytat]
W to średnio wierzę, może coś nie tak z kwalifikacjami adwokata?

[cytat="magnatex"]Nigdzie nie jest powiedziane że Prokurator ma obowiązek przesłuchiwać co jakiś czas podejrzanego.[/cytat]

...lecz składając wniosek o przedłużenie aresztu powinien "rozliczyc się" z dotychczasowego czasu.Informacje ważne z punktu widzenia oceny zgodnosci z prawem aresztowania danej osoby powinny byc we wlasciwy sposob udostepnione obrońcy jak i podejrzanemu,co powinno dawac mu możliwosc zakwestionowania dowodów na których została oparta decyzja o zastosowaniu TA.Organ wnioskujący o zastosowanie takiego środka powinien przedstawic zakres planowanych do przeprowadzenia czynnosci dowodowych.Czas trwania TA powinien byc ustalony tak by mobilizowac organy postępowania karnego do SPRAWNEGO działania.Zła organizacja postępowania karnego nie może pociągac za sobą skutków niekorzystnych dla podejrzanego.
[cytat="magnatex"]Prokurator nie wnioskuje o przedłużenie aresztowania, bo ma taki "kaprys" tylko dlatego że jest taka potrzeba. Może np oczekiwać na opinię biegłych, lub wykonanie jakiś innych czynności procesowych[/cytat] a ja uwazam, że w tych kaprysach coś ma sie na rzeczy...rzetelne badanie czy zastosowanie innego srodka zapobiegawczego...nieizolacyjnego to rzadkośc najłatwiej przeciez wnioskowac o kolejne przedłuzenie a uzasadnienia są zazwyczaj mało konkretne"pisane prawem serii"....bo tak sie pisze... pozbawione merytorycznej tresci dostosowanej do konkretnego przypadku.Czas przedluzek rzadko kiedy skorelowany jest z zakresem "planowanych"czynnosci dowodowych.
[cytat="erich"] pretensje do prokuratora [/cytat] bo prokurator o to wnioskuje...?sąd stosuje...
 
[cytat="Ardenka"]
...lecz składając wniosek o przedłużenie aresztu powinien "rozliczyc się" z dotychczasowego czasu.Informacje ważne z punktu widzenia oceny zgodnosci z prawem aresztowania danej osoby powinny byc we wlasciwy sposob udostepnione obrońcy jak i podejrzanemu,co powinno dawac mu możliwosc zakwestionowania dowodów na których została oparta decyzja o zastosowaniu TA.Organ wnioskujący o zastosowanie takiego środka powinien przedstawic zakres planowanych do przeprowadzenia czynnosci dowodowych.Czas trwania TA powinien byc ustalony tak by mobilizowac organy postępowania karnego do SPRAWNEGO działania.Zła organizacja postępowania karnego nie może pociągac za sobą skutków niekorzystnych dla podejrzanego. [/cytat]
Po pierwsze prokurator składając wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztowania „rozlicza się” z sądem. Nie ma żadnego przepisu prawnego nakazującego „rozliczanie się” przed podejrzanym lub jego obrońcą. „Rozliczenie się” prokuratora przed sądem przejawia się w formie wniosku o przedłużenie tymczasowego aresztowania, gdzie wykazuje się dlaczego tymczasowe aresztowanie powinno być dalej stosowane.

