wady ukryte - motocykl

  • Autor wątku Autor wątku bagins1983
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bagins1983

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2011
Odpowiedzi
5
witam

dnia 17.05.2011 roku

zakupiłem motocykl który w momencie zakupu wydawał się w porządku,
sprzętem nie nacieszyłem się długo na drugi dzień od zakupu pojawiły się problemy z odpalaniem

po dalszych dokładniejszych oględzinach i rozmowach ze sprzedającym przez telefon okazało się że:

- sprzedający nie poinformował mnie w dniu zakupu o fakcie iż w silniku przerobione są szpilki mocujące silnik co mocno odbiega od oryginału

- rozrusznik który miał być sprawny po podpięciu nowego akumulatora tak naprawdę też jest nie sprawny

i tak dalej grzebiąc w motorze pokazują się kolejne "kwiatki"


zadzwoniłem do sprzedającego w celu porozumienia
zaproponowałem mu odstąpienie od umowy kupna sprzedaży na co kupujący się nie zgodził oraz zwrot kosztów naprawy cześć zatajonych wad na co kupujący także się nie zgodził .


w umowie są zawarte dwa paragrafy które dają mi jakieś pole manewru
ale nie mogę na siłę zmusić sprzedającego

§5

sprzedający oświadcza że pojazd jest mechanicznie sprawny, nie ma wad technicznych, które są mu znane i o których nie poinformował kupującego, a kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu

§6

sprzedający udziela gwarancji rozruchowej na okres 14 dni od daty zakupu


umowa zawarta między dwiema osobami fizycznymi
ogłoszenie znalezione na allegro, motocykl kupiony osobiście
sprzedający był sam ja byłem z dwoma kolegami którzy mogą zaświadczyć
przebieg sprzedaży i zapewnienia sprzedającego





czy może ktoś napisać krok po kroku jak postąpić w tym przypadku ??

taką mała instrukcję :)

z góry dziękuję :)
 
1. Czy mogłeś te wady zauważyć przy zakupie?
2. Czy dokonałeś tam napraw sam?
3. Czy wiesz, że sformułowanie, że "stan techniczny jest znany" (lub podobne) jest niewiążące w przypadku podstępnego zatajenia wad, niemożliwych do zauważenia (tzn takich, które powinieneś był odkryć przy oględzinach i sprawdzaniu pojazdu)?
4. Czy wiesz, że obowiązuje rękojmia za wady w myśl 556-576 KC? (ale tylko jeśli odp na pyt 2 brzmi NIE, w innym wypadku rękojmia na dane rzeczy lub na cały pojazd odpada)
 
Ostatnia edycja:
1. nie mogłem zauważyć wad przy zakupie przynajmniej większości z nich tych w wewnątrz silnika nie

2. nie nie dokonałem naprawy, to jest tak rozkręciłem silnik bo moto nie pali
i dopiero po rozkręceniu ujrzałem "patenty" poprzedniego właściciela
część rzeczy po powierzchownych oględzinach nie można było stwierdzić

3. czytałem na forum i z tego wynika że jest nie wiążące co mnie bardzo cieszy

4. do tej pory nic nie wiedziałem na temat rękojmi - jak to działa ??


to teraz mam pytanie jak się do tego zabrać aby robić to dobrze ??
by wygrać swoje

póki co zamiast jeździć mam 110 kg złomu w garażu ;/


i jeszcze jedno kiedy mogę doprowadzić moto do ładu

ponieważ chce aby sprzedający poniósł konsekwencje swojej nie uczciwości
ale także chce śmigać :)
 
Ostatnia edycja:
Więc możesz na piśmie (np listem poleconym ZPO) powołać się na rękojmię za wady (w piśmie zawrzyj strony umowy, przedmiot, dokładny opis wadi czas ich zauważenia, podkreśl, że nie mogłeś ich zauważyć przy zakupie) i na podstawie art 556 i 560 KC odstępujesz od umowy.

Problem stanowi jednak fakt, że w chwili awarii nie powinieneś ruszać w ogóle silnika tylko od razu do sprzedawcy - to może być przyczyna odrzucenia Twojej reklamacji.
 
tak
a jeśli mówimy o wadach ukrytych
powiedzmy że nie chodzi mi o to że przestał działać
ale o to że zastosowano w nim części, elementy nie zgodne z instrukcją producenta
rzeczy na które nie zgodziłbym się przy zakupie jak by mnie o nich poinformowano

a stwierdziłem to dopiero po rozkręceniu silnika innej opcji nie było by to stwierdzić
w sumie mógłbym jeździć z "wynalazkiem na pokładzione" nie wiedząc

problem nie jest to że motor nie chodzi bo to kwestia regulacji
problemem jest fakt że motocykl miał być w stanie nie odbiegającym od oryginału
a jak się okazuje został częściowo przerobiony, dodatkowo pewne elementy które miały być nowe są stare itd

rozumiem że motocykla póki co mam nie naprawiać ??

czy jest jakiś wzorzec pisma o rękojmię ??
 
