Umorzenie postępowania - zgodnie z prawem?

  • Autor wątku Autor wątku barteks2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Staram się. Mam już sporo dowodów przeciwko niemu, jednak do tej pory organ wszystko robił na moją niekorzyść i działał tak, jakby był pełnomocnikiem właściciela nielegalnej hali. Teraz do sprawy wejdzie organ II stopnia, więc liczę na to, że wreszcie coś ruszy się. Mam nadzieję, że będziesz obserwować wątek, bo zawsze łatwiej walczyć z takim organem, jeśli ktoś miał już podobną sytuację.
----------------------------------
Barteks, wydaje mnie sie, ze nasi Inspektorzy NB bywaja na tych samych szkoleniach i stosuja te same techniki wobec swoich petentow. Ja mam indentyczna sytuacje. Otrzymuje pisemko, ze nie nie posiadam prawa strony i PINB robi co mu sie podoba. Samowola budowlana na sasiedniej dzialce (nie posiadajacej odrolnienia) uznana zostala za zgodna z prawem budowlanym i pinb wydal decyzje umarzajaca postepowanie. Ja nie wiem ale takimi przypadkami powinna zajac sie prokuratura. Tak nie moze byc.
 
Witam ponownie! Dawno już nie pisałem w tym temacie. Złożyłem wniosek o wznowienie postępowania w związku z tym, że nie zostałem uznany za stronę bez własnej winy. Oczywiście PINB wydał decyzję o odmowie wznowienia postępowania. Bezczelny typ argumentował, że nie przedstawiłem swojego interesu prawnego.

Złożyłem odwołanie do organu II stopnia wytykając błędy powiatowego inspektora m.in. to, że nie miał prawa metyrorycznej oceny mojego wniosku, gdyż może tego dokonać jedynie po wznowieniu postępowania. Organ wyższej instancji przyznał mi rację, bo sprawa była przecież oczywista, że PINB robi wszystko na moją niekorzyść. Decyzja została uchylona w całości, a sprawa przekazana do ponownego rozpatrzenia. Nawiasem mówiąc uzasadnienie decyzji miało aż 5 stron, gdzie wytknięte zostały karygodne błędy PINB.

Czekam teraz na postanowienie o wznowieniu postępowania i jeśli nie dostanę go w ciągu powiedzmy 2 tygodni to składam skargę na bezczynność. PINB ma wszystko wyłożone jak na tacy, więc nie ma tu żadnego tłumaczenia, że prowadził postępowanie wyjaśniające...

Poza tym sprawa jest rozwojowa i mam sporo ciekawych dowodów, ale o tym we właściwym czasie :cool:
 
No i tak jak napisałem powyżej organ odwoławczy nakazał wydanie postanowienia o wznowieniu postępowania, które ostatecznie PINB wydał po prawie dwóch miesiącach i tylko dlatego, że złożyłem na niego kolejne zażalenie.

Po wznowieniu postępowania znowu nic nie robił przez prawie 2 miesiące no i złożyłem kolejne zażalenie na beczynność. PINB został zobowiązany do natychmiastowego rozstrzygnięcia sprawy i wiecie co wydał? Decyzję o odmowie wznowienia postępowania :D

Przecież to jest jakaś kpina! Najpierw wznowił postępowanie, a kilka tygodni później odmówił wnowienia, wnowionego już postępowania. Oczywiście odwołałem się od tej idiotycznej decyzji i została ona uchylona w całości. Minęły kolejne dwa miesiące i znowu PINB nic nie robił, złożyłem kolejne zażalenie na bezczynność, no i PINB dostał teraz termin 14 dni na załatwienie sprawy. Jak widzicie mam do czynienia z wyjątkowo podłym typem.

