Umowa o świadczenie usług Usenet

  • Autor wątku Autor wątku kromka1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
K

kromka1

Mam problem, z którym nie wiem jak sobie poradzić.
Tydzień temu na moją skrzynkę e-meilową otrzymałam wiadomość, w której czytam, że Pobieraczek.pl.serdecznie dziękuje za złożone w dniu 26.08.2010 zamówienie na stronie(?) Ponieważ nie składałam na nic żadnego zamówienia, tak więc moje zdziwienia było ogromne.
Okazało się jednak, że moja 16 letnia córka nie zdając sobie sprawy lub nie doczytując wiadomości, które się wyświetlały zawarła jakąś umowę w miom imieniu.
Napisałam na adres tego serwisu e-meila wyjaśniającego, że umowy nie zawierałam, że nie jestem zainteresowana korzystaniem z ich usług. Wczoraj otrzymałam odpowiedź, w której straszy się mnie konsekwencjami prawnymi, ponieważ umowa jest zawarta na rok. Co robić?
 
Nie bój się tych oszustów! Jeśli umowę zawarła niepełnoletnia córka, a Ty nie wyrażasz na to zgody, to umowa jest NIEWAŻNA! Poczytaj o pokrewnych tematach na forum:
http://forumprawne.org/prawa-konsumenta/80761-pobieraczek5-wyludza-pieniadze-co-robic.html

Ponadto możesz ich listownie powiadomić o zaistniałej sytuacji (umowę podpisała niepełnoletnia bez zgody rodzica), ponadto sprawdź czy przy "podpisaniu umowy" było WYRAŹNIE NAPISANE, że masz prawo do odstąpienia od niej w ciągu 10 dni - jeśli nie, to masz na to 3 miesiące! Dodatkowo znajomy napisał im, że sam ich poda do sądu za nękanie.
 
Moja córka twierdzi, że zarejestrowała się na stronie pobieraczek.pl, by przetestować usługę ściągania plików. Próba testowa się jej nie powiodła, zniechęciła się i zaniechała ponownych prób,ale przy rejestracji zaakceptowała Regulamin automatycznie wyraziła zgodę na zawarcie Umowy na okres 12 miesięcy. Adres e-meilowy podała mój, ale adres zamieszkania zmyślony, zaś w nazwisku zmieniła jedną literkę.
Ja po 15 dniach dostałam maila, że 10 dniowy okres testowania minął i w związku z tym umowa została zawarta na rok czasu, a mnie wzywa się do zapłaty 94,80 zł.
Czy fakt, że córka zaakceptowała regulamin,a nie podpisała Umowy powoduje, ze ja jako rodzic mam obowiązek zapłacić za usługę z której nie korzystałam ? (w rezultacie nie testowala nic, nie ściągnęła żadnego pliku) Czy nie przysługuje mi prawo wypowiedzenia Umowy? (w Regulaminie jest tylko mowa o prawie odstąpienia w ciągu 10 dni). Czy Regulamin może być Umową? Czy wezwania do zapłaty, które otrzymuję drogą mailową mają moc prawną? Nie ma tam moich danych, a także jest napisane, że wzywa się mnie do wpłaty, bo jak nie to sprawa skierowana będzie do sądu, na podstawie mojego numeru IP.
 
Fakt, że córka zaakceptowała regulamin jest jednoznaczny z zawaraciem umowy na odległość. Skoro pisze, że można było zrezygnować z umowy w ciągu 10 dni to teraz pozostaje tylko powiadomienie, że jako rodzic nie wyrażasz zgody na tę umowę (bo córka jest niepełnoletnia - nie może podpisać umowy). Problem polega na tym, że podane dane są fałszywe co nieco utrudnia sprawę.

Co więcej kłamią z tym IP - oni NIE mają prawa żądać podania danych osoby, której IP zapisali (to może ustalać tylko policja na podstawie odpowiednich paragrafów i w uzasadnionych przypadkach). Proponuję im mimo wszystko NIE płacić.
 
zaraz po otrzymaniu e-maila informującego mnie o zawarciu umowy i płatności, napisałam maila o następującej treści:
"Informuję, że nie składałam żadnego zamówienia, jak również że nie zawierałam z wami żadnej umowy. Nie jestem zainteresowana korzystaniem za Państwa usług. Nie wiem skąd Państwo staliście się posiadaczami mojego adresu e-mailowego. Prawdopodobnie za pomocą mojej nieletniej córki. Nie życzę sobie żadnych informacji na temat świadczonych przez Państwa usługach, albowiem korzystaniem z nich nie jestem zainteresowana."
Pomimo tego, kilka dni potem nadszedł kolejny mail, w którym nadawca informuje o grożących mi konsekwencjach w razie, gdybym uchylała się od płatności.
Niemalże codziennie przeglądam swoją skrzynkę mailową i gdyby Pobieraczek raczył w ciągu tych 10 dniowego okresu testowania przesłać mi wiadomość - zareagowałabym.
Irytuje mnie fakt, że powiadomili mnie o sytuacji, gdy okres testowy minął a umowa stała się faktem.
 
