upadłe polisy

  • Autor wątku Autor wątku kaczor8999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam serdecznie. Również jako były przedstawiciel jestem ofiarą i otrzymałam pismo od ESC na kwotę 7000 zł. Rozwiązałam umowę z ing w kwietniu 2010 roku, więc przedawnienia nie ma. Pana wskazówki wydają się mi cenne, dlatego ciekawa jestem jak reagować na ich korespondencję. Proszę o pomoc.
Monika ze Szczecina
 
Na przełomie ostatniego roku:
- firma E.. podaje się za pełnomocnika a nie "właściciela" długu
- 4 listy od E..
- kilka telefonów raczej grzecznych, kiedy zapłacę bez straszenia czy słownych przepychanek
- informacja o windykatorze terenowym nie prawdziwa mnie ani nikogo nie odwiedził
- na moją korespondencję o zestawienie polis oraz pełnomocnictwo i pytanie o fak. korygującą, telefonicznie usłyszałem iż nie otrzymam odpowiedzi pocztą, nie zobaczę pełnomocnictwa które jest rzekomo do wglądu w siedzibie firmy, a nazwiska polis mogę usłyszeć telefonicznie w ING a numer może mi być wysłany na emaila. Żadnej korespondencji pocztą mam się od Nich nie spodziewać wyłącznie wezwania do zapłaty
- każde wezwanie wyższe o ustawowe odsetki
- firma E... proponuje w drugim wezwaniu pisemne przyznanie się do zobowiązania i rozłożenie je na dogodne raty
- przedawnienie po 3 latach w tym przypadku
- prawnicy mówią różnie w umowie jest rzeczywiście zapis niekorzystny dla nas w tej kwestii, ale sama konstrukcja umowy i punkty w niej zawarte dają pewne pole do działania. Ogólnie rzecz ujmując co prawnik to teoria więc tutaj najwięcej było by do zdziałania
- po roku otrzymałem informację iż moje zobowiązanie zostało wpisane do KRD
- nie słyszałem by komuś kto dostawał korespondencję od E.. zasądzono co kolwiek co mogło by skutkować komornikiem.
- osób w ten sposób potraktowanych jest multum ale z mojego otoczenia coraz więcej ugina się o postanawia zapłacić
 
Czytam, czytam, czytam, właśnie dobrnęłam do końca.....
Brakuje mi słów na to wszystko. Jest mi wstyd że biegałam z pomarańczową teczką, jest mi wstyd że rekrutowałam osoby do pracy do tej firmy......
Po przeczytaniu wszyściutkich wpisów sprawdziłam dokładnie daty. Na art.751 KC mogę się powołać, na art. 118 KC muszę poczekać jeszcze pół roku. Płacić nie zamierzam.
Jestem oburzona, pracowałam rzetelnie, coraz dłużej i dłużej i dłużej kosztem rodziny, małych dzieci... Pieniądze zarobiłam a nie ukradłam. Wiem, że sama podpisałam tę umowę z ING...ale jeszcze teraz mam przed sobą ponad 100 stronicowe papierzyska A4 i kilkanaście załączników do niej...... Pewnie niektóre umowy padły, ja nie twierdzę, że jest to niemożliwe...ale nie ja miałam już na to wpływ. Ponadto niektóre funkcjonują do dziś...i z tych firma czerpie cały czas zyski.....
Ale najbardziej zadziwia mnie fakt wynikający ze specyfikacji z firmy ESC...wg której niektóre polisy są z 1996 roku????? A ja współpracę z ING podjęłam z dniem....02.01.2010 roku.....
Co to za zagadka?????:)

Jestem za tym spotkaniem się w centralnym miejscu:) Proponuję adres: ulica Topiel 12 Warszawa........:)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ja sprawdzałem swoimi "kanałami" i przynajmniej jedna z polis która była zawarta w zestawianiu funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Co do nazwisk nie otrzymamy ich na piśmie gdyż było by to złamanie ustawy o ochronie danych. Danych które były przekazane ING i nie mogą być one przekazywane osobą trzecim które obecnie nie są związane ING.

Co do spotkania to proponuje najpierw by każdy zasięgnął informacji u radcy prawnego w swojej okolicy by było co konfrontować, proponuje także wymienić się telefonami na PRV
 
sadze ze kazdy juz byl u prawnika.... kto nie byl polecam do zaspokojenia sumienia;) wymiana telefonow ok
 
frodos napisał:
Wierzycielem długu jest - PRESCO INVESTMENTS S.A. Piła 64-920, Wojska POlskiego 49B, którego reprezentuje pełnomocnik Mieczysław Stankiewicz.

