S
Stefan584
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2016
- Odpowiedzi
- 4
Witam serdecznie,
otóż na przestrzeni ostatnich dni zostałem okradziony z własności intelektualnej, mianowicie udostępniono mój kod źródłowy (bez mojej zgody i wiedzy). Osoba udostępniająca miała dostęp do zdalnego repozytorium, więc mogła sobie wszystko pobrać, sęk w tym że to nie ona jest autorem lecz ja. Mianowicie posiadam zaawansowany skrypt do pewnej gry, udostępniający miał być w projekcie drugim programistą, aczkolwiek jak wspominałem nic nie zrobił więc teoretycznie nie miał do tego praw (tj. udostępnienia kodu). Chciałem załatwić sprawę polubownie, ale wyrażone wyraźną niechęć na usunięcie tego. Przez jego wybryk ponoszę straty finansowe (w rozwój skryptu musiałem trochę zainwestować) oraz straty moralne (pomówienia na mój temat). Niestety pech chciał, że nie spisałem żadnej umowy z tą osobą, aczkolwiek w samym skrypcie jest informacja o prawach autorskich. Czy jest jakaś podstawa która zmusi udostępniającego do usunięcia mojego kodu?
Pozdrawiam, Stefan.
otóż na przestrzeni ostatnich dni zostałem okradziony z własności intelektualnej, mianowicie udostępniono mój kod źródłowy (bez mojej zgody i wiedzy). Osoba udostępniająca miała dostęp do zdalnego repozytorium, więc mogła sobie wszystko pobrać, sęk w tym że to nie ona jest autorem lecz ja. Mianowicie posiadam zaawansowany skrypt do pewnej gry, udostępniający miał być w projekcie drugim programistą, aczkolwiek jak wspominałem nic nie zrobił więc teoretycznie nie miał do tego praw (tj. udostępnienia kodu). Chciałem załatwić sprawę polubownie, ale wyrażone wyraźną niechęć na usunięcie tego. Przez jego wybryk ponoszę straty finansowe (w rozwój skryptu musiałem trochę zainwestować) oraz straty moralne (pomówienia na mój temat). Niestety pech chciał, że nie spisałem żadnej umowy z tą osobą, aczkolwiek w samym skrypcie jest informacja o prawach autorskich. Czy jest jakaś podstawa która zmusi udostępniającego do usunięcia mojego kodu?
Pozdrawiam, Stefan.