Witam. Mój ojciec 16 maja 2012 roku podczas domowej interwencji policji zaatakował policjanta bagnetem. Został zatrzymany, przewieziony do AŚ w Gdańsku. W styczniu 2013 miał posiedzenie sądu. Dostał łączną karę 1 rok i 8 miesięcy pozbawienia wolności za 3 zarzuty: czynna napaść na policjanta na służbie, obraza policjanta na służbie oraz psychiczne znęcanie się nad rodziną. Wyrok moim zdaniem za niski, ale nic na to nie poradzimy. Wiem, że już w Gdańsku stawał przed sądem - starał się o warunkowe przedterminowe zwolnienie - sąd odrzucił wniosek. Od 2 miesięcy przebywa w ZK nr 1 w Grudziądzu. 18 czerwca znowu ma wokandę. Jakie są szanse, że tym razem się uda? Wiem, że tata się nie zmienił, nadal będzie nadużywać alkoholu, wszczynać awantury. Jestem pewna, że będzie chciał zemścić się za to, że zadzwoniliśmy na policję i przez nas poszedł "siedzieć". Wiem też, że miał pójść w ZK na terapię związaną ze zwalczaniem agresji, ale na zapisach się skończyło, bo tata powiedział, że nigdzie nie musi iść, bo nie jest agresywny i alkoholu też nie nadużywa. Gdyby 18 czerwca sąd zgodził się na wypuszczenie, to czy tata już tego samego dnia wyjdzie na wolność? Proszę o odpowiedź.