fortunat napisał:
Coż, inspektor przyjął oświadczenie jako dowód w sprawie na podstawie art 75 par 2 kpa.
Naruszenie prawa oczywiste.
fortunat napisał:
Według mojej oceny takie postępowanie jest kwalifikowane wadą prawną. Organ nie ma innej możliwości jak przeprowadzić kontrolę wydać postanowienie o dostarczeniu ekspertyz opinni i następnie zamknąć sprawę decyzją legalizacyjną lub nakazem przywrócenia poprzedniego sposobu użytkowania. Zastosowanie mają art 71 i 71a, analogicznie jak przy samowolnie wykonanych robotach budowlanych. Kpiną by było przyjąć oświadczenie jako dowód, że inwestor doprowadził do stanu poprzedniego lokal lub budynek bez przeprowadzania postępowania w sprawie samowolnie wykonanych robót budowalanych. Art. 81 c ust zastosowanie ma wprawdzie w innych przypadkach lecz organ nie może wykpić się brakiem kompetencji. Wątpliwości inspektora rozwiać mogą tylko opinie dostarczone na zlecenie organu przez osobę posiadającą odpowiednie uprawnienia. Problem tkwi w tym jak wzniecić pożar, skladając wniosek o wznowienie postępowania? Rażące naruszenie prawa?

Otóż to. W międzyczasie złożyłem wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji. Oczywiście i tu nie obyło się bez problemów. Najpierw WINB odmówił wszczęcia postępowania twierdząc, że nie mam interesu prawnego w sprawie. Co ciekawe znalazłem wcześniejsze pisma organu, w którym twierdził dokładnie odwrotnie (!!!) Nie wiem skąd ta niezrozumiała zmiana stanowiska? Odwołałem się do GUNB, no i organ centralny przyznał mi rację i nakazał wszczęcie postępowania. Minął kolejny miesiąc, no i co?

WINB stwierdził nieważność decyzji PINB-a, twierdząc, że została ona wydana z rażącym naruszeniem przepisów prawa :brawo: Uzasadnienie decyzji jest na 5 stron, ale generalnie organ kontrolny bardzo skrytykował PINB-a za to, że wydał decyzję w ogóle nie sprawdzając wiarygodności oświadczenia, które było niezgodne z prawdą.
 
Ładnie ładnie:)). doprawdy potrzeba mieć w sobie tyle charyzmy aby walczyć z chorym aparatem urzędniczym.Ja również napisałem skargę do GUNB, z którą czekam do środy jeśli nie otrzymam odpowiedzi od organu wojewódzkiego to wysyłam skargę do GUNB wskazując rażące naruszenie art 227kpa.Także zobaczymy jak będzie.Swoją drogą w twojej sprawie mocno zastanawiające jest co skłoniło PINB do niesprawdzania wiarygodności oświadczenia przy wydawaniu nie korzystnej dla ciebie decyzji!!!
 
fortunat napisał:
No i oczywiście doprowadzenie do stanu poprzedniego

Organ stwierdził, cytuję: "Skoro zmiana sposobu użytkowania budynku nie wymagała robót budowlanych, wymagających pozwolenia na budowę, to przywrócenie poprzedniego sposobu użytkowania nie wymaga wykonania _jakichkolwiek_ robót budowlanych"
 
Szczególnie jeżeli zmiana sposobu użytkowania dotyczy obiektu w którym prowadzi się działalność gospodarczą.....

Wybitne osiągnięcie epistolarne organu administracji.
 
Jeszcze jeden kwiatek:

WINB stwierdził nieważność decyzji, umarzającej postępowanie dot. samowoli budowlanej, gdyż PINB nie posiadał żadnych dowodów potwierdzających, że samowola została trwale zlikwidowana
- PINB przeprowadził więc niezapowiedzianą kontrolę obiektu i napisał, że "w dniu kontroli hala nie była użytkowana".
- Po trzech miesiącach nicnierobienia... znowu umorzył postępowanie i stwierdził, że przeprowadził kontrolę, ale i tak nie ma możliwości sprawdzenia, czy nastąpiło trwałe przywrócenie poprzedniego sposobu użytkowania. Mimo to postanowił umorzyć sprawę....
 