W moim przypadku sprawa była do wygrania, ale problem polegał na tym, że nie miałem świadomości, ze zostałem podany do sądu a nieobecni racji nie mają.

Zadziwiłem się polskim prawem, które skazuje obywatela za jego plecami. Tzn. Sąd nie mógł znaleźć mojego adresu, a komornikowi to się udało w miesiąc?

Zadziwia mnie fakt, ze sprawa odbyła się za plecami i w sądzie do którego mam 520 km. Nie pamiętam, czy w umowie był określony sąd właściwy na rozpatrzenie sprawy.
Ale trzymam się prawnika, który stwierdził, że sąd właściwość bada z urzędu. Więc prawdopodobnie nie padłem ofiarą mafii sądowniczej :)

Mówię, po rozmowie z prawnikiem, mam sprawdzić, w KPC ile mam czasu na podważenie nakazu zapłaty?

link do wątku o Presco i co zrobić w sytuacji, gdy nie zostały skutecznie doręczone nakazy zapłaty (tj. wysyłane na niewłaściwy adres).

Nie trzeba jechać do Lublina, tylko po ostatecznym otrzymaniu pisma (w piśmie otrzymasz odpisy nakazów, które były wysyłane na niewłaściwy adres), wysłać Pocztą Polską list polecony w przeciągu 7 dni od odebrania pisma "wniosek o wznownienie terminu" do złożenia sprzeciwu, oraz pismo "sprzeciw do nakazu zapłaty"
 
No i wracam do tematu, dzięki temu forum, odzyskałem wiarę w to, że może jednak, nie jestem na pozycji przegranej. Otrzymałem z E sądu, kod dostępu do akt sprawy i w pozwie czytam:

Powód Presco Investments S.á.r.l. (forma prawna odpowiednik spółki z ograniczoną
odpowiedzialnością) na podstawie umowy cesji wierzytelności z dnia 2009-01-30 przejął od firmy
ING Usługi Finansowe S.A. prawo do wierzytelności wobec pozwanego z tytułu nienależnie
pobranej prowizji, wypłaconej na podstawie umowy agencyjnej, zawartej przez pozwanego z
[WIERZYCIEL PIERWOTNY. Pozwany do dnia dzisiejszego nie uregulował swojego zadłużenia
wynikającego z dokumentów finansowych: -Prowizje nr 28101 z dnia 2006-03-31 na kwotę 484.00zł
płatna do dnia 2009-01-30
-Prowizje nr 28101 z dnia 2005-12-31 na kwotę 1055.80zł płatna do dnia 2009-01-30
w związku z czym zostało skierowane powództwo do Sądu. Powód wskazał w pozwie wartość
przedmiotu sporu zgodnie z częściowym wykazem wierzytelności do umowy cesji z dnia 2009-01-
30. W związku z powyższym powód wnosi o zasądzenie na jego rzecz należności głównej 1539.8 zł
wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi do dnia zapłaty. Nadto powód wnosi o zasądzenie na jego
rzecz kosztów postępowania wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przypisanych.

Prawnik który formułował treść pozwu, nie wiem skąd wytrzasnął termin wymagalności prowizji, na 2009- 10- 30... nie wiem skąd to w ogóle jest?
Jeśli polisa upadła w 2005, czy w 2006, to to jest w istocie termin wymagalności + 3 lata. A nie jak piszą termin wymagalności 2009, bo gdyby tak było, nie było by podstaw żeby wznosić o przedawnienie.

W każdym razie składam pismo, o wznowienie terminu+ sprzeciw(przedawnienie terminu)+ zażalenie.

Dziwne, że firma po ustaniu współpracy, może jeszcze tyle lat gnebić człowieka.
Mam jeszcze pytanie do uczestników forum.

Komornik, na ten moment zajął mi około3tyś. Wczoraj potrącili mi w pracy kolejne 1500zł. Czy do pism, które zamierzam złożyć powinienem, coś jeszcze dołączyc, aby wstrzymać dalszą egzekucję i jak mam teraz odzyskać potrącone kwoty, na które oprócz długu składają się:
- koszty komornicze
- odsetki
- koszty procesowe itd. itd.
Pieniądze poszły i na komornika- bo przecież wykonał swoją pracę, i do presco investments. Czy teraz żeby odzyskać kasę muszę zakładać sprawę?
 
