ULTIMO dług sprzed 18 lat

  • Autor wątku Autor wątku lukpuk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Czekaj, na pewno jest jakieś zastrzeżenie o informacjach powszechnie dostępnych, które tajemnicy nie stanowią. Wydaje mi się, że wygląd gęby, jest informacją dostępną dla każdego i nie trzeba prowadzić negocjacji by taką informację pozyskać.
Trzeba, bo ten art był pisany zanim w ogóle ktokolwiek pomyślał o istnieniu aparatu cyfrowego. Archaik, jakich wiele.

Co do negocjacji - pewnie, że nie. Ale, jeśli jest pozyskana w ramach czynności bankowej, a następnie przetwarzana w ramach również czynności bankowej, to do jasnej - obowiązuje ten nieszczęsny archaik i koniec. I bank nie może tego zdjęcia gęby Ci dać. Też koniec. Inne dane może bo to w ramach cesji i konieczne do wykonania umowy cesji.

Co innego zdjęcie analogowe - ale takie już nie istnieją. Po prostu ktoś nie pomyślał, że obecnie kserokopia to nie jest zdjęcie+wydruk, a'la dawny polaroid, tylko przerobienie na zapis cyfrowy (01010001), a następnie wydruk. A już ów zapis cyfrowy informację stanowi bezsprzecznie, jej wydruk - również stanowi informację, jest bowiem wydrukiem danych cyfrowych, a te bezsprzecznie stanowią informację.

I nawet mi się nie chce orzecznictwa przywoływać, dlaczego cyfrowe zdjęcie jest informacją, bo od karnego (pozyskiwanie itp, przez pedofilię), przez cywilne (dowody cyfrowe, nagrania itp), aż po rodzinne i opiekuńcze (tam to nawet SMS potrafią dowodami być) wszystkie sądy zdecydowanie zgadzają się, że informacja cyfrowa to informacja.

Więc, choć nie jest to adresowane do Ciebie, a do ewentualnego bankowca podpisującego cesję - panie bankier. Masz jak wół napisane, że tajemnicę bankową stanowią wszystkie informacje pozyskane w ramach czynności bankowych. Zdjęcie też . A, że cesja zwalnia dane dłużnika, a nie jego zdjęcie, bo zwalnia tylko te, które są konieczne do wykonania wierzytelności - to do jasnej ciasnej zakryj to zdjęcie. Razy kilka tysięcy dowodów to 3 minuty pracy gimnazjalisty-grafika. I dwie ryzy papieru. Stać Was, bankierzy. A jak nie, to jak tu piszę, tak skargę do KNF, jako wzór do słania przez dłużników, owszem, napiszę. Wpłynie jedna - nic nie zrobią. Wpłynie setka - może pomyślą. Wpłyną dwie setki to się ruszą. Szczególnie, że posłowie obecnie rządzącej partii mają podobny pogląd w tym zakresie do mnie i "zajmują się sprawą". No to może dobra petycja i stosowna ilość skarg w kopiach do biur poselskich spowoduje, że się nią faktycznie zajmą.
 
Ostatnia edycja:
Ja Malinowski napisał:
Wydania ksera? To już chociaż ... do zniszczenia ksera. Tak, by nie robić z siebie ostatniego głupka, tylko zwykłego błazna.

wydania ksera, przynajmniej lukpuk zobaczy, co to za ksero,
 
Chodzi Ci o ochronę danych osobowych? Miałoby to zastosowanie, gdybyśmy mówili o tym, że bank w tym momencie łamie ustawę o ochronie danych osobowych, a tutaj nie o to chodzi. Tajemnica bankowa to pojęcie znacznie szersze. Rozciąga się, jak wiesz, nawet na komornika, który dokonuje zajęcia - on nie wie co zajmuje, wie tylko, że dłużnik w tym banku ma rachunek. Ale ile jest na nim pieniędzy, czy skąd te pieniądze - tego nie wie. Tajemnica bankowa jest znacznie bardziej restrykcyjna i owo zastrzeżenie jej nie dotyczy.

Dlatego z pozycji windykatora, którego dotyczy ustawa o ochronie danych osobowych, jak najbardziej takie żądania pana Alladyna mógłbyś sobie powiesić na ścianie i się z kolegami śmiać. A gębę pokazywać na imprezce. O ile już ją masz.

Natomiast z pozycji banku - nie ma podstaw do przekazania owej gęby, jak i każdej innej informacji objętej tajemnicą bankową, choćby skądinąd była ona jawna. Bank przekazuje informacje objęte tajemnicą tylko podmiotom do tego uprawnionym i tylko w granicach, w jakich został upoważniony ustawą. Tu: cesjonariuszowi, w granicach dochodzenia i obsługi wierzytelności.

To pojęcie trochę inne niż "ogólna" ochrona. Dlatego właśnie na przykład przy zajęciu komorniczym to nie "komornik zabrał" tylko "bank przekazał" - komornik wysyła do banku zajęcie ale nie wie (i nie dowie się) ile jest pieniędzy na koncie - on wie ile dostał od banku. Ale dotyczy to także informacji uzyskiwanych przez inne instytucje.