Złożyłem odwołanie od w/w decyzji i oczywiście organ odwoławczy uchylił ją w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Po raz kolejny potwierdziło się, że powiatowy inspektor jest niezłym krętaczem. Jak pisałem wcześniej, umorzył postępowanie dot. samowoli budowlanej na podstawie niezapowiedzianej kontroli obiektu.

Okazało się jednak, że w aktach sprawy nie ma żadnego protokołu tej kontroli !!! Urzędnik wydał zatem decyzję powołując się na protokół kontroli, którego nie ma! Teraz to już nawet mam wątpliwości czy sama kontrola obiektu w ogóle miała miejsce:what:

To jest normalnie jakaś kpina.:mad:
 
barteks2 napisał:
Złożyłem odwołanie od w/w decyzji i oczywiście organ odwoławczy uchylił ją w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Po raz kolejny potwierdziło się, że powiatowy inspektor jest niezłym krętaczem. Jak pisałem wcześniej, umorzył postępowanie dot. samowoli budowlanej na podstawie niezapowiedzianej kontroli obiektu.

Okazało się jednak, że w aktach sprawy nie ma żadnego protokołu tej kontroli !!! Urzędnik wydał zatem decyzję powołując się na protokół kontroli, którego nie ma! Teraz to już nawet mam wątpliwości czy sama kontrola obiektu w ogóle miała miejsce:what:

To jest normalnie jakaś kpina.:mad:

Powodztwo cywilne przeciwko PINB i WINB a nie administracyjne, tak powiedzial mnie prawnik. Jak administracja nie chce stosowac sie do prawa nie ma sposobu zmuszenia jej do tego. Czuje sie bezkarna bo nie ponosza zadnych konsekwencji.
 
barteks2 napisał:
Po raz kolejny potwierdziło się, że powiatowy inspektor jest niezłym krętaczem. Jak pisałem wcześniej, umorzył postępowanie dot. samowoli budowlanej na podstawie niezapowiedzianej kontroli obiektu.

Okazało się jednak, że w aktach sprawy nie ma żadnego protokołu tej kontroli !!! Urzędnik wydał zatem decyzję powołując się na protokół kontroli, którego nie ma! Teraz to już nawet mam wątpliwości czy sama kontrola obiektu w ogóle miała miejsce:what:
proponuję rozważyć zlozenie zawiadomienia na Policji/Prokuraturze o podejrzeniu popełnienia czynu z art. 231 &1 KK lub 271 &1 KK (w zależności od ustaleń)
 
A czy fakt, że ta decyzja została uchylona przez organ II stopnia w wyniku mojego odwołania, ma znaczenie?
 
barteks2 napisał:
Złożyłem odwołanie od w/w decyzji i oczywiście organ odwoławczy uchylił ją w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Po raz kolejny potwierdziło się, że powiatowy inspektor jest niezłym krętaczem.
---------------------------------------
Barteks, powiatowy inspektor kreci zalatwia prywatne sprawki dla roznej masci kolesiow pod parasolem wojewodzkiego inspektora. Wojewodzki chroni go a powinien dawno zwolnic a GUNB powinien zwolnic wojewodzkiego za brak kontroli nad tym co robi powiatowy. Wywalili jednego wojewodzkiego inspektora za kretactwa, przyszedl drugi i robi dokladnie to samo. Te matactwa sa nie do zwalczenia.
 
To prawda. Były już wojewódzki inspektor trafił do aresztu i usłyszał zarzuty prokuratorskie za próbę ominięcia kosztownego procesu legalizacji samowoli budowlanej, dokonanej przez pewną gminę w województwie. Wyszedł z aresztu po wpłaceniu kaucji w kwocie... 10 tys. zł.
 
Markiz32 napisał:
proponuję rozważyć zlozenie zawiadomienia na Policji/Prokuraturze o podejrzeniu popełnienia czynu z art. 231 &1 KK lub 271 &1 KK (w zależności od ustaleń)

Ja mam podobna sprawe jak Barteks, czasami wydaje mnie sie ze podlegamy tym samym PINB.
Juz bylo skladane do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popelnienia czynu z art.231 kk. Efekt byl taki"odmowa wszczecia sledztwa" z dwustronicowym uzasadnieniem.
 
Markiz32 napisał:
proponuję rozważyć zlozenie zawiadomienia na Policji/Prokuraturze o podejrzeniu popełnienia czynu z art. 231 &1 KK lub 271 &1 KK (w zależności od ustaleń)

Ponawiam pytanie: czy fakt uchylenia decyzji przez organ II stopnia w wyniku mojego odwołania, ma znaczenie?
 
Mam podobny problem - sąsiad wybudował samowolę w odległości 0,5 m od granicy. Na podstawie abolicji dostał pozwolenie na użytkowanie - ja nie zostałam o tym poinformowana. W jednym z pism (odpowiedź na moje nieustające prośby o wgląd w akta) PINB powiadomił mnie, że było prowadzone postępowanie legalizacyjne zakończone wydaniem pozwolenia na użytkowanie, a że nie jestem stroną to nie musiałam być o tym informowana. W grudniu 2009 napisałam pismo o wznowienie postępowania w sprawie pozwolenia na użytkowanie. W kwietniu napisałam do WINB o zajęcie stanowiska i wydanie opinii odnośnie posiadania przymiotu strony. WINB stwierdził: "organ II instancji nie może wydawać opinii w kwestii posiadania przez Panią przymiotu strony postępowania w sprawie wydanego pozwolenia na użytkowanie, jak i na obecnym etapie postępowania wznowieniowego (...) w każdym stadium postępowania organ administracji publicznej obowiązany jest umożliwić stronie przeglądanie akt oraz sporządzanie z nich notatek i odpisów, do czego kopią niniejszego pisma zobowiązuje organ I instancji" Nagle w kwietniu 2010 (po 4 miesiącach !!!) otrzymałam od PINB decyzję odmowną w sprawie wznowienia postępowania o użytkowanie, gdzie uzasadniał, że nie dotrzymałam 1 miesięcznego terminu do złożenia wniosku o wznowienie postępowania. Mam pytania:
- jak mogłam dotrzymać terminu, gdy nie jestem uznana przez PINB za stronę?
- dlaczego po prawie 4 miesiącach PINB odpowiada, że nie wznowi postępowania w sprawie pozwolenia na użytkowanie, bo nie dotrzymałam 1 miesięcznego terminu do złożenia wniosku o wznowienie postępowania ?
- czy pismo WINB adresowane do mnie ze słowami: "w każdym stadium postępowania organ administracji publicznej obowiązany jest umożliwić stronie przeglądanie akt oraz sporządzanie z nich notatek i odpisów, do czego kopią niniejszego pisma zobowiązuje organ I instancji" znaczy, że jestem jednak stroną?
 
Dwa pytania:
1) kiedy dowiedziała się Pani o wydaniu decyzji przez PINB?
2) kiedy złożyła Pani wniosek o wznowienie postępowania?
 
