Ultimo wpłata po przedawnieniu/żądanie zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku pozwanyprzezbank
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pozwanyprzezbank

Użytkownik
Dołączył
05.2014
Odpowiedzi
311
Witam,

pieniądze zostały wpłacone po okresie w którym przedawnienie się skończyło ( mineło te 3 lata) Zrobiłem to przez pomyłkę. Teraz wysyłają mi listy polecone, w którym oznajmiają, że zgodnie z artykułem 117 par. 2 k.c. po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się z korzystania z zarzutu przedawnienia. Natomiast zrzeczenie się zarzutu przedawnienia jest jednostronnym oświadczeniem woli, wywołującym skutek z chwilą dotarcia do drugiej strony. Z uwagi na to, że w ustawie nie zastrzeżono żadnej szczególnej formy, oświadczenie to może być złożone również w sposób dozrozumiany, jeżeli z okoliczności, w których zostało złożone wynika, iż taki był zamiar dłużnika. Do takich okoliczności należy zaliczyć wszelkie przejawy zachowania dłużnika, które na taką wolę wskazują, a zatem: prowdzenie negocjacji w sprawie zapłaty zadłużenia, zawarcie ugody, dokonanie wpłaty czy proścba rozłożenia na raty. Biorąc pod uwagę powyższe, nie stwierdzono zasadności powołania się przez Pana na zarzut przedawnienia.

Jak mam to wszystko rozumieć?
 
Tak, że nie możesz zadac zwrotu wpłaconej kwoty powołując się na przedawnienie.
 
No wiem, nie dążę do tego aby te 45 złotych odzyskać. Oni za to usilnie chcą mnie przekonać że muszę im zapłacić resztę zadłużenia.

" Biorąc pod uwagę powyższe, nie stwierdzono zasadności powołania się przez Pana na zarzut przedawnienia."

Dlaczego nie ma zasadności?
 
Ostatnia edycja:
W takim razie olej. Wszelkie pisma do kominka. Pilnuj korespondencji z sądu i tam podnos zarzut przedawnienia, o ile jesteś pewien, że takie ma miejsce. Nie wierz w ani jedno ich słowo, bo kłamią jak z nut. Generalnie to co napisali to bzdura i nie ma sensu komentować nawet
 
Przepraszam za post pod postem ale przy edycji nie widziałem guzika do zamieszczenia obrazka.

Oto co mi napisali:
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
pozwanyprzezbank napisał:
Przepraszam za post pod postem ale przy edycji nie widziałem guzika do zamieszczenia obrazka.

Oto co mi napisali:
Wartość zerowa. Nie można mówić o domniemanym zrzeczeniu się zarzutu przedawnienia. Co najwyżej można mówić, że przyznales się do dlugu w wysokości wpłaconych 45 złotych. Reszta to bzdura
 
Po wpłacie po terminie przedawnienia zapytałem się ich jaka jest kwota do zapłaty. Wszystko drogą mailową.
 
Nic to nie zmienia. Pilnuj korespondencji z sądu, z ultimo nie rozmawiasz
 
Bardzo Ci dziękuję za poradę :)
 
pozwanyprzezbank napisał:
" Biorąc pod uwagę powyższe, nie stwierdzono zasadności powołania się przez Pana na zarzut przedawnienia."

Dlaczego nie ma zasadności?
To zdanie jest akurat prawdziwe. Zarzut przedawnienia podnosi się przed sądem, Ultimo możesz co najwyżej poinformować że nie zapłacisz. Powód odmowy jest nieistotny: przedawnienie, brak gotówki, brak ochoty na zapłatę i tym podobne. Reszta pisma stanowi wartość kabaretową i nie znajduje oparcia w logicznym rozumowaniu, przepisach prawa oraz orzecznictwie.
 
Dziękuję.

A oni mogą tak wprowadzać w bład? To jest ich celowe działanie?

Czy przykładowo muszą mieć wszystkie dokumenty cesji, wliczając w to kiedy była ostateczna wymagalność spłaty należności. Na forum czytałem że "gubią" dokumenty, podając jakieś kwoty bez konkretnej podkładki. To tak czysto z ciekawości pytam :)
 
Oni mogą nie zgadzać się z rzeczywistością i pisać co chcą... Dzisiaj na przykład się dowiedziałem że mimo wypowiedzenia umowy pożyczki nadal objęta jest ona ochroną ubezpieczenia...
 
Trochę niejasno piszesz o sytuacji ale jeżeli miałeś jakiś dług (nawet przedawniony) a zapłaciłeś jakąś kwotę lub podjołeś negocjacje to okres przedawnienia uważa się za nieważny. Gdybyś nie wpłacił nic i nie rozmawiał z nimi to przysłaliby pismo z sądu (nakaz zAPŁATY) I wtedy mógłbyś sie odwoływać o przedawnienie a wołacając im pieniądze sam się pogrążyłeś.
 
Nie można przerwać czegoś co już nie biegnie. Uważam że jasno opisałem wszystko w pierwszym poście, a w kolejnych dołączając skan pisma.
 
Irena Tywoniuk napisał:
Trochę niejasno piszesz o sytuacji ale jeżeli miałeś jakiś dług (nawet przedawniony) a zapłaciłeś jakąś kwotę lub podjołeś negocjacje to okres przedawnienia uważa się za nieważny. Gdybyś nie wpłacił nic i nie rozmawiał z nimi to przysłaliby pismo z sądu (nakaz zAPŁATY) I wtedy mógłbyś sie odwoływać o przedawnienie a wołacając im pieniądze sam się pogrążyłeś.
Takich bzdur to już dawno nie słyszałem, ale brzmią równie sensownie co argumenty firm windykacyjnych
 
Dodam tylko że napisali mi, że aby otrzymywać od nich wiadomości na mail muszę teraz wyrazić zgodę. Oczywiście niczego nie podpisuję i i nie wysyłam.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ja wiem że to bzdury ale pisze jak to widzi Ultimo. Sama się z nimi szarpie i byłam u prawnika i tak mi to wytłumaczył. Wiem że to bez sensu ale mi pani adwokat pisała pismo do sądu o odwołanie
 
Irena Tywoniuk napisał:
Ja wiem że to bzdury ale pisze jak to widzi Ultimo. Sama się z nimi szarpie i byłam u prawnika i tak mi to wytłumaczył.
Jak chodzi o mnie, to moja noga by tam więcej nie postała. Możliwe też, że coś źle usłyszałaś a twoja sprawa wygląda inaczej niż opowiadasz
 
ale pisemko nieźle skonstruowane, zwróciliście szanowni rozmówcy na ciąg wyrazów " informacji w przedmiocie zadłużenia", dobrze pomyślane.
 
Może nie upieram się ale w rezultacie moja sprawa trafiła do sądu w miejscu mojego zamieszkania i toczy się trybem jawnym.
 
Powrót
Góra