Mery Jane napisał:
Czyzbys nie znal tych orzeczen?
Znam i w żadnym miejscu nie pisałem, że jest to samoistna przesłanka odmowy udzielenia WPZ. Argument "za wcześnie na zwolnienie" jest pewnym skrótem myślowym - wątpię, by sąd w swoim uzasadnieniu się do niego ograniczył. Zostanie on zapewne rozwinięty poprzez stwierdzenie, że okres odbywania kary i możliwość obserwacji zachowania skazanego jest zbyt krótki, by ocenić, czy proces resocjalizacji uległ zakończeniu, a ewentualna poprawa jego zachowania jest trwała, czy też jedynie chwilowa.
Maritka napisał:
Jestem rozczarowana - a prori - twoją odpowiedzią nie z powodu treści, ale tonu w jaki piszesz. Nie wiem jaki w tym masz cel, ale na pewno nie pomagasz.
A w czym miałbym pomagać? Przecież nie prosiłaś o pomoc, a jedynie stwierdziłaś, że nie rozumiesz określonego argumentu, więc go wyjaśniłem. Napiszę raz jeszcze - sąd wydał wyrok skazujący na
określoną karę i w takim wymiarze powinna być ona odbyta. Ewentualne warunkowe przedterminowe zwolnienie jest swoistą "premią" dla skazanego i stosuje się jedynie w sytuacjach zasługujących na
szczególne uwzględnienie, kiedy sąd jest przekonany, że doszło do pełnej resocjalizacji. Wbrew prezentowanej tutaj przez niektórych roszczeniowej postawie - sam fakt odbycia kary w wymiarze pozwalającym na nabycie
formalnych uprawnień do ubiegania się o WPZ w żadnej mierze nie przesądza, że zwolnienie takie powinno być udzielone, zaś skazanemu nic się z tego tytułu "nie należy".
Maritka napisał:
Nie potrafię po prostu zrozumieć po co zakład wystąpił o zwolnienie, skoro sąd się nie zgodził.
Ale czego nie rozumiesz? Sprawa jest jasna - dyrektor ZK uznał, że zachodzą warunki do WPZ, więc wystąpił z takim wnioskiem do sądu, który wszakże oceny tej nie podzielił (nie nam oceniać kto miał racje, skoro nie znamy sprawy). Co w tym dziwnego? Równie dobrze mogłabyś się dziwić po co prokurator wnosi akt oskarżenia, skoro sąd następnie uniewinnia oskarżonego, czy też po co ktoś występuje do sądu z powództwem, skoro sąd je oddala...