amelia2013
Stały bywalec
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 6 086
Ja rozumiem. Tyle że w tym konkretnym przypadku informacja że sąsiad to szwagier, a płot jest czy go nie ma, dla przepisów prawa i odbioru sytuacji nie ma najmniejszego znaczenia. Wspólnej stodoły, garażu i domu (jedni na parterze, drudzy na piętrze) nie mieli. Jakie więc widzisz nieścisłości? Kto był dłużnikiem, rolnik? Gdzie stał traktor, u dłużnika?Robilee napisał:Rozumiesz? Komornik zawalił sprawę a program interwencyjny o tym, że komornik zawalił sprawę był pełen nieścisłości i przekłamań. Jedno nie wyklucza drugiego. Tyle.
Nad tym rzeczowo pomyślał kolega już...? Ja wyjaśniłam co czytałam w sprawie faktów własnościowych. I zdecydowanie nie kupię bajki, że to dłużnik kupił ciągnik na szwagra. Jeszcze kupiony używany to owszem, ale nie nowy na fakturę i z dotacją. Myślę że być może umówili się co do pożyczania, lecz w chwili zajęcia ciągnik absolutnie nie był we władaniu dłużnika. A że "kiedyś mógłby być", to idąc tym tropem to można zająć wszystko wszędzie, nawet ferrari w warszawskim salonie samochodowym.Robilee napisał:i wreszcie, że faktycznie ciągnik był dłużnika, tylko "kupiony na szwagra" (z oczywistych powodów).
Ostatnia edycja: