M
mpwij
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2015
- Odpowiedzi
- 1
Posiadam miejsce parkingowe w garażu podziemnym. Na przeciwko mojego miejsca zainstalowano ok. 10 klimatyzatorów, które w okresie letnim są niezwykle uciążliwe. Wydalają powietrze o temperaturze ok 45 st C, przez co w samochodzie temperatura oscyluje pomiędzy 37 a 40 stopni. Przebywanie w samochodzie i jego okolicy przypomina przebywanie w saunie.
To bodajże trzeci rok od kiedy zgłaszam w administracji problem nadmiernego ciepła w garażu latem. Niestety właściwie nic w tej sprawie nie jest robione. W garażu jest zainstalowana wentylacja, jednak włączana jest ona baaardzo rzadko, administracja powołuje się przy tym na argument kosztowy (prąd). W zeszłym roku zaproponowałam spółdzielni zamianę miejsca parkingowego na inne (mają jeszcze jedno niesprzedane), ale przysłano mi kosztorys zamiany opiewający na ok. 20 tys złotych (zamiana wiązałaby się także z koniecznością zamiany komórki lokatorskiej, a kwota wynika z różnicy powierzchni miejsca i komórki). Do tego dochodzą koszty notarialne. Jest to dla mnie kwota nie do zaakceptowania.
Administracja powołuje się na zapis w akcie notarialnym o mojej zgodzie na umieszczenie w garażu klimatyzatora. "Nabywca oświadcza, że wyraża zgodę na zawieranie przez Spółdzielnię dalszych umów o określenie sposobu korzystania z nieruchomości wspólnej w zakresie szczegółowo ustalonym w umowach pomiędzy Spółdzielnią a przyszłymi nabywcami, mocą których będzie przysługiwało prawo do korzystania z tego lokalu w zakresie dotyczącym (...) części ścian przy klatkach schodowych, na których posadowione są klimatyzatory, bez naruszania praw nabytych w tym zakresie przez Nabywcę na podstawie niniejszej umowy (...)"
Z moich rozmów z sąsiadami z garażu wynika, że nie tylko mi przeszkadza ten stan rzeczy, ale wiem, że tylko ja wystąpiłam w tej sprawie do spółdzielni. Podejrzewam, że spółdzielnia boi się, że jeżeli pójdzie mi w tej sprawie na rękę, np. zamieniając miejsce taniej albo nawet bezkosztowo, to zgłosi się do niej więcej osób.
Czy jest jakieś prawne rozwiązanie, które wzmocniłoby moje argumenty, czy rozwiązanie problemu zależy tylko od dobrej woli administracji? Czy prawo byłoby po mojej stronie, gdybym zdecydowała się pójść do sądu (np. z wnioskiem o bezkosztową zamianę miejsca)?
To bodajże trzeci rok od kiedy zgłaszam w administracji problem nadmiernego ciepła w garażu latem. Niestety właściwie nic w tej sprawie nie jest robione. W garażu jest zainstalowana wentylacja, jednak włączana jest ona baaardzo rzadko, administracja powołuje się przy tym na argument kosztowy (prąd). W zeszłym roku zaproponowałam spółdzielni zamianę miejsca parkingowego na inne (mają jeszcze jedno niesprzedane), ale przysłano mi kosztorys zamiany opiewający na ok. 20 tys złotych (zamiana wiązałaby się także z koniecznością zamiany komórki lokatorskiej, a kwota wynika z różnicy powierzchni miejsca i komórki). Do tego dochodzą koszty notarialne. Jest to dla mnie kwota nie do zaakceptowania.
Administracja powołuje się na zapis w akcie notarialnym o mojej zgodzie na umieszczenie w garażu klimatyzatora. "Nabywca oświadcza, że wyraża zgodę na zawieranie przez Spółdzielnię dalszych umów o określenie sposobu korzystania z nieruchomości wspólnej w zakresie szczegółowo ustalonym w umowach pomiędzy Spółdzielnią a przyszłymi nabywcami, mocą których będzie przysługiwało prawo do korzystania z tego lokalu w zakresie dotyczącym (...) części ścian przy klatkach schodowych, na których posadowione są klimatyzatory, bez naruszania praw nabytych w tym zakresie przez Nabywcę na podstawie niniejszej umowy (...)"
Z moich rozmów z sąsiadami z garażu wynika, że nie tylko mi przeszkadza ten stan rzeczy, ale wiem, że tylko ja wystąpiłam w tej sprawie do spółdzielni. Podejrzewam, że spółdzielnia boi się, że jeżeli pójdzie mi w tej sprawie na rękę, np. zamieniając miejsce taniej albo nawet bezkosztowo, to zgłosi się do niej więcej osób.
Czy jest jakieś prawne rozwiązanie, które wzmocniłoby moje argumenty, czy rozwiązanie problemu zależy tylko od dobrej woli administracji? Czy prawo byłoby po mojej stronie, gdybym zdecydowała się pójść do sądu (np. z wnioskiem o bezkosztową zamianę miejsca)?