[cytat="hexa"]amortyzacja - w zalezności od wieku pojazdu, zakresu uszkodzeń[/cytat]
Jeśliby policzyli najtańsze zamienniki na rynku to bym się nie awanturował, ale policzyli oryginały i obcięli 50%. Wniosek? Nie ma zamienników. Czyli mam naprawiać używanymi częściami albo dokładać do naprawy? Oni mają zapłacić za przywrócenie stanu pierwotnego, a nie płacić po uważaniu. Tak mówi prawo. A proces byłby z zemsty i ciekawości, a nie dla pieniędzy.
[cytat:14t1nxgf]utrata wartości - pojazd nie starszy niż 3 lata, pierwsze uszkodzenie, auto naprawione, wartość naprawy > 10% wartości auta[/cytat:14t1nxgf]
O to bym zawalczył z ciekawości, bo mało jest na sieci infromacji o tego typu sprawach.
[cytat:14t1nxgf]W sądzie - niegdy nie ma jak w banku.
Ponadto w przypadku częściowego zasądzenia wartośći sporu koszty są zasądzane proporcjonalnie.[/cytat:14t1nxgf]
Ano pewności nie ma, ale zawsze można sie odwoływać.
Zresztą i tak bardziej interesują mnie koszty PZU, które zapłaci, a nie moje. Skoro oni zmuszają mnie do pójścia do sądu po VAT, który należy się jak psu buda, to niech mają ten proces. Stać mnie na ewentualne dołożenie do interesu (ale sądzę, że i tak będę do przodu).
[cytat:14t1nxgf]Nic nie stoi na przeszkodzie aby złozyć o wydanie nakazu zapłąty, jeżeli sąd uzna, że taki pozew jest ok, to taki nakaz wyda. PZU ma możliwość złożenia sprzeciwu i wtedy sprawa przechodzi do trybu normalnego.[/cytat:14t1nxgf]
To musiałbym się ograniczyć najwyżej do VATu i amortyzacji, żeby mieć jakąkolwiek szansę (utrata wartości to kwot a z sufitu). Ale może sąd wydałby nakaz dla świętego spokoju? To jest dobry argument.