M
mintyberry
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 14
Mam problem z umową z influencerem. Podczas współpracy została mu przedstawiony plan pracy, który zaakceptował. Zakończeniem tego planu pracy było dostarczenie raportu ze statystykami jego publikacji. Po zakończonej pracy miało nastąpić rozliczenie i dostarczenie raportu było warunkiem tego rozliczenia.
Pierwsza wiadomość od niego została dostarczona 6 dni temu - prośba o dane do faktury i informacja, że statystyki zostaną przesłane następnego dnia. Zgodnie z umową, współpraca miała zakończyć się dostarczeniem statystyk, więc z naszej strony były ponowne prośby o ich przesłanie. W odpowiedzi ciągle raportu brak, ale ponawiało się pytanie o dane do faktury.
Wczoraj wieczorem na skrzynkę mailową firmy przychodzi wiadomość, że sprawa została skierowana do prawnika tego pana, gdyż nie dopełniliśmy naszej części umowy, która była zawarta w formie mailowej i "nie chcemy zapłacić za zlecenie". Absolutnie nie jest to prawda, gdyż współpraca opiewa na śmieszną kwotę i jedynie czekaliśmy na statystyki.
Na tym etapie influencer nie chce już z nami rozmawiać, a prawnik twierdzi, że ma zamiar rozwiązać wszystko wyłącznie na drodze sądowej.
Stąd moje pytanie, bo na prawie znam się pobieżnie, czy ów freelancer ma jakąkolwiek podstawę, aby nas pozwać, skoro w przebiegu współpracy jasno zostało zakomunikowane, że koniec pracy ma miejsce po dostarczeniu przez niego raportu?
Pierwsza wiadomość od niego została dostarczona 6 dni temu - prośba o dane do faktury i informacja, że statystyki zostaną przesłane następnego dnia. Zgodnie z umową, współpraca miała zakończyć się dostarczeniem statystyk, więc z naszej strony były ponowne prośby o ich przesłanie. W odpowiedzi ciągle raportu brak, ale ponawiało się pytanie o dane do faktury.
Wczoraj wieczorem na skrzynkę mailową firmy przychodzi wiadomość, że sprawa została skierowana do prawnika tego pana, gdyż nie dopełniliśmy naszej części umowy, która była zawarta w formie mailowej i "nie chcemy zapłacić za zlecenie". Absolutnie nie jest to prawda, gdyż współpraca opiewa na śmieszną kwotę i jedynie czekaliśmy na statystyki.
Na tym etapie influencer nie chce już z nami rozmawiać, a prawnik twierdzi, że ma zamiar rozwiązać wszystko wyłącznie na drodze sądowej.
Stąd moje pytanie, bo na prawie znam się pobieżnie, czy ów freelancer ma jakąkolwiek podstawę, aby nas pozwać, skoro w przebiegu współpracy jasno zostało zakomunikowane, że koniec pracy ma miejsce po dostarczeniu przez niego raportu?
Ostatnią edycję dokonał moderator: