VAT a kosztorys

  • Autor wątku Autor wątku pieckin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[cytat="hexa"]w zależności od wartości naprawy tak około 5-10% wartości pojazdu.[/cytat]
Zmieniłem metodologię oszacowania i jak na razie zamiast 300 zł wyszło mi 150. Czas pokaże ile to będzie naprawdę.
[cytat:111v2ruw]Aby sąd zasądził taką kwotę MUSI być powołany biegły, który wyliczy utratę wartości handlowej pojazdu.[/cytat:111v2ruw]
Drugi link mówi co innego: sąd może oszacować ten ubytek, był nawet podany jakiś paragraf.
[cytat:111v2ruw]http://www.hexa.pl/index.php?page=prasa/2004/20040623_ogma_utrata[/cytat:111v2ruw]
Nie przekonuje mnie ten program i jego wymagania. Niby dlaczego wartość zwracana przez niego miałaby być lepsza od moich szacunków?
[cytat:111v2ruw]http://www.hexa.pl/index.php?page=prasa/2004/20040331_pa_utrata[/cytat:111v2ruw]
To już coś, ale nadal nie rozstrzyga.

Tak jak napisałeś, nigdy nie ma pewności. A mały proces dla otrzaskania się może się przydać w przyszłości - niedługo będą mi zabierać prawo jazdy za zbyt dużą liczbę punktów karnych, zamierzam "zmierzyć się" z jednym ze zdjęć z fotoradaru. Nie wiem, co przytrafi się pierwsze.
 
Homer - a co to za samochód uszkodzony, jaki wiek i jaka wartość szkody???

Cóż - program stworzony przez rzeczoznawców - chyba mających lepszą wiedzę niż przeciętny kowalski - więc sąd to łapie. Zresztą biegły sądowy korzysta z tego samego progrmu, a sąd wierzy biegłemu.
 
Samochód to Honda Concerto z 93r. Na razie wypłacili mi 1.800 zł, brakuje (nie licząc utraty wartości, ale z odsetkami) ok. 700 zł. Samochód już dawno sprzedałem, więc sprawa jest w dużej mierze abstrakcyjna.

Co do biegłych oczywiście rozumiem, że tak jest. Rzecz w tym, że ustalanie utraty wartości może być zrobione nie tylko za pomocą tego programu. Co byś powiedział na coś takiego: ustalają wartość pojazdu w określonym dniu dwukrotnie, najpierw tak, jakby szkody nie było w ogóle, a później w ten sposób, że dodatkowo zaznaczają uszkodzenie w postaci szpachlowanych elementów (jeśli nie definiuje się tego typu rzeczy w danym programie, to sprawa jest oczywista). Róznica jest utratą wartości, to chyba jasne.
Zauważ, że inkryminowany program nakłada potężne ograniczenia. Być może wynikają one z tego, że w innych przypadkach pojazd nie traci na wartości, a być może z tego, że tylko przy takich ograniczeniach jego skuteczność szacowania jest do zaakceptowania.
 
W przypadku pojazdu starszego niż 10 lat na 100% mozna zapomnieć o utracie wartości. Naprawa kilkunastoletniego pojazdu z regułu nie pomniejsza jego ceny, a czasami wręcz odwrotnie wzrasta jego wartość.
Żaden biegły nie stwierdzi utraty wartości.

[cytat:13jqll1u]
Co byś powiedział na coś takiego: ustalają wartość pojazdu w określonym dniu dwukrotnie, najpierw tak, jakby szkody nie było w ogóle, a później w ten sposób, że dodatkowo zaznaczają uszkodzenie w postaci szpachlowanych elementów
[/cytat:13jqll1u]
Może masz rację, samochód szpachlowany to nie to samo co bez szpachli, ale w zamian masz nowy lakier.


Z amortyzacją to chyba też nie najlepszy pomysł, zwłaszcza jak samochód sprzedałeś, pewnie bez naprawy.
 
[cytat="hexa"]W przypadku pojazdu starszego niż 10 lat na 100% mozna zapomnieć o utracie wartości. Naprawa kilkunastoletniego pojazdu z regułu nie pomniejsza jego ceny, a czasami wręcz odwrotnie wzrasta jego wartość.[/cytat]
Szpachlowanie samochodu powoduje wzrost wartości??? Mowa o naprawie elementów a nie ich wymianie, to jest clou całej sprawy.
Dla ustalenie uwagi: chodzi o obydwoje drzwi po prawej stronie.
[cytat:2ju1u2el]Żaden biegły nie stwierdzi utraty wartości.[/cytat:2ju1u2el]
Czas pokaże.
[cytat:2ju1u2el]Może masz rację, samochód szpachlowany to nie to samo co bez szpachli, ale w zamian masz nowy lakier.[/cytat:2ju1u2el]
Na jakimś elemencie, jedna warstwa lakieru na szpachli, która się odróżnia do elementów dookoła. Niech zapłacą za lakierowanie całego pojazdu, to się odczepię.
[cytat:2ju1u2el]Z amortyzacją to chyba też nie najlepszy pomysł, zwłaszcza jak samochód sprzedałeś, pewnie bez naprawy.[/cytat:2ju1u2el]
Ano bez naprawy. Tylko co to ma do rzeczy w przypadku rozliczenia kosztorysowego?
 
[cytat:3cjxpgka]
Ano bez naprawy. Tylko co to ma do rzeczy w przypadku rozliczenia kosztorysowego?
[/cytat:3cjxpgka]

A niby jak chcesz udowodnić, że poniosłeś wyższe koszty naprawy niż to co pzu wyceniło. Jak udowodnisz, że do naprawy było niezbędne zastosowanie nowych oryginalnych elementów. Kolejna rzecz, czy oprócz naprawy drzwi do wymiany były inne elementy pojazdu ??? Bo jeżeli nie to o jakiej amortyzacji piszemy.

[cytat:3cjxpgka]
Na jakimś elemencie, jedna warstwa lakieru na szpachli, która się odróżnia do elementów dookoła. Niech zapłacą za lakierowanie całego pojazdu, to się odczepię.
[/cytat:3cjxpgka]

Kosztorys powinien uwzględniać tzw. cieniowanie elementów sąsiednich (błotniki) co nieweluje ewentualne róznice w odcieniu lakieru.

A z ciekawości, za ile autko poszło w stanie uszkodoznym ???
 
[cytat="hexa"]A niby jak chcesz udowodnić, że poniosłeś wyższe koszty naprawy niż to co pzu wyceniło.[/cytat]
Jakie wyższe? Mam kosztorys, na którym nie ma VATu i jest amortyzacja. Co jeszcze trzeba?
[cytat:1h1z1orv]Jak udowodnisz, że do naprawy było niezbędne zastosowanie nowych oryginalnych elementów.[/cytat:1h1z1orv]
No to niech wycenią na zamiennikach (których nie ma), a nie na oryginałach. Ja się kłocę tylko o to, co jest na kosztorysie, a nie, że poniosłem wyższe koszty. Niepoliczenie VATu jest bezprawne, liczenie amortyzacji jest bezprawne. Finito.
[cytat:1h1z1orv]Kolejna rzecz, czy oprócz naprawy drzwi do wymiany były inne elementy pojazdu ??? Bo jeżeli nie to o jakiej amortyzacji piszemy.[/cytat:1h1z1orv]
Były, inaczej nie pisałbym o amotyzacji. Opieram się tylko i wyłącznie na kosztorysie przedstawionym przez PZU, nie wymyślam nowych uszkodzeń, nie polemizuję ze sposobem zakwalifikowania cześci do naprawy czy wymiany. Z niczym innym, tylko amortyzacją i VATem.
[cytat:1h1z1orv]Kosztorys powinien uwzględniać tzw. cieniowanie elementów sąsiednich (błotniki) co nieweluje ewentualne róznice w odcieniu lakieru.[/cytat:1h1z1orv]
Chyba nawet częściowo uwzględnia, jest pozycja "błotnik tylny", ale przedniego to już nie. No i lakierowanie miałoby być bez zdejmowania blach, czyli "na pojeździe bez lakierowania wstępnego" - nie wiem jakie to może mieć znaczenie, ale brzmi groźnie.
[cytat:1h1z1orv]A z ciekawości, za ile autko poszło w stanie uszkodoznym ???[/cytat:1h1z1orv]
Za 900 zł, ale sprzedałem szwagrowi, więc duży upust. Do tego przez pół roku wdała się w tylny błotnik z prawej strony dość znacznie korozja. Nie wiem na ile to wina wyrwanego kawałka lakieru przez listwę, a na ile "samo się zrobiło".
 
witam
złożyłem w hesti ostateczne wezwanie do zapłaty zaległego podatu VAT wraz z z zaległymi odsetkami ustawowymi .
dostałem zwrot podatku VAT + odsetki ustawowe ale od 17 05 2007 ( a nie jak wskazałem w wezwaniu od 30 05 2004)
hestia tłumaczy że odsetki sprzed ukazania się uchwały nie należą mi się

jak ich przekonać do zwrotu pozostaych odsetek ( kwota nieduża 180 zł , ale dlaczego nie walczyc o swoje ) ?
 
uchwała SN nie wniosła nić nowwego, potwierdzony został stan prawny obowiązujący od dawna.

Złoż skargę do rzecznika ubezpieczonych oraz KNF
 
Powrót
Góra