unikanie uprawomocnienia przysądzenia poprzez wielokrotne składanie zażaleń,

  • Autor wątku Autor wątku tomashov
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
No nic :P zostaje czekanie dwa lata. Ale ciągle ciekawi mnie jaki przepis daje sędziemu możliwość odrzucenia w pewnym momencie kolejnych zażaleń i uprawomocnienie postanowienia - gdyby tej możliwości nie było to sprawy trwałyby po 20 lat. Wiedząc o który przepis chodzi możnaby złożyć wniosek podobny jak złożył Tomashov i próbować wcześniej wpłynąć na sędziego.
 
Podbijam wątek i proszę o odpowiedź na pytanie, które się tu powtórzyło kilkukrotnie - czy istnieje podstawa prawna, która pozwala sądowi na ostateczne odrzucenie zażalenia na odrzucenie zażalenia i wydanie prawomocnego przysądzenia własności?

Czy też faktycznei ta luka w prawie pozwala dłużnikowi na zabawę w zażalenia w nieskończoność?

pozdrawiam
 
jaka luka? po prostu tonący brzytwy się chwyta
 
Ja też nie doczekałem się odpowiedzi na moje pytanie.:(
 
W zasadzie to luka, ponieważ daje możliwość przeciągania sprawy bez powodu - z reszta nie mogę wyobrazić sobie jakie mogłyby być nieprawidłowości stwarzające szkodę dla dłużnika na licytacji i po niej. Nie mam pojęcia jaki interes dłużnika mógłby być wtedy naruszony. Przed licytacja to rozumiem, że wycena może być zaniżona ale po???? Wielcy polscy myśliciele i możnowładcy wymyślili prawo, które daje możliwość dalszego kombinowania cwaniakom i oszustom bo tak trzeba nazwać to całe towarzystwo migające się od odpowiedzialności i w dodatku szkodzące nie tylko dużym bankom ale przede wszystkim zwykłym ludziom, którzy nie handlują zdobyczami w postaci wylicytowanych nieruchomości, a po prostu chcieli kupić własne mieszkanie uczciwie i trochę taniej niż na wolnym rynku od "specjalisty" pośrednika i omijąjąc "specjalistę" notariusza.

Wracając do tematu - można złożyć jedno zażalenie na postanowienie o odrzuceniu zażalenia na danym etapie. Ale to oczywiście nie czyni sprawy prostszej i szybszej. Wielcy myśliciele pozwolili bowiem na składanie niekompletnych zażaleń bez wielkiej opłaty w wysokości 30 zł, aby następnie sad musiał łaskawie prosić cwaniaka dłużnika aby ten szanownie uzupełnił tą wielka opłatę. Ten oczywiście tego nie robi nie dlatego ze nie ma ale żeby przedłużyć sprawę. Następnie składa wniosek o zwolnienie z opłaty(oczywiście niekompletny) i sad znów łaskawie prosi dłużnika aby uzupełnił po czym odrzuca wniosek, na który dłużnik składa zażalenie. Dopiero jak to zażalenie sad odrzuci można czekać na pierwsze postanowienie o odrzuceniu zażalenia. Wtedy biedny dłużnik składa zażalenie na postanowienie o odrzuceniu zażalenia i sytuacja się powtarza... Potem sad w końcu odrzuca i to zażalenie i masz prawomocne pierwsze postanowienie. Sytuacja oczywiście powtarza się przy kolejnym postanowieniu o przysadzeniu własności. Tyle, że wtedy władowałaś/eś już nie tylko wadium ale cała kasę za "wciąż nie twoją" nieruchomość. A dłużnik cwaniak śmieje się i mieszka dalej, a później jeszcze musisz się o gnoja zatroszczyć i zapewnić mu inny kat żeby łaskawie wyniósł się z twojego domu...
Nie chcę tu oczerniać wszystkich, którzy wpadli w długi bo na szczęście jest jeszcze dużo osób, które maja honor i potrafią pogodzić się z sytuacją. Takim Państwo powinno naprawdę pomóc. Niestety po drugiej stronie są cwaniaki żyjące przez lata ponad stan, kombinujące jakby to zrobić drugiego w balona. I o zgrozo udaje im się "robić w balona" nawet Temidę.
I ode mnie tyle...
Oby ktoś w końcu w odpowiednim ministerstwie pomyślał i wykluczył lub zmniejszył możliwość składania zażaleń na etapie przybicia i przysądzenia własności.
 
Ostatnia edycja:
Bedek napisał:
Ale czy odpisy pisma procesowego koniecznie muszą być podpisane ?

nie muszą
Postanowienie z dnia 18 października 2002 r., V CKN 1830/00
 
Ostatnia edycja:
Witam, chciałem zapytać czy i jak zakończyły się sprawy zażaleń..
 
ja mam inne pytanie.Czy sąd informuje dłużnika o przysądzeniu a jeśli tak to kiedy
 
informuje, postanowienie w przedmiocie przysądzenia własności powinno być doręczone
wszystkim uczestnikom postępowania wraz z pouczeniem o prawie, terminie i sposobie wniesienia zażalenia po spełnieniu przesłanek z art. 998 § 1 KPC, czyli uprawomocnienia się przybicia oraz spełnienia warunków licytacyjnych.
 
jakzyg napisał:
Witam, chciałem zapytać czy i jak zakończyły się sprawy zażaleń..

Sąd na mój wniosek wydał postanowienie o stwierdzeniu prawomocności postanowienia o przysadzeniu własności. Oczywiście zostało na nie złożone zażalenie- jednak na postanowieniu o przysadzeniu widniała już pieczątka "prawomocne" i mogłem się z nim udać do komornika.
 
Witam szanownych kolegów :) widzę, że nie tylko ja zmagam się z "cwaniactwem" dłużnika, otóż w moim przypadku również "klient" złożył zażalenie na postanowienie o przysądzeniu własności, nie złożył podpisu i nie wniósł opłaty 30 zł, sąd wezwał go do uzupełnienia braków formalnych, oczywiście odebrał w ostatni dzień. Uzupełnił braki ale tylko w formie podpisu, po czym złożył wniosek o zwolnienie go z opłaty. Sąd wezwał go teraz do przedstawienia oświadczenia majątkowego...... co dalej?
 
rng1984 napisał:
Witam szanownych kolegów :) widzę, że nie tylko ja zmagam się z "cwaniactwem" dłużnika, otóż w moim przypadku również "klient" złożył zażalenie na postanowienie o przysądzeniu własności, nie złożył podpisu i nie wniósł opłaty 30 zł, sąd wezwał go do uzupełnienia braków formalnych, oczywiście odebrał w ostatni dzień. Uzupełnił braki ale tylko w formie podpisu, po czym złożył wniosek o zwolnienie go z opłaty. Sąd wezwał go teraz do przedstawienia oświadczenia majątkowego...... co dalej?
Jak wynika chociażby z poprzednich stron tego wątku; wpłacić za niego.
 
Dziękuję za odpowiedź, wpłaciłem w dniu dzisiejszym w kasie sądu i powołałem się na postanowienia sądu najwyższego o możliwości opłacenia przez stronę trzecią. Co dalej? Jak do tego się odniesie sąd rejonowy? czy w tej chwili akta przesłane zostaną do Okręgu?
 
Powrót
Góra