umowa ugody

  • Autor wątku Autor wątku AnnaB9209
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
No ja już po chwili rozmowy się zorientowałam,że ci ludzie to mają tam tak sprane mózgi, aż mi ich żal...

Słuchajcie , ja to wszystko wiem, i bardzo jestem wam wdzięczna za to, że piszecie, bo w pierwszej chwili to mnie taka cholera wzięła, że się zaczyna wszystko od początku, telefony, straszenie, ale już się trochę uspokoiłam.

Czyli reasumując , kolejne raty tzn kolejne czyli po kolei,,,, wg was też tak?

Wk.... na jestem, bo nie umiem pisać takich pism i właściwie dlaczego ja mam się teraz stresować i czas tracić i pisać...jak mam nadpłacone.
Eh...najgorsze jest to, że się boję, że oni to jakoś tak przekręcą, że wyjdzie na ich korzyść. Dlatego chciałabym mieć jakieś prawne podstawy.

W momencie kiedy wypowiedziano mi umowę kredytu,też pisałam powołując się na ubezpieczenie od utraty pracy, ale jak przyszło co do czego to się okazało, że nie do końca tak jest z tym ubezpieczeniem jak miało być i ... już nie pamiętam, ale nie drążylam sprawy. Też mi sprali mózg telefonami, pismami, straszeniem komornikiem, już mi było wszystko jedno.

I teraz zaczyna się powtórka z rozrywki po dwóch latach regularnego nadpłacania.
 
Tak, normalne kolejne raty, po kolei - masz nadpłatę to masz zapłacone w terminie. A swoją drogą możesz w tytule przelewów zaznaczać za jakie miesiące płacisz, to przestaną mieć wątpliwości.

Dlatego chciałabym mieć jakieś prawne podstawy.
Problem w tym, że jest nią treść samej ugody. I tyle. Prawo odgórnie tego nie reguluje, jest w tym kraju (jeszcze...) swoboda zawierania umów.

W momencie kiedy wypowiedziano mi umowę kredytu,też pisałam powołując się na ubezpieczenie od utraty pracy, ale jak przyszło co do czego to się okazało, że nie do końca tak jest z tym ubezpieczeniem jak miało być i ... już nie pamiętam, ale nie drążylam sprawy. Też mi sprali mózg telefonami, pismami, straszeniem komornikiem, już mi było wszystko jedno.

I teraz zaczyna się powtórka z rozrywki po dwóch latach regularnego nadpłacania.
Oni właśnie na to liczą, że klient się nie postawi, wystraszy i zapłaci tyle ile chcą (a często doliczają swoje "koszta", które nie istnieją lub są nienależne) i wtedy kiedy chcą.
 
ok , dzięki, to piszę, ale oni mi kazali napisać coś w stylu " prośby", ale ja przecież o nic się nie muszę prosić, jakoś mi nie leży proszenie w tej sytuacji, czyli jak .? Jako informację ?
Poza tym też jest to idiotyczne, bo zwykle pismo pisze się w odpowiedzi na pismo i jest jakiś punkt zaczepienia.
Nie wiem jak to kurczę "ugryżć"

W odpowedzi na telefony ... ?
 
A po co w ogóle pisać? Ty się ze swoich obowiązków wywiązujesz, więc jak już to napisałbym nie żadną prośbę, tylko wezwanie do zaprzestania kontaktu i honorowania zawartej ugody.
 
Super, bardzo dziękuję, ja w pierwszej chwili też powiedziałam im, że nie mam zamiaru nic pisać, bo się wywiązuję z umowy więc po co i co właściwie mam pisać.
Zobaczymy....
 
AnnaB9209 napisał:
ale ona stwierdziła, ze kolejnych to nie jest sprecyzowane do końca ...
Po coś ten zapis do umowy wprowadzili: aby zdefiniować czy nadpłaty zaliczane są z góry czy z dołu. Którąkolwiek wersję według nich ten zapis oznacza, nie ma możliwości aby oznaczał... obie na raz.
 
Powrót
Góra