Ultimo, sfałszowany podpis

  • Autor wątku Autor wątku Tharna
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Cały czas mówimy o zobowiązaniu z 2003 roku. Ktokolwiek by nie podpisał, cokolwiek by kto nie mówił, temat jest zamknięty.
 
digiton napisał:
Cały czas mówimy o zobowiązaniu z 2003 roku. Ktokolwiek by nie podpisał, cokolwiek by kto nie mówił, temat jest zamknięty.

Zgadza się.
A ten podpis to może mąż coś ukrywa przed panią.
 
damian xxx napisał:
Zgadza się.
A ten podpis to może mąż coś ukrywa przed panią.
Szczerze mówiąc: nie chciałem tak wprost :) Ale takie sprawy są częste
 
Dobra, dobra, bo to za daleko zaszło już, poniosło Was Panowie :)
W 2003 roku nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu.
Byłam z tym już u prawnika, wiem co dalej.

Moje pytanie jeszcze: kiedy przerywa się okres przedawnienia? Po wniesieniu pozwu przez wierzyciela czy w momencie wydania klauzuli wykonalności do nakazu zapłaty?
- to tak już dla własnej informacji, bo robię porządki :)
 
Jedno i drugie... Ale tutaj nie ma co przerywać... A tak BTW to że nie wiedzieliście o swoim istnieniu, nie implikuje że mąż nie mógł zaciągnąć pożyczki :D
 
digiton napisał:
Jedno i drugie... Ale tutaj nie ma co przerywać...
To było pytanie nie związane z tematem.

digiton napisał:
A tak BTW to że nie wiedzieliście o swoim istnieniu, nie implikuje że mąż nie mógł zaciągnąć pożyczki :D
Mógł. Nawet jedną zaciągnął i wcale sie z tym nigdy nie krył. A sprawy zaufania między nami pozostawcie nam, ok?
 
To nie ja powinnam się zdystansować. Chodzi o granice. Rozumiem napomknięcie w temacie, nawet żart .. ale przesada juz nie jest zabawna.
Kwota pienięzna jest śmieszna, mąż sam się postarał o dokumenty, sam sie wnerwił i wypowiedział Ultimo wojnę. Prosił mnie o zdobycie informacji, bo sam nie ma na to czasu i mnie to wychodzi lepiej.

Tyle. Temat się wyczerpał i można go zamknąć.
 
Tharna napisał:
mąż sam się postarał o dokumenty, sam sie wnerwił i wypowiedział Ultimo wojnę.

Ultimo nie podrobiło podpisu , jak twierdzi twój mąż.
Ultimo odkupiło dług , mają umowę pożyczki podpisaną , przez kogo ich to nie interesuje , kupili dług (zapewne przedawniony) i chcą ściągnąć pieniądze z dłużnika.
Więc trzeba by dotrzeć do Providenta , i tam domagać się sprawiedliwości ( odnaleźć przedstawiciela , który sporządził umowę )
Pierwsza umowa z Providentem , tak przynajmniej czytałem , musi być sporządzona w miejscu zamieszkania , a dane osobowe , nr. pesel i adres się zgadzają ? tutaj bym uderzył , ale czy to coś da ? czy znajdziecie winnego ?
Powodzenia życzę.
 
Robilee napisał:
Tylko po co?
Przecież ustaliliśmy, że mamy tu przedawnienie.

Autorowi postu nie chodzi o przedawnienie , tylko o podpis na umowie.
Pisaliśmy o przedawnieniu i o tym wiedzą , pragną sprawiedliwości i wyjaśnienia sprawy podpisu , więc nie do ultimo tylko do Providenta . A czy coś wskórają ? niech próbują , powodzenia.
 
Powrót
Góra