[cytat:2p2q4081]
a ja uwazam, że w tych kaprysach coś ma sie na rzeczy...rzetelne badanie czy zastosowanie innego srodka zapobiegawczego...nieizolacyjnego to rzadkośc najłatwiej przeciez wnioskowac o kolejne przedłuzenie a uzasadnienia są zazwyczaj mało konkretne"pisane prawem serii"....bo tak sie pisze... pozbawione merytorycznej tresci dostosowanej do konkretnego przypadku.Czas przedluzek rzadko kiedy skorelowany jest z zakresem "planowanych"czynnosci dowodowych.
[/cytat:2p2q4081]
Czytając Pani wypowiedzi, z żalem musze stwierdzić iż nie patrzy Pani na sprawę obiektywnie. Pani spojrzenie jest bardzo subiektywne, nacechowane osobistym doświadczeniami. Rozumiem, że każdy by chciał, aby jego bliscy byli z nim, a nie w więzieniu, jednakże skoro decyduje się Pani podjąć polemikę, to proszę chociaż spróbować być obiektywną. Nadto w oparciu o ile przypadków poznanych osobiście (a nie plotek spod aresztu) może Pani wyrazić taką opinię? Jeden? Dwa? A może kilka tysięcy?
A wracając do Pani wypowiedzi, należy się Pani krótkie wyjaśnienie. Prawo karne nie jest nauką ścisłą. To nie jest matematyka, że 2 i 2 musi być 4.
Wspomina Pani że czas przedłużenia aresztu nie jest skorelowany z rzeczywistym terminem planowanych czynności. Proszę zrozumieć, iż ustalenie tak ścisłego terminu jest po prostu fizycznie niemożliwe. Można zaplanować czynności prawie idealnie. I co z tego. Świadek się rozchoruje. Biegły dostanie jakieś nie cierpiące zwłoki zlecenie, i musi odłożyć „naszą” sprawę. Nie ma kto dowieść podejrzanego. Albo podejrzany zaznajamia się nie dzień, a tydzień bo myśli że w ten sposób zrobi komuś na złość, lub po prostu nudzi mu się w areszcie, a taki wyjazd jest dla niego okazją do zobaczenia czegoś na zewnątrz.
Tego typu sytuacji nie da się przewidzieć. Nikt też nie rzuci wszystkich spraw, aby rozliczyć tylko jedną sprawę i jednego podejrzanego, bo on ma rodzinę której nie odpowiada że ten ktoś siedzi. Każdy (lub prawie każdy) z aresztowanych ma rodzinę która chce tego samego co i rodziny innych aresztowanych. Każdy z aresztowanych jest człowiekiem, który ma określone prawa. I dlatego wszystkich należy w tym zakresie traktować podobnie.
Może Pani wierzyć, albo nie ale ani Prokurator, ani Policjant nie jest miłośnikiem posiadania aresztów. Sprawa aresztancka ma ten zasadniczy minus, że nie może sobie spokojnie poleżeć miesiąc czy dwa. Nawet sprawa gdzie jedynym wyrokiem jaki Sąd może wydać jest dożywocie dla sprawców, wymaga dokładnie takiego samego traktowania, jak sprawa gdzie człowiek dostanie pół roku czy rok odsiadki, albo też dostanie wyrok w zawieszeniu i grzywnę która odsiedział.
 
Czas trwania TA powinien byc ustalony tak by mobilizowac organy postępowania karnego do SPRAWNEGO działania.Zła organizacja postępowania karnego nie może pociągac za sobą skutków niekorzystnych dla podejrzanego.

[cytat="magnatex"]Po pierwsze prokurator składając wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztowania "rozlicza się" z sądem. [/cytat]
I o takim "rozliczeniu"mówiłam-pisałam.Jasna sprawa,że powinien prawda? Nie pisałam o obowiązku rozliczania się z podejrzanym i obrońcą, ale[cytat="Ardenka"]Informacje ważne z punktu widzenia oceny zgodnosci z prawem aresztowania danej osoby powinny byc we wlasciwy sposob udostepnione obrońcy jak i podejrzanemu,co powinno dawac mu możliwosc zakwestionowania dowodów na których została oparta decyzja o zastosowaniu TA[/cytat]Nie mam tu na myśli udostępniania całych akt bo wiadomo że mogłoby to zakłócic tok dalszego postepowania. Nie ma gwarancji kontradyktoryjnej procedury.
[cytat="magnatex"]Nie ma żadnego przepisu prawnego nakazującego „rozliczanie się” przed podejrzanym lub jego obrońcą. [/cytat]
No fakt to już wyjasniłam akapit wcześniej. Pamiętajmy jednak o "zasadzie równości broni" między stronami tj. prokuratorem i osobą aresztowaną.Aresztowany powinien byc świadomy istnienia dowodów dla niego niekorzystnych oraz miec rzeczywista możliwośc odniesienia sie do nich.
Co do dalszej częsci....moja wypowiedz jest obiektywna.Nigdy nie miałam do czynienia z plotkami spod celi.Miałam 8 miesiecy na poznanie faktów, konktertnych sytuacji jakie mają miejsce NIE w jednym czy 2 przypadkach lecz kilkunastu, kilkdziesieciu.Poznalam zaplecze pracy 2 Prokuratorów.Widzę jak to działa, poznałam.
Nie chodzi o rzucenie wszystkich spraw i pracę nad jednym konkretnym przypadkiem, ale o pracę nad wszystkimi sprawami rzetelną pracę.
 