O 10-dniowym okresie pisało w regulaminie. Jeśli jednak nie zareagowali na oświadczenie, to proszę im wysłać to RAZ JESZCZE w formie poleconego listu za potwierdzeniem odbioru z takim samym wyjaśnieniem, że nie wyraża Pani zgody na umowę, którą zawarła córka. Jeśli nie zareagują to ICH problem, bo w świetle prawa taka umowa nie jest ważna. A tak dla pewności czy tam jest imię córki w danych? Bo jeśli Pani, to może się sprawa skomplikować.
 
Niestety, posłużyła się moim imieniem. Zmieniła jedną literę w naszym nazwisku i podała nieprawdziwy adres zamieszkania.
Wysyłając list polecony będę musiała się ujawnić, czy dobrze postapię?
 
Cóż może Pani wysłać ten list z wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji, ale nie gwarantuję, że się odczepią. Jeśli jest taka możliwość proszę do nich zadzwonić. W razie gdyby zachciało im się wszczynać postępowanie trzeba by złożyć wyjaśnienie (córka musiała by powiedzieć, że ona podała dane - oni nie udowodnią, kto to zrobił, więc racja będzie po Pani stronie). Przede wszystkim jednak nie należy się obawiać ich gróźb - są całkiem bezpodstawne (szczególnie ta część o IP). Proszę też zgłosić sprawę do UOKiK, ewentualnie spytać o radę Rzecznika Konsumentów (jest w każdym powiecie).

Tak ze swojej strony dodam, że jesli posiada Pani dynamiczny adres IP (np korzysta z Neostrady lub internetu bezprzewodowego sieci telekom.) to nawet zapisany przez nich IP nie pomoże im ustalić adresu ani inncy danych.
 
Ostatnia edycja:
Przepraszam za wprowadzenie w błąd. Widocznie nie zrozumiałam dobrze wyjaśnień córki,. Ona twierdzi, że imię też podała zmyślone. Tak więć tylko adres e-mailowy się zgadza (w adresie tym zawarte jest moje nazwisko).
Czy może lepiej nic nie robić w tej sprawie. E-mail wyjaśniający już wysłałam, nie odniesli się do tego wogóle. Każda próba kontaktu czy poprzez list polecony, czy rozmowę telefoniczną będzie wymagała ode mnie przedstawienia się i podania może jeszcze jakiś swoich danych. Tak, póki co, niewiele o mnie wiedzą...
 
Wczoraj dostałam kolejnego mala o takiej treści:
Dnia ....... z komputera o adresie IP ........ zamówiła Pani na stronie Pobieraczek.pl naszą usługę i do dnia dzisiejszego jeszcze nie została ona należycie opłacona.

Z uwagi na to, że poprzez rejestrację na stronie zawarła Pani z nami umowę o świadczenie usług Usenet na podstawie ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144 poz. 1204), doręczamy Pani niniejsze wezwanie do zapłaty.

Jednocześnie informujemy, iż dalszy brak uiszczenia należnej kwoty spowoduje poważne konsekwencje prawne. Następstwem wszczęcia przez nas przeciwko Pani stosownych czynności prawnych mających na celu wyegzekwowanie należności wraz z ustawowymi odsetkami za każdy dzień opóźnienia - będą dodatkowe koszty postępowania windykacyjnego, sądowego a następnie komorniczego.

W stosunku do osób uchylających się od terminowej zapłaty możliwe są następujące kroki prawne:
- przekazanie sprawy profesjonalnej firmie windykacyjnej,
- przekazanie sprawy profesjonalnej kancelarii prawnej,
- postępowanie sądowe,
- komornicza egzekucja należności,
- Wpis do Rejestru Dłużników Niewypłacalnych, który wiązać się może m.in. z odmową udzielenia kredytu lub leasingu a nawet całkowitą utratą wiarygodności w kontaktach handlowych.

W związku z tym wzywamy Panią do dobrowolnej zapłaty należnej kwoty w wysokości 94,80 PLN w ciągu 5 dni od dnia otrzymania niniejszej wiadomości.
Przyznam szczerze, że jak dla mnie, to brzmi groźnie.
 
Ciężka sprawa. Niemniej jednak prawo jest po Pani stronie - nie było zgody rodzica. Oni muszą się liczyć z faktem, że nie mają dostatecznego zabezpieczenia na takie przypadki. Mimo wszystko proponuję rozważyć możliwość powiadomienia ich.