Na złożenie pisma o przywrócenie terminu / sprzeciw masz 7 dni od momentu skutecznego doręczenia pism od komornika (jeżeli otrzymałeś pismo od esądu (pierwotny) nakaz zapłaty to 14 dni). Ale skoro komornik zajął już Twoje konto, to nakaz zapłaty, tudzież inne pisma już*dawno były Tobie doręczone - pytanie czy dopełniłeś*terminu i w przeciągu tych 7/14 dni wysłałeś sprzeciw. Jeśli nie, to po sprawie i sąd nie przyjmie wniosku o przywrócenie terminu i sprzeciwu, a komornik wyegzekwuje wszystkie kwoty.


Jeżeli termin nie upłynął (dopiero co skutecznie zostały ci doręczone pisma od komornika (ja dostałam zbiorczą paczkę "dorczęnie korespondencji" dwa dni po założeniu blokady przez komornika na konto bankowe) - to masz na wysłanie papierów do e-sądu 7 dni.
Wówczas składasz 2 pisma: wniosek o przywrócenie terminu do sprzeciwu i sprzeciw (powołując się*na przedawnienie) i nie piszesz osobnego pisma o zażalenie - bo to przedłuża rozpatrzenie sprawy o kilka miesięcy!
Zamiast zażalenia piszesz w sprzeciwie, że wnioskujesz:
1. Przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty.
2. Przekazanie sprawy do rozpoznania do Sądu w xxxmieście, jako miejscowo właściwemu.
3. Oddalenie powództwa w całości, jako bezzasadnego.
4. Uchylenie postanowienia o nadaniu nakazu klauzuli wykonalności.
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze raz:
1. Pismo od komornika o wszczęciu postępowania, zajęciu wierzytelności, odebrała moja teściowa w czasie kiedy byłem na urlopie z rodziną. w dniu 09.08.2012.
2. Pismo dostałem od niej do ręki po powrocie z urlopu 20.08.2012.
3. Dzwonię do Komornika z zapytaniem o co w ogóle chodzi i wysyłam pismo, żeby mi przesłał nakaz zapłaty. On tego nie czynie w istocie.
4. Dzwonię do E-sądu i pytam o co chodzi- dostaję informację, że mogę złożyć wniosek o nadanie kodu do sprawy i będę miał wgląd do akt- wysyłam wniosek do e-sądu 30.09.2012. Pismo wpływa do E- sądu 05.09.2012.
5. Otrzymuje kod dostępu do akt w dniu 26.09.2012 i pierwszy raz widzę na oczy akta całej sprawy. Mam wgląd do:
- pozwu firmy presco....
-nakaz zapłaty
- skany koperty z próbą doręczenia korespondencji na niewłaściwy adres
- Zarządzenie o pozostawienie w aktach korespondencji pozwanego ze skutkiem doręczenia
- Postanowienie nadania klauzuli wykonalności

Pytanie- dzisiaj mamy 27.09.2012. Komornik zajął 3 tyś z pensji (pensja sierpniowa i wrześniowa)
Z artykułu w rzepie Egzekucja komornicza: nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym | rp.pl wynika, że w mojej sytuacji powinienem:
-Wystąpić do e-sądu z wnioskiem o uchylenie przez sąd na zasadzie art. 359 par 1 k.p.c. klauzuli wykonalności z urzędu
- Uchylenie postanowienia o uznaniu nakazu zapłaty i pozwu za prawidłowo doręczone oraz zarządzenie ponownego doręczenia pozwanemu na wskazany adres pozwu oraz nakazu zapłaty.
- złożyć sprzeciw od nakazu zapłaty.

Jeśli sąd przychyli się do wniosku mogę do Komornika wystąpić z wnioskiem o zawieszenie egzekucji (art.820 par 1 k.p.c.)

Zamierzam do wniosku załączyć urzędowe potwierdzenie zameldowania.

Nie wiem jak będzie wyglądała kwestia zwrotu kwot, które komornik już zajął. W jaki sposób mam je odzyskać?
 
nie chcę w chodzić*w kompetencje prawników pomagających niewtajemniczonym w prawie na tym forum - ale termin do składania pism w twoim wypadku już*chyba dawno minął...


skoro "skutecznie" doręczono korespondencje (odebrała ją teściowa) 1,5 miesiąca temu, nawet zważając na to, że ty "do rąk własnych" 20.08 to minął już*miesiąc.