Wiadomo, że pewnych sytuacji nie da sie przewidziec i że kazdy aresztowany powinien byc traktowany tak samo tylko tak samo dobrze i sprawiedliwie a nie tak samo kiepsko bo np w "przypadku obok" coś sie opozniło jak Pan napisał, zachorował świadek.JUż chyba o tym mówilam znaczne obciążenie sprawami organów postepowania karnego, trudnosci kadrowe, finansowe, lokalowe zła organizacja dyscyplina pracy nieudolne prowadzenie postepowania przygotowawczego etc nie mogę obciążac skutkiem tymczasowo aresztowanych ludzi bo jak Pan napisał to ludzie i mają swoje prawa.A to że sprawa aresztancka nie moze trwac miesiąc czy dwa to oczywiste.Chodzi o dluższe "przypadki", stanowiące wiekszośc,sprawy aresztancie miesięczne to chyba ogromna rzadkosc.
 
Ardenka – czytając Pani posty, muszę stwierdzić, iż nie ma Pani pojęcia o czym Pani pisze.
[cytat="Ardenka"]
moja wypowiedz jest obiektywna.Nigdy nie miałam do czynienia z plotkami spod celi.Miałam 8 miesiecy na poznanie faktów, konktertnych sytuacji jakie mają miejsce NIE w jednym czy 2 przypadkach lecz kilkunastu, kilkdziesieciu.Poznalam zaplecze pracy 2 Prokuratorów.Widzę jak to działa, poznałam.
Nie chodzi o rzucenie wszystkich spraw i pracę nad jednym konkretnym przypadkiem, ale o pracę nad wszystkimi sprawami rzetelną pracą [/cytat]

Twierdzi Pani, że poznała Pani zaplecze pracy dwóch prokuratorów. Zapytam więc o jakim zapleczu Pani mówi? Była Pani obecna przy przesłuchaniach prokuratora? Jeździła Pani na eksperymenty procesowe z prokuratorem? Jeździła Pani z prokuratorem na oględziny ujawnionych zwłok? Jeździła Pani z prokuratorem na sekcje zwłok? Jeździła Pani z prokuratorem na posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania? Jeździła Pani z prokuratorem oskarżać na rozprawy? Razem z Prokuratorem cenzurowała Pani listy osadzonych, przygotowywała analizy spraw, wydawała postanowienia, pisała akty oskarżenia... Dalej wymieniać??? Proszę więc nie opowiadać bajek że poznała Pani zaplecze pracy Prokuratury.
Miała Pani 8 miesięcy na poczynienie pewnych obserwacji, które akurat nie oddają rzeczywistości pracy Prokuratury. Obserwacje jakie Pani posiadła, można porównać do wiedzy o pracy Policji, na podstawie seriali telewizyjnych – może i ziarnko prawdy w tym jest, ale cała reszta to bajki.
Co się zaś tyczy rzetelnej pracy, to pragnę zauważyć, iż doba ma tylko 24 godziny. Jeśli natomiast zastosować by metodę rzetelnej pracy w wymiarze ustawowych godzin pracy, to długość każdego aresztowania należało by przedłużyć o przynajmniej drugie tyle. Reszty chyba tłumaczyć nie trzeba. :x

[cytat="Ardenka"]
Pamiętajmy jednak o "zasadzie równości broni" między stronami tj. prokuratorem i osobą aresztowaną.Aresztowany powinien byc świadomy istnienia dowodów dla niego niekorzystnych oraz miec rzeczywista możliwośc odniesienia sie do nich. [/cytat]