Ostatnia edycja:
Wzoru w zasadzie nie trzeba - wystarczą informacje o stronach, przedmiocie umowy i wadach (szczegółowo jakie, kiedy wykryte) oraz żądanie: odstąpienie od umowy lub obniżenie ceny. W razie odmowy uznania reklamacji pozostaje niestety sąd.

Motocykla póki co nie naprawiać - każda naprawa mogła by być potraktowana jako pretekst do odrzucenia reklamacji.
 
witam ponownie
pisemko zostało wysłane jakiś czas temu 28 maja jak dobrze pamiętam
ze strony sprzedającego zero odp

wystąpiłem o obniżenie wartości pojazdu z tytułu wad ukrytych

termin 14 dni upłynął w zeszłym tygodniu

mam pytanie jak dalej postąpić

sezon trwa motocykl stoi

chciałem powołać rzeczoznawcę by dokonał oceny pojazdu
oraz bym mógł przystąpić do naprawy i rozpocząć korzystanie z zakupionego sprzętu

więc moje pytanie jest takie jakie kroki mam dalej poczynić by dochodzić swoich praw ??
 
O ile sprzedający nie jest firmą (co założyłem na początku) to termin 14 dni nie obowiązuje.

chciałem powołać rzeczoznawcę by dokonał oceny pojazdu
oraz bym mógł przystąpić do naprawy i rozpocząć korzystanie z zakupionego sprzętu

Rzeczoznawca nie umożliwi Ci samowolnej naprawy niestety. Może on jedynie wykazać fakt, że wady rzeczywiście istniały w chwili zakupu.

więc moje pytanie jest takie jakie kroki mam dalej poczynić by dochodzić swoich praw ??

Potwierdzenie odbioru pisma masz? Możesz np ponaglić sprzedawcę i postraszyć sądem.
 
co zrobić dalej tj
droga sądowa

kupujący po prostu mnie zlewa
tel nie dobiera
raz dostałem sms-a o treści "tracisz czas"

gość sam z siebie nic nie zrobi
fakt proponował naprawę u swojego mechanika
ale są dwie następujące rzeczy

1. nie będę na własny koszt woził motocykla 300 km w jedna stronę
co daje w sumie 1200 ( zawiozę i muszę przywieźć )
2. jego mechanik już maczał palce w tym motorze i jest kaszana jak jest
 
Witam, 2 tygodnie temu zakupiłem motor sprowadzony z Anglii. Właścicialem był polak od ktorego kupiłem, podczas zakupu powiedział mi ze motor był przewrucony i ma lekko porysowane plastiki i peknięty bagaznik pokazal mi to i nie miałem sprzeciwu. Podczas powrotu do domu na owym motorze zauwazyłem ze motor jedzie lekko krzywo. Nastepnego dnia podjechałem do mechanika motorowego ktory opowiedział mi cała prawde o motorze ze byl u niego jakis czas temu i był bardzo mocno uszkodzony przód i w tedy obecny własciciel( sprzedający) zrobił motor ale uszkodzenia były zbyt powazne zeby przywrócic motor do stanu nie zagrazajacemu bezpieczenstwu i odpicował motor i sprzedal mi.
Prosze o informację jak mogę odzyskać swoje pieniądze i oddać mu ten krzywy motor, ktory zagraza mojemu bezpieczenstwu??
 
Napisałem już w poście #4 i #6
 
Witam
02.05.14r sprzedałem maxi skutera.Skuter miał wadę tj. dochodziły stuki w układzie napędowym.Byłem u mechanika i stwierdził że prawdopodobnie jest uszkodzony napędowy pasek.Nie chciałem go naprawiać bo i tak zamierzałem go sprzedac.Wystawiłem go na sprzedaż i w ogłoszeniu napisałem że do wymiany będzie pas napędowy. Znalazł się klient i słyszał te styki i go poinformowałem w dniu zakupu.Kupujący nie miał zastrzezen.W umowie napisałem że ,,Kupujący został poinformowany o stukach w układzie napędowym i nie będzie czynił roszczeń z tego powodu,,.
Dzisiaj kupujący pisze mi smsa że oddał skuter do serwisu i że nie był to pasek tylko sprzęgło i chce żebym zwrócił mu połowe kosztów za naprawę.
Zapłacic mu czy go zignorowac?
 