wczesniej pisałeś:
ING dług sprzedała do firmy windykacyjnej. Przychodziły żałosne wezwania zwykłym listem. Więc nie odpowiadałem. Wyprowadziłem się z adresu gdzie mieszkałem i zapomniałem o problemie. W 2012.07.02 otrzymałem pismo komornika, o zajęciu mojej pensji w imię tytułu sądowego nakazu zapłaty. Udałem się do radcy, który poinformował mnie, że firma skierowała sprawę do sądu. Sąd ustanowił kuratora który w moim imieniu odbierał korespondencję i tak w Polsce prawa sprawa odbyła się całkowicie za moimi plecami.

czyli to już*prawie 3 miesiące od otrzymania od komornika pisma o wszczęciu postępowania egzekucyjnego i dopiero teraz wysyłasz pismo o przywrócenie terminu i sprzeciw?
w pouczeniu na dokumentach jest napisane w jakim terminie można złożyć wyjaśnienia i ewentualny sprzeciw (7 lub 14 dni).
 
Pismo jest z datą 07.2012, ale teściowa odebrała 09.08.2012 a nam przekazała 20.09.2012 r. czyli było już po fakcie. NIE mogłem zadziałać kierując sprzeciw na tym etapie. Nie miałem tez rozeznania w sprawie, ani nakazu ani pozwu. Zanim się zorientowałem co trzeba zrobić szukając tych informacji i w kancelarii prawnej, Komornika prowadzącego egzekucję, oraz w Sądzie w Lublinie. Dopiero po uzyskaniu kodu dostępu dowiedziałem się o całej historii i mogłem podjąć czynności w celu obrony.

Stad idac za radą ludzi, którzy mieli podobne przypadki, przygotowałem następujące pisma które wskazałem w powyższym poście.

Czytałem też wątki z presco i z e sądami i stąd ścieżka któą podjąłem, do walki w swojej obronie. Inaczej bym się poddał.
 
Ja pierwsze pismo otrzymałam we wrzesniu ubiegłego roku o upadłych polisach... czy to oznacza, że za chwilę pojawi się u mnie komornik? :(
Bo nie rozumiem tej sytuacji już
 
Trochę Mnie nie było na tym forum ale z tego co czytam to jedni nakręcają drugich i straszą się sami nawzajem jakimiś komornikami??? Ja cały czas czekam na sprawę sądową ze strony E.. i nie mogę się doczekać. Chciałbym już to załatwić i wiedzieć na czym stoje tzn. muszę zapłacić czy nie! Jest bardzo wiele argumentów za nami - wadliwie skonstruowana umowa itd. Mam masę świadków byłych agentów.... zobaczymy a firma windykacyjna i ci ich windykatorzy to mogą mnie w d... pocałować. Co do KRD - to piszę się do nich pismo(do KRD) z informacją iż domagacie się państwo natychmiastowego wykluczenia ze statusu dłużnika ponieważ nie ma żadnego tytułu wykonawczego który was obciąża!!! To są straszaki. Każdy każdego może podać do KRD na podstawie jakiejś fikcyjnej umowy. Mamy sobie pomagać na tym forum a nie nakręcać i straszyć. Jak już pisałem mój kumpel miał sprawę UGODOWĄ z E... Powiedział że nic nie zapłaci i wniosek ODDALONO! Oczywiście miał argumenty i świadków oraz narzędzia - wydruki polis byłych lub obecnych agentów którzy po nim przejęli portfel. Mamy to wszystko i prawda jest po naszej stronie. Pzd.
 
ja myślę że ktoś z "E" siedzi na tym forum i straszy ludzi podając się za jednego z nas... Każdy może się zarejestrować na tym forum i opisać swoją historię z ING i straszyć że lepiej zapłacić bo komornik przyjdzie... no ale jak ktoś jest naiwny to trudno... Pozdrawiam wszystkich "prawdziwych" poszkodowanych.


Lelogol napisał:
Trochę Mnie nie było na tym forum ale z tego co czytam to jedni nakręcają drugich i straszą się sami nawzajem jakimiś komornikami???
 
Bo ludzie czytają dwa trzy ostatnie posty z tematu i robią zamieszanie, ciągle te same pytania i te same odpowiedzi.

Może zacznijmy od czegoś konkretnego... czyli co zrobić z KRD
 
Ostatnia edycja:
Lelogol napisał:
Co do KRD - to piszę się do nich pismo(do KRD) z informacją iż domagacie się państwo natychmiastowego wykluczenia ze statusu dłużnika ponieważ nie ma żadnego tytułu wykonawczego który was obciąża!!! To są straszaki. Każdy każdego może podać do KRD na podstawie jakiejś fikcyjnej umowy.



Czy to na pewno działa? Ktoś tak zrobił? Jeśli tak proszę się podzielić szczegółami
 
Powrót
Góra