Umowa z Orange

  • Autor wątku Autor wątku sandmeister
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sandmeister

Użytkownik
Dołączył
03.2006
Odpowiedzi
161
Witam.


Mam dużą prośbę o pomoc, gdyż nie wiem co zrobić, a w pewnym sensie czuję się winny. Otóż 1.5 roku temu, jak byłem jeszcze poniżej 18 roku życia, namówiłem członka mojej rodziny na internet. Jako że mieszkam na wiosce, w której radiówka też nie wchodzi w grę, został tylko internet od operatora sieci komórkowej. Podpisaliśmy umowę na modem PCMCIA z firmą Centertel, czyli Orange. Otóż w mojej wiosce internet pojawiał się sporadycznie, modem gubił zasięg, a potem nie było go już wcale. Napisaliśmy pismo o reklamację, które zostało odłożone na bok. Po miesiącu znowu przyszła faktura. Znowu napisaliśmy podanie o reklamację, tym razem wysyłając je do siedziby orange. Tam dowiedzieliśmy się, że owszem, możemy zrezygnować, ale płacąc karę 1000zł za zerwanie umowy - a w REGULAMINIE usług mają napisane, że zwracają pieniądze za każdy dzień niewywiązania się z umowy. Zignorowaliśmy to , złożyliśmy jeszcze jedno podanie i przestaliśmy płacić. Jeśli byłaby taka potrzeba , skierowalibyśmy sprawę do sądu. Tymczasem Orange oddało naszą sprawę firmie windykacyjnej - i nie dość, że chcą 1000zł, to także wszystkich opłat za miesiące, w których internet albo nie był , albo nie dało się z niego korzystać. Zrobili to bez żadnej rozprawy sądowej.

Czy zrobili to legalnie? Nie dość, że nie wywiązali się z umowy, to chcą jakieś głupie kary. Zjadli mnóstwo nerwów i mi, i temu, kto podpisał z nimi umowę.

Czy mogę podać ich do sądu razem z karą finansową, za niewywiązanie się z umowy, stratę czasu, koszty rozprawy sądowej etc. ? czy mam szansę to wygrać?
Pozdrawiam.
 
Oczywiście masz rację - postępowanie Orange jest lekko mówiąc nieprofesjonalne.

Bardzo ważne jest to, co pisaliście w reklamacjach. Wskazówek dostarcza tutaj ustawa prawo telekomunikacyjne.

Art. 106. 1. Dostawca publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych jest obowiązany do rozpatrzenia reklamacji usługi telekomunikacyjnej.
2. Jeżeli reklamacja usługi telekomunikacyjnej nie zostanie rozpatrzona w terminie 30 dni od dnia jej złożenia, uważa się, że ta reklamacja została uwzględniona.

Skoro została uwzględniona - istotą jest, co w niej napisałeś (właściwie co zostało uwzględnione). Orange z tego co piszesz zignorowało to, co uznało - szanse na wygraną więc są.
Niestety nie jestem praktykiem, ale ignorowanie przepisów o uznaniu reklamacji jest bardzo powszechne. Dla mnie to totalna patologia i nieporozumienie. Skoro uznali to niech się teraz tłumaczą.

Co do odpowiedzialności Orange:
Art. 60. Regulamin świadczenia usług dostawcy publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych powinien określać w szczególności:
3) zasady wypłaty kar umownych;

Tam powinny być informacje o tym, czego możesz żądać od Orange.

Oczywiście najlepiej byłoby iść ze sprawą do adwokata. Na początek możesz poprosić o pomoc i informację rzecznika konsumentów.
 
Powrót
Góra