A niestety, owa gęba, jest tajemnicą bankową objęta. Jak bardzo by to nie było absurdalne - jest.

A bank, który łamie tajemnicę bankową z pewnością nie jest godzien zaufania - i jeśli to, że Ultimo ma ksero dowodu jest prawdą - a zakładam, że jest, to moja noga w BGŻ-BNP Paribas nie postanie. Przy takim traktowaniu klienta, tak też klient potraktuje bank. Do widzenia. Niepoważni.
 
Ostatnia edycja:
Syphar napisał:
Tajemnica bankowa to pojęcie znacznie szersze. Rozciąga się, jak wiesz, nawet na komornika, który dokonuje zajęcia - on nie wie co zajmuje, wie tylko, że dłużnik w tym banku ma rachunek. Ale ile jest na nim pieniędzy, czy skąd te pieniądze - tego nie wie. Tajemnica bankowa jest znacznie bardziej restrykcyjna

niestety cała ta tajemnica bankowa powoli staje się tylko pustym sloganem, dla zainteresowanych polecam poszperać w necie: ustawa o Centralnej Bazie Rachunków.
 
Ja Malinowski napisał:
I wpadliby o 6 rano w kominiarkach ...
A potem "pod celą":
- za co siedzisz?
- za posiadanie.
- oj, ile tego było,
- 4 kserówki dowodów osobistych,
- o k...a!
Przecież to realny scenariusz. Chyba znasz okoliczność jaka musiałaby być spełniona?
 
Dziś znajomy mi opowiadał jak to miał odwiedziny.
Windykator-Dzwonek kilkukrotny połączony z pukaniem w drzwi
Znajomy-Otwiera
W-Dzień dobry jestem z Kancelarii Prawnej
Z-Jakiej kancelarii?
W-Z kancelarii prawnej dział windykacji
Z- Ale jak nazywa się ta kancelaria
W-dział windykacji
Z-Ale jaka nazwa ?
W-Kancelaria prawna w imieniu banku
Z-Jakiego banku ?
W-Provident
Z-Ale Provident nie jest bankiem ,i jeszcze raz proszę o podanie nazwy Kancelarii
W-Kancelaria Prawna Dział Windykacji
Z-:confused:
Z-idz Pan sobie bo drzwi mi się otworzą i pies wyskoczy
W-dzwonię po Policję
Z-Bardzo proszę
W-Naprawdę chce Pan żeby przyjechała Policja
Z-Tak
W-Żegnam Pana
Z-Nara

Znajomy domyśla się że pewnie był z Ultimo bo kupili przedawnioną wierzytelność, pozew składali ale po sprzeciwie cofnęli go.
 
karaczoch napisał:
W-Dzień dobry jestem z Kancelarii Prawnej

:-D znam jednego widykatora, poznałem Go na tym forum :-D jest bardzo mądry i gdyby tylko chciał trzymałby całe szyflady kserowanych fotokopii dokumentów, ale nie trzyma, ma tablicę korkową i lubi sie śmiać :)
 
niestety cała ta tajemnica bankowa powoli staje się tylko pustym sloganem, dla zainteresowanych polecam poszperać w necie: ustawa o Centralnej Bazie Rachunków.
Po pierwsze - to jeszcze jest projekt bez nawet opinii prawników w tej sprawie.

Po drugie - nic nie zmienia w sprawie obecnej w tym wątku, firmy windykacyjne nie będą bowiem podmiotami upoważnionymi. A komornicy, biorąc pod uwagę OGNIVO, już są.
 
Alladyn_A napisał:
znam jednego widykatora, poznałem Go na tym forum jest bardzo mądry i gdyby tylko chciał trzymałby całe szyflady kserowanych fotokopii dokumentów, ale nie trzyma, ma tablicę korkową i lubi sie śmiać
Dobre :D
 
Ja Malinowski napisał:
Obawiam się, że nie nadążam za myślą kolegi.
Nie będę utrzymywał kolegi w niepewności. Niech byś tylko trzymał ksero dowodu jakiegoś osobnika, mocno związanego z "dobrą zmianą". Poskarży się i masz gwarantowany wjazd na kwadrat o 5.30.
Dlaczego o 5.30? Żeby zdążyli przed CBA, które przychodzi o 6.00 :)
karaczoch napisał:
Znajomy domyśla się że pewnie był z Ultimo bo kupili przedawnioną wierzytelność, pozew składali ale po sprzeciwie cofnęli go.
Provident i przedawnione? Przede wszystkim to niczego nie kupili :)
 
Ostatnia edycja:
marian.pazdzioch napisał:
Nie będę utrzymywał kolegi w niepewności. Niech byś tylko trzymał ksero dowodu jakiegoś osobnika, mocno związanego z "dobrą zmianą". Poskarży się i masz gwarantowany wjazd na kwadrat o 5.30.
Dlaczego o 5.30? Żeby zdążyli przed CBA, które przychodzi o 6.00
Nie byłoby wtedy rozmowy w celi. Rozstrzelali by mnie od razu "przy próbie ucieczki". Takie rzeczy wszak dzieją się codziennie. Przynajmniej w matriksie kolegi.
 
Powrót
Góra