Ubezpieczenie medyczne dla studentów

  • Autor wątku Autor wątku misiulino
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

misiulino

Witam! Mam duży problem. Otóż nie mam ubezpieczenia medycznego bo mimo że do tej pory korzystałam z ubezpieczenia mamy to mama wyjechała za granicę i na stałe pracuje płacąc przy tym składki za granicą. Z ojcem od lat 5 nie utrzymuje kontaktów, rodzice się rozwiedli z głównej winny ojca. Byłam w dziekanacie by załatwić tę sprawę i odesłali mnie z kwitkiem. Wiem że uczelnia ma obowiązek mnie ubezpieczyć ale jak to wyegzekwować? Czy zostało mi płacić składkę? Dodam że jestem studentką dziennych studiów w Olszynie.
 
Nie wiem czy to pomoże, nie chce robić złej sytuacji w tym dziekanacie bo to mój ostatni rok a każdy wie kto rządzi na uczelni-sekretarki. Dzięki nim wszstko się załatwia.
 
Może wystąp jedynie o pisemną informację i w odpowiedzi dostaniesz ... do ubezpieczenia zdrowotnego powinna zgłosić szkoła, bo rodzice mogą tylko do 26 roku życia... Z tym pismem do dziekanatu. Uczelnie bronią się przed opłacaniem składek ... wiadomo dodatkowy wydatek.
Znam przypadki, gdzie NFZ wydawał decyzje zobowiązujące płatnika składki do zgłoszenia konkretnej osoby do ubezpieczenia.

Masz zatem 2 możliwości. No i 3, pozostać bez ubezpieczenia.
 
no nie przxesadzaj z tym rządzeniem przez sekretarki, 20 lat przepracowałam w dziekanancie i ciężko pracowałam a nie rządziłam. Może po prostu zapytaj kto na uczelni zajmuje sie skladkami na ubezpieczenie zdrowotne. Napisz pismo i wytlumacz, dlaczego nie jestes ubezpieczona. Z drugiej strony coraz więcej młodzieży jest nie ubezpieczona bo rodzice zarabiają kasę na zachodzie a w Polsce dzieci wykazują dochody zerowe rodziców, biora najwyższe stypendia socjalne i nie maja na dodatek ubezpieczenia zdrowotnego. A może zapytaj w NFZ czy ubezpieczenie matki płacone na zachodzie ciebie tez obejmuje? Mamy w końcu Unie i czemu państwo ma ponosić skladki za ciebie?
 
Najświeższe wiadomości. Dziś byłam po raz drugi w dziekanacie i dostałam tę samą odpowiedz co ostatnio. Dowiedziałam się że ubezpieczenie medyczne jest w czymś rodzaju autocasco jak chce to je wykupuje. Moim zdaniem bardzo brzydkie porównanie. Chyba zostaje mi napisać pismo do NFZ lub szybko wyjść za mąż za osobę ubezpieczoną:(:mad:
 
albo zażadać od matki alimentów i opłacać za nie ubezpieczenie zdrowotne
 
Powrót
Góra