Takiej zasady nie ma. Proszę wskazać mi przepis, nakazujący Prokuratorowi informowanie podejrzanego, o uzyskaniu każdego dowodu lub poszlaki świadczącej przeciwko podejrzanemu.
Prokurator ujawni zgromadzony materiał, wtedy kiedy uzna to za stosowne, tj. wtedy kiedy ujawnienie tych dowodów da najlepszy efekt dla postępowania.
Nadto proszę nie powoływać się wyłącznie na relacje prokurator – aresztowany, bo relacje te obowiązują w zdecydowanie szerszym zakresie i dotyczą wszystkich podejrzanych, a często także np. świadków.

[cytat="Ardenka"] JUż chyba o tym mówilam znaczne obciążenie sprawami organów postepowania karnego, trudnosci kadrowe, finansowe, lokalowe zła organizacja dyscyplina pracy nieudolne prowadzenie postepowania przygotowawczego etc nie mogę obciążac skutkiem tymczasowo aresztowanych ludzi [/cytat]
Pani uparci przyczepiła się aresztowanych, a te same zasady jak wspomniałem dotyczą wszystkich podejrzanych.
Co się zaś tyczy problemów z jakimi boryka się cały, szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości, to muszę z całą stanowczością stwierdzić, iż Pani wypowiedź oderwana jest całkowicie od rzeczywistości. Proponuję najpierw stanąć na ziemi, a potem zacząć się wypowiadać.

Jestem ciekaw Pani zdania w jednej bardzo prostej kwestii – w pewnej dziedzinie nauki, w całej Polsce jest ustanowiony tylko JEDEN biegły sądowy. Jego dziedzina jest bardzo wąska i specjalistyczna. Wydanie jednej opinii to okres minimum 2 tygodni, ale na ten swój czas trzeba poczekać często kilka miesięcy. Jak widzi Pani w tej sytuacji przyspieszenie postępowania?
Oczywiście, przykład jaki podałem jest jednostkowy. Jednakże specjalizacji w których biegłych z całego kraju możemy policzyć na palcach rąk, jest baaaardzo dużo. I co w takim przypadku? Nie powoływać biegłych, którzy jako jedyni są w stanie odpowiedzieć na istotne dla postępowania pytania? Skazać podejrzanego tylko dlatego, że jest podejrzanym?
 
ja zadam jeszcze prostsze pytania i skoro tak dobrze zna pani to "zaplecze" to nie powinna pani mieć problemu z odpowiedzią na poniższe pytania, a my przy okazji poznamy na ile faktycznie pani się orientuje....

1) jak pani uważa -ile dni w miesiącu może pracować przy swoich sprawach prokurator czy policjant (dochodzeniowiec) wiedząc ,że prokurator ma dyżury w Sądzie + inne(za siebie ,a niekiedy z doskoku za innych, a policjant dyżury w ramach tzw. grupy dochodzeniowo -operacyjnej przy dyżurnym swojej jednostki +dyżury w ramach tzw. "obróbki" zatrzymanych) ?

2) jak pani myśli po ile spraw "na biegu" mają w dużych miastach policjanci dochodzeniowi i prokuratorzy? (I mówię tylko o sprawach a nie liczę wogóle tzw. pomocy prawnych....)

3)ile pani zdaniem trwa średnio wykonanie jednej czynności w ramach postępowania (przesłuchanie podejrzanego, świadka, wydanie postanowienia takiego czy innego, dokonanie przeszukania lokalu (mieszkanie+piwnica+garaż) ,inne)

4) ile czasu (średnio) trzeba czekać na zrealizowanie wykonania jakiejś czynności (przesłuchania świadka, podejrzanego, inne) w ramach tzw. pomocy prawnej ?

5)jak pani uważa -po odpowiedzi na wcześniejsze pytanie ile spraw (średnio) może "ruszyć "dziennie policjant czy prokurator?


ps. i nie zadaję tych pytań by się skarżyć.... proszę mnie źle nie zrozumieć...-chcę tylko żeby pokazać pani dlaczego postępowania trwają tyle ile trwają...
 
Powrót
Góra