Oficjalnie nie uznano mnie stroną, ale od PINB dnia 10 września 2009 wpłynęło takie oto pismo: "tut. inspektorat może Panią poinformować, że na działce xx w xx było prowadzone postępowanie legalizacyjne prowadzone na wniosek inwestora zakończone wydaniem decyzji pozwolenia na użytkowanie. Powyższe postępowanie prowadzone było w 2008r na podstawie art. 3 ust. 4 ustawy z dnia 10 maja 2007r. o zmianie ustawy prawo budowlane (...) w art. 59 ust. 7 ustala, że stroną w postępowaniu w sprawie pozwolenia na użytkowanie jest wyłącznie inwestor, tut inspektorat nie miał możliwości informowania sąsiadów o toczącym się postępowaniu jak i wydanych w tej sprawie decyzjach".
27.10.2009 prosiłam o udostępnienie dokumentacji związanej z samowolą i o wznowienie postępowania
19.11.2009 otrzymałam pismo, że nie jestem stroną i wyjaśniono, że na podst art. 145 § 1 "wznawia się postępowanie, jeżeli zostaną spełnione przesłanki określone w w/w artykule"
22.12.2009 znów prosiłam o ksero dokumentów sugerując, że spraw dot. mojego dobra i mnie osobiście i przymiot strony mi przysługuje, co wynika z Kc i Kpa
29.12.2009 mój pełnomocnik zwrócił się z wnioskiem o:
1. uchylenie decyzji w sprawie legalizacji
2. uchylenie decyzji w sprawie pozwolenia na użytkowanie
3. wznowienie postępowania na podst. art. 145 1 pkt. 4 Kpa
05.01.2010 otrzymałam pismo od PINB potwierdzające, że nie jestem strona
17.02 .2010 pełnomocnik otrzymał pismo, że nie jestem stroną
24.02.2010 wystosowałam pismo do WINB o zajęcie stanowiska i wydanie opini czy przymiot strony mi przysługuje, zaznaczając, że po konsultacjach z kilkoma PINB w województwie, stwierdzano, że przy legalizacji budynku usytuowanego 0,5 m od granicy sąsiad jest stroną postępowania
06.04.2010 WINB odpowiedział "organ II instancji nie może wydawać opinii w kwestii posiadania przez Panią przymiotu strony postępowania w sprawie wydanego pozwolenia na użytkowanie, jak i na obecnym etapie postępowania wznowieniowego (...) w każdym stadium postępowania organ administracji publicznej obowiązany jest umożliwić stronie przeglądanie akt oraz sporządzanie z nich notatek i odpisów, do czego kopią niniejszego pisma zobowiązuje organ I instancji"
08.04.2010 powołując się na pismo WINB znów prosiłam o ksero dokumentów, zgłosiłam się osobiście do PINB, który nie umożliwił mi nawet przeglądania i stwierdził, że na pismo będzie odpowiedz
12.04. 2010 (wpływ 23.04) pełnomocnik otrzymał od PINB decyzję o odmowie wznowienia postępowania w sprawie pozwolenia na użytkowanie bud. twierdząc, ze termin upłynął 10.10.2009r.
Jak ma się do tej sprawy termin 10 lat na ruszenie decyzji?
Czy nieuznanie mnie za stronę postępowania nie jest rażącym naruszeniem prawa?

Proszę mi wierzyć, że gdyby ta samowola nie stała w odległości 0,5 m od granicy i sąsiad nie chciałby dobudować piętra na niej (zasłaniając moje okna od salonu i jadalni domu stojącego 4 m od granicy) nie wpadłabym na pomysł kontaktowania się z PINB. Budynek posiada fundamenty na głębokości ok. 50 cm bez uzbrojenia, a nieotynkowana ściana, którą jest zwrócony w moją stronę jest popękana
 
Dodam, że na działce sąsiada są 2 budynki i 3-4 wiaty (w tym 2 dość pokaźnych rozmiarów w granicy z drugim sąsiadem) - wszystkie chyba samowole, bo nigdy żadnych dokumentów nie otrzymywaliśmy w związku z ich budową, a PINB w swych pismach nie pisze, na który z nich inwestor ma pozwolenie na użytkowanie
 
Strona ma 30 dni na złożenie wniosku o wznowienie postępowania od momentu, kiedy dowiedziała się o wydaniu decyzji w postępowaniu, w którym nie brała udziału bez własnej winy. W tym przypadku PINB ma rację, ponieważ termin na złożenie wniosku minął 10.10.2009r. a Pani złożyła wniosek dopiero 27.10.2009r.
 
Powrót
Góra