Co do KRD - bzdura, gdyż najpierw dług musi wynieść co najmniej 200 zł i trzeba dłużnika powiadomić o fakcie wpisania do rejestru;
http://prawocywilne.blox.pl/2009/10/Krajowy-Rejestr-Dlugow-wpis-do-krajowego-rejestru.html

Co do postępowania: tak jak mówię, NIE bylo zgody rodzica - umowy nie ma.
 
Ostatnia edycja:
"(...)możliwość powiadomienia ich", ale o czym dokładnie? Czy o tym, że nie wyrażam zgody jako rodzic na zawarcie umowy przez moją niepełnoletnią córkę? Co jeszcze w tym powiadomieniu powinnam napisać?
No i jeszcze w jaki sposób to zrobić? Czy wysłać meila? Ja jestem za tym, bo uważam, że tylko w ten sposób nie będą wiedzieli o mnie nic więcej, niż wiedzą do tej pory.
Boję się, że jak będą w posiadaniu mojego adresu, to wtedy nie dadzą mi spokoju. Natomiast nie wiem, czy e-mail może być dowodem w sprawie.
 
A mi się wydaje, że sprawa jest banalnie prosta...
kromka1 napisał:
Z uwagi na to, że poprzez rejestrację na stronie zawarła Pani z nami umowę o świadczenie usług Usenet na podstawie ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144 poz. 1204), doręczamy Pani niniejsze wezwanie do zapłaty.
Do kogo imiennie jest adresowane wezwanie do zapłaty?
 
Ripper imię jest zmyślone. A co do powiadomienia ich to można spróbować drogą mejlową albo oficjalną (listem) - nie można przecież wyciągać konsekwencji z nieważnej i tak umowy. W powiadomieniu warto złożyć wyjaśnienie przez kogo i jak doszło do rejestracji i podkreślić, że nastąpiło to bez Pani zgody i tyle
 
Nie ma zatem o czym mówić.
Nieważna umowa.
Wezwanie do zapłaty dla nikogo na podstawie, nie wiadomo właściwie jakiej.

Napisać mailem, że rejestrowała się osoba nieletnia, opiekun nie zgadza się na umowę, którą, aby była ważna, trzeba by i tak od nowa podpisać i zażądać kategorycznie zaprzestania korespondencji.
Jeżeli firma uważa, iż na skutek działań osoby nieletniej poniosła stratę, to niech dochodzi tego na drodze cywilnej. Ma do tego pełne prawo - życzę jedynie powodzenia w udowodnieniu, iż jakakolwiek szkoda miała miejsce.
 
Właśnie przed chwilą wysłałam maila, a w nim napisałam (i tak po krótce), że moja nieletnia córka zarejestrowała się bez mojej wiedzy, a ja jako rodzic nie wyrażam na to zgody. Poprosiłam też o zaprzestanie korespondencji.
Jedyny plus tej przykrej dla mnie sytuacji jest (mam nadzieję) taki, że moje niefrasobliwe dziecko już więcej mnie nie zaskoczy w ten sposób.
Ale zanim napisałam maila, miałam już widomość na skrzynce, w której przypomiano mi o warunkach zawierania i rozwiązywania umowy o świadczenie usługi drogą elektroniczną, a tytuł maila opatrzony był już numerem sprawy.
Czy to ma się ku końcowi, czy to dopiero początek?
 
Oni teraz będą takimi mailami starali się wyciągnąć pieniądze. Proszę się nie przejmować i starać się jedynie wyjasnić sprawę.
 
Proszę się nie przejmować żadnymi tekstami na temat warunków zawierania i rozwiązywania umów, ponieważ umowa zawarta przez Twoją córkę nie jest ważna.
Jedyny sposób w jaki firma może dochodzić swoich roszczeń to sprawa cywilna w sądzie. W takim wypadku firma musi wykazać, jakie koszty poniosła w związku z działaniami Twoimi czy Twojej córki. Jeżeli córka nie korzystała faktycznie z usług portalu, to ciężko mi sobie wyobrazić jakie to miały by być koszty. Jeżeli korzystała, to powinien to być jakiś ułamek kwoty, którą firma życzy sobie za umowny okres świadczenia usług. Nie uważam za prawdopodobne, by chcieli się sądzić o 5 czy 10 złotych :)
 
Na ile tę sprawę komplikuje fakt, że córka posłużyła się nieprawdziwym adresem zamieszkania i imieniem, a być może i datą urodzenia (nie umie sobie przypomnieć jaką wpisała). Prawie prawdziwe jest tylko nasze nazwisko, zmieniła w nim jedną literę.:)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra