W firmie windykacyjnej sprawa zamknięta u komornika otwarta

  • Autor wątku Autor wątku Multi Mariusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Multi Mariusz

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2015
Odpowiedzi
3
Witam serdecznie,
dług trafił do komornika i był u niego spłacany w uzgodnionych ratach, w połowie spłat zadzwoniła firma windykacyjna Intrum Justitia z zapytaniem czy chciałbym spłacić cały dług od razu, wychodziło o wiele taniej więc spłaciłem cały dług firmie windykacyjnej. Otrzymałem z firmy Intrum Justitia pismo o zamknięciu sprawy w dniu 21-05-2015 (czyli dług spłacony). Do komornika mimo zapowiedzi pracownika, nie zostało wysłane pismo o zamknięciu sprawy. Dług u komornika nadal jest wymagalny i cały czas wzrasta o kolejne odsetki. Wysłałem do komornika pismo które otrzymałem od firmy windykacyjnej ale to nie pomogło. Dziś mamy 02-07-15 i nie wiem co można w tej sprawie zrobić, pomocy (mam blokadę na kontach bankowych a prowadzę firmę).
 
Trzeba mieć pismo informujące że u wierzyciela jest wszystko spłacone szvzegółowe i kiedy zostało spłacone. Komornik wyliczyć powinien jeszcze swoje złodziejskie koszty które na miejscu trzeba zapłacić i wtedy niech komornik wystawi pismo informujące o zakończonych czynnościach. Jeśli by to nie wystarczyło bo komornik dalej będzie doił to wtedy trzeba iść do sądu i założyć mu sprawę
 
ddr202 napisał:
jeszcze swoje złodziejskie koszty
Rozumiem, że dla Ciebie wynagrodzenie, to złodziejstwo? Domyślam się więc, że sam, zapewne od pokoleń, utrzymujesz się właśnie z kradzieży. Wiedz jednak, że istnieją ludzie uczciwi (np. komornicy), dla których wynagrodzenie, to zapłata za pracę. Nie tak jak u Ciebie.
ddr202 napisał:
Trzeba mieć pismo informujące że u wierzyciela jest wszystko spłacone szvzegółowe i kiedy zostało spłacone.
Porada prawna również nietrafna.
Jeśli pytający ma dokument potwierdzający, że wierzyciel uznał roszczenie za zaspokojone, może wystąpić do sądu z pozwem opozycyjnym. Trzeba pamiętać też o konieczności spłaty kosztów egzekucyjnych.
 
Ostatnia edycja:
Wysłałem w mailu do komornika pismo które otrzymałem z firmy windykacyjnej, na której jest szczegółowo,numer sprawy kto prowadził, data zamknięcia sprawy. Gdy wysyłałem pismo dopisałem że dokument jest autentyczny z oryginałem. W odpowiedzi od kancelarii usłyszałem że oni muszą oficjalne pismo dostać z firmy Intrum Justitia. A w rozmowie z firmą Intrum Justitia dowiedziałem się że oni żadnego pisma nie wyślą. Koło się zamyka a dług u komornika rośnie, jestem w kropce.
 
Liczę na to że moderator wybanuje pana ponieważ nie ubliża się nikomu na forum. A -łodziejskie praktyki to nie to samo co złodziej. A temat o komornikach to akurat jest znany szerszej opinii publicznej. To nie zmienia faktu że się nie ubliża i kulturę osobistą trzeba posiadać. Nigdy nie nazwałbym pana czy kogoś innego złodziejem. Bo to jest bezpośrednie odniesienie się do konkretnej osoby za co by można odpowiedzieć w sądzie bo mogło mnie to urazić. A powiem już teraz bezpośrednio że chamów powinno usuwać sie z forum.
 
Ostatnia edycja:
ddr202 napisał:
A temat o komornikach to akurat jest znany szerszej opinii publicznej
Akurat nie jest znany wcale. Gdyby "szeroka opinia publiczna" znała temat, to programy interwencyjne w telewizjach byłyby zgodnie wyśmiewane przez wszystkich, a nie tylko tych którzy właśnie się znają i widzą głupotę dziennikarską.
ddr202 napisał:
A -łodziejskie praktyki to nie to samo co
Kol. raczył napisać, że koszty komornicze są złodziejskie, co oznacza, że wg. tych niemądrych słów, wynagrodzenie komornika to kradzież. Obraził więc kol. kilka tysięcy osób naraz.
 
Czyli wychodzi na to że trzeba będzie założyć sprawę komornikowi, tylko oco?.
Opieszałość, zaniechanie, nie wiem.
W którym sądzie tam gdzie komornik?, czy w moim miejscowym sądzie?
 
Nie zgada się pan na egzekucję i składa do sądu powództwo opozycyjne ponieważ dług według jest już spłacony. Żąda pan pozbawienia tytułu wykonawczego w całości ponieważ roszczenia zostały spełnione wobec wierzyciela oczywiście
 
Multi Mariusz napisał:
Czyli wychodzi na to że trzeba będzie założyć sprawę komornikowi
Nie komornikowi. Pozew opozycyjny składa się przeciwko wierzycielowi. Przeczytaj sobie art. 840 kpc.
 
Robilee napisał:
Nie komornikowi. Pozew opozycyjny składa się przeciwko wierzycielowi. Przeczytaj sobie art. 840 kpc.
Widzę że trafiam grochem w ścianę. Ponownie odnosi się pan bezpośrednio czego ja nie zrobiłem. Na razie nie mam możliwości wybanowania bo jestem w pracy i technicznie tego zrobić nie mogę (w smartfonie nie mogę tego zrobić)ale gdy tylko wrócę do domu to zajmę się tym. Sorki to dotyczy amadisa
 
Ostatnia edycja:
Multi Mariusz napisał:
A w rozmowie z firmą Intrum Justitia dowiedziałem się że oni żadnego pisma nie wyślą. Koło się zamyka a dług u komornika rośnie, jestem w kropce.
Jeśli zapłaciłeś, a Intrum nadal "leci w kulki" to ja udałabym się do prawnika i wniosła powództwo z art. 840 k.p.c. Zapłacą koszty twojego radcy, to się nauczą.
Ponadto pamiętaj, że ty komornikowi zapłacisz 5% tej kwoty, minimum ok.160 zł.
Robilee napisał:
Akurat nie jest znany wcale. Gdyby "szeroka opinia publiczna" znała temat, to programy interwencyjne w telewizjach byłyby zgodnie wyśmiewane przez wszystkich, a nie tylko tych którzy właśnie się znają i widzą głupotę dziennikarską.
Nie każda taka sprawa jest głupotą dziennikarską. Prawdą jednak jest, że słusznych spraw gdzie racja jest po stronie dłużnika, jest niewiele
 
amelia2013 napisał:
Nie każda taka sprawa jest głupotą dziennikarską.
Sprawy są różne. Za to programy interwencyjne niezmiennie żałosne. Nie pokazywanie wszystkich aspektów sprawy, nierozumienie istoty rzeczy przez realizującego dziennikarza, nie wskazywanie właściwych dróg rozwiązania problemu. Tak jest zawsze.
 
Robilee napisał:
Jeszcze gorzej było ze słynnym traktorem.
Robilee, w tym momencie przestałam cię rozumieć... Chwilowa niedyspozycja z twej strony?
Ostatni materiał o zajęciu wozów strażackich to niezła ściema, a to właśnie postępujący zgodnie z prawem komornik miał rację, na co zapracował tenże mechanik.
Tymczasem słynny traktor to kryminał w wykonaniu asesora - wszak m.in. sfałszował protokół zajęcia na podkładkę swoich "racji" (napisał że traktor stał na posesji dłużnika, gdzie z filmiku ewidentnie widać gdzie traktor był zaparkowany). Po prostu były asesor Michał Kubik (podejrzany wyraził zgodę na publikowanie nazwiska) sądził że i tym razem pójdzie mu jak z płatka, lecz poczuł się zbyt pewnie i się przejechał.
 
amelia2013 napisał:
w tym momencie przestałam cię rozumieć...
A to nic trudnego. Wina asesora ewidentna, nie ma tu dyskusji. Jednak ja tu mówię o dziennikarskich wypocinach na ten temat. Żenujące to było. Z telewizji można było się dowiedzieć, że komornik zabrał traktor przypadkowemu sąsiadowi. Dopiero trzeba było zainteresować się tematem i dotrzeć do lepszych źródeł, by wiedzieć, że ten sąsiad to szwagier, że dłużnik ze szwagrem mieli połączone (nie rozgraniczone np. płotem posesje) i wreszcie, że faktycznie ciągnik był dłużnika, tylko "kupiony na szwagra" (z oczywistych powodów).
Także, nie żałując asesora, bo prawo łamał dla zysku, zauważyć też należy, że media jednak opowiedziały nam zupełnie inną historię niż wyglądała ona w rzeczywistości. A ludzie wierzą i się boją.
 
Robilee napisał:
Z telewizji można było się dowiedzieć, że komornik zabrał traktor przypadkowemu sąsiadowi.
Sąsiad raczej przypadkowy nie jest. Przypadkowy to może być przechodzień :) OK, niech będzie że obcemu sąsiadowi
Robilee napisał:
by wiedzieć, że ten sąsiad to szwagier, że dłużnik ze szwagrem mieli połączone (nie rozgraniczone np. płotem posesje) i wreszcie, że faktycznie ciągnik był dłużnika, tylko "kupiony na szwagra" (z oczywistych powodów).
Szwagier, nie-szwagier, jakie to ma znaczenie? Jakaś odpowiedzialność zbiorowa całej rodziny? Tytuł wykonawczy dotyczy jednej osoby i nie oznacza że mogłabym sobie wylosować kogoś z rodziny do egzekucji, np. bogatego wujka dłużnika :) Oczywiście przepis o władaniu ma zastosowanie, ale w tym konkretnym przypadku nie miał prawa zaistnieć, podobnież jak w innych z serii asesora Kubika.
Nie pamiętam jak było z tym płotem, nie chce mi się już szukać filmiku, pamiętam jednakże że traktor ewidentnie stał na podwórku właściciela traktora, tymczasem asesor sfałszował protokół zajęcia wpisując miejsce postoju jako podwórko dłużnika. Wiadomo po co. I właśnie tego sfałszowania czy tam poświadczenia nieprawdy dotyczy jeden z zarzutów prokuratorskich.

Teraz przejdźmy do rzeczy najważniejszej. Musisz jednak dokładniej poczytać, pooglądać w miarę rzetelne materiały o tej sprawie. To się dowiesz, że ciągnik nie był szwagra-dłużnika zakupiony "na rolnika" lecz był wyłącznie rolnika, zakupiony "nówka" na niego na fakturę, w dodatku z dotacji. Dalej sądzisz że w świetle tych okoliczności ciągnik jest szwagra, tylko chłopy porobiły machlojki anty-komornicze?

A że szwagier, zapewne czy też być może, czasami pożyczał sobie traktor, to już dla sprawy w tym momencie nieistotne. Wolno sobie pożyczyć? Wolno. Zdanie swoje wyraziłam już uprzednio - asesor Kubik poczuł się na tyle mocno nietykalny i bezczelny w swej arogancji, że sądził iż jeden jeleń więcej przybędzie mu do kolekcji. Przeliczył się. Gdyby w momencie zajęcia traktorem kierował szwagier-dłużnik bądź traktor stał u niego na podwórku to żadnej sprawy nie byłoby. I podejrzewam, że te kilka innych też by nie przechyliły szali (mimo że za tamte też zostały postawione zarzuty), skoro to właśnie dopiero numer z traktorem odwrócił sytuację i ruszył lawinę. Podsumowując - asesora zgubiła bezczelna pewność siebie.
 
amelia2013 napisał:
Podsumowując -
Amelko my się nie rozumiemy. Ja nie pisałem o tym, że asesor, czy komornik postąpili właściwie. Przeciwnie. Moja opinia dotyczyła jedynie rzetelności materiałów telewizyjnych.
Rozumiesz? Komornik zawalił sprawę a program interwencyjny o tym, że komornik zawalił sprawę był pełen nieścisłości i przekłamań. Jedno nie wyklucza drugiego. Tyle.
 
Powrót
Góra