Zapłacic mu czy go zignorowac?
Skoro to była inna wada niż wskazana w umowie to powinieneś. Poza tym ja bym się cieszył, że żąda tylko połowy kosztów a nie całości.
 
Ja natomiast bym go zignorował. Został poinformowany o wadzie, a ty nie jesteś mechanikiem żeby mówić mu co ma wymieniać. Skuter miał wadę, zostało to wpisane w umowę i kupił na własną odpowiedzialność. Nieważne czy zajechany jest silnik, do wymiany jest pasek czy wał napędowy. Mógł sobie to sprawdzić przed kupnem.
 
Został poinformowany o wadzie, a ty nie jesteś mechanikiem żeby mówić mu co ma wymieniać.
Ale o innej niż wystąpiła. A fakt, że nie jest mechanikiem nic nie zmienia - mógł spytać rzetelnego mechanika.

Skuter miał wadę, zostało to wpisane w umowę i kupił na własną odpowiedzialność.
No dobrze, a jak bym Ci sprzedał laptop z martwą płytą główną wartą np 1000 zł a podałbym, że ma wadę w postaci uszkodzonego gniazda ładowania (koszt ok 100 zł) i brak baterii - to też uważałbyś, że kupiłeś na własną odpowiedzialność, bo przecież podałem JAKĄŚ wadę i nie jestem elektronikiem by Ci mówić co masz wymienić?:)

Nieważne czy zajechany jest silnik, do wymiany jest pasek czy wał napędowy. Mógł sobie to sprawdzić przed kupnem.
Prawo niestety tego nie nakazuje. Nakłada na sprzedawcę odpowiedzialność za wady, o których nie powiadomił (i nie jest tu ważne, że powiadomił o czymś innym). Ja bym jednak rozważył obniżenie ceny szczególnie, że kupujący ma prawo żądać obniżenia ceny za cały koszt usunięcia wad albo nawet żądać odstąpienia od umowy.
 
Ostatnia edycja:
Ale on poinformował go o wadzie (stuki w układzie napędowym), a to że kupujący nie chciał sprawdzić dokładnie czy to sprzęgło czy pasek to nie jego wina. Oczywiście powinni się dogadać i załatwić sprawę polubownie. Nie znam dokładnie sprawy, ale na podstawie opisu śmiem twierdzić, że sprzedający spełnił wszystkie przesłanki, aby wada ukryta nie była.
 
Ale on poinformował go o wadzie (stuki w układzie napędowym), a to że kupujący nie chciał sprawdzić dokładnie czy to sprzęgło czy pasek to nie jego wina.
Ale mimo wszystko podał inną wadę. Jeśli kupujący może to udowodnić to nie widzę podstaw by nie miał prawa skutecznie żądać obniżenia ceny z powodu wprowadzenia w błąd co do wady. O ile pamiętam to chyba pisałeś w jakimś temacie o samochodach za 10 i 20 tyś. Tu jest tak samo: jeśli kupujący wiedziałby, że kupuje kota w worku to gdyby kosztował np 15 tyś to miałby dużo większe obiekcje co do ceny (co byś może nie skończyło by się sprzedażą) niż do samochodu z jasno określoną wadą, którą da się wycenić i dostosować cenę pojazdu do kosztu usunięcia wady.
 
To mam mu zapłacić połowę kosztów naprawy chociaż informowałem go o stukach w napędzie?.Powiedziałem mu że są stuki ,słyszał je jak jezdził i że mechanik powiedział mi że prawdopodobnie jest to wina paska.Dlatego w umowę wpisałem że taka była wada skutera.
Przypuśćmy że mu zapłacę.Ale nawet nie wiem czy był w jakimś serwisie,nie widziałem faktury naprawy,nic-a może mnie chce oszukać.Może co chwilę pisać mi o pieniądze bo coś tam się rozwaliło.
 
czy kupujący żądający obniżenia koszu skutera musi mi założyc sprawę w sądzie?
czy mu się to opłaci jesli założenie sprawy kosztuje ok 800zł.,a kosz całkowity naprawy 500zł
 
czy to mnie nie chroni?
Zgodnie z art. 557 § 1 k.c, sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy. W myśl art. 557 k.c., aby nastąpiło zwolnienie sprzedawcy od odpowiedzialności z rękojmi, kupujący musi wiedzieć o wadzie i nie podlega badaniu kwestia, czy powinien był wiedzieć np. dlatego, że wada rzeczy była jawna. Wynika stąd, że na gruncie kodeksu cywilnego nie ma znaczenia podział na wady jawne i ukryte (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29.06.2000 roku, sygn. akt V CKN 66/00).
 
Powrót
Góra