prosze o porade w sprawie zatrzymania chlopaka.Otóz znalazlam sie w bardzo ciezkiej sytuacji,znamy sie z konkubinem od roku przez ten czas wzielam rozwod z bylym mezem gdyz bardzo zle mnie traktowal i postanowilam sie z nim rozejsc,z poprzedniego malzenstwa mam 2 dzieci corke 4 lata i syna 9 lat.chlopak wlasciwie konkubin z ktorym zamieszkalam od czerwca a w maju zmarla jego matka(macocha)ktora go wychowala ze swoim mezem,a jego ojcem chorym na raka od 4 lat,utrzymywal nas a w czerwcu zaszlam w ciaze obecnie jestem w 5msc ciazy,syn mieszka ze swoim rodzonym ojcem,a corka do tej pory uczeszczala w miejscowosci gdzie mieszkalismy do przedszkola.przerwalam przedszkole corce bo sama nie utrzymam siebie i corki,a tym bardziej chory przyszly tesciu.Otoz konkubin byl bardzo dobrym partnerem,opiekunczym,nie okazywal agresji troszczyl sie o nas srodowisko sasiedzkie niema o nim zlego zdania tam gdize mieszkalismy. Przejde do zeczy podczas gdy przebywalam z corka i konkubnem u mojego ojca w jeleniej gorze troche sie posprzeczalismy z chlopakiem tak nieraz bywalo wtedy on wychodzil przeszedl sie i wracal,tego wieczoru nie wrocil niemial komorki,ani kontaktu z nim tez niemialam,o 2.15 w nocy dostalam telefon od jego ojca ze szuka go policja bo napadl na taksowkarza nic wiecej sie nie dowiedzialam.Nastepnego dnia o 12 w poludnie pojawil sie chlopak przebywalam nadal u ojca w jeleniej,przyznal mi sie ze napadl na taksowkarza byl w ogromnym szoku nic wiecej nie odezwal sie.2 pozniej zapokala policja do drzwi i go zabrali mieli na 48 godzin 2 dni pozniej bylam juz w miejscowosci gdzie mieszkalismy i udalam sie na policje aby dowiedziec sie co z nim dalej okazalo sie ze zostanie na 72 godziny,przesluchali mnie i dowiedzialam sie ze zamowil kurs z jeleniej gory w nocy do miejscowosci gdzie mieszkamy,po drodze w taksowce zaatakowal taksowkarza rozbita butelka i wypadl z samochodu taryfiarz udal sie do szpitala zaopatrzyc rany i wezwal policje,nic groznego taksowkarzowi sie nie stalo.odnalezli chlopaka gdyz wylecial mu w aucie dowod osobisty.dostalam pismo z aresztu z lubania ze zostal aresztowany tymczasowo na 3 miesiace.prokurator rozwazal postawienie zarzutu usiłowania zabójstwa,ale po przesluchaniu jak mowil jednak odstapil od tego zamiaru.wyslalam list do sadu z opisana sytuacja proszac jednak o zawieszenie kary pozbawienia wolnosci sama sie nie utrzymam i corki,takze ojciec chlopaka zostal bez opieki sam w domu,konkubin pracowal,niemial jeszcze umowy ale mial ja dostac,niewiem dlaczego tak postapil nie byl karany za takie sprawy,dodam ze konkubin ma 20 lat czy jest szansa ze potraktja go jako mlodociaego i wezma pod uwage ta cala sytuacje o jakiej pisalam ,zeznawalam to samo na policji i prokuratorowi ktory mi powiedzial ze grozi mu 3 lata ale jest szansa jesli niebyl jarany ze dostanie zawiasy,na policji tez tak mi powiedziano.prosze o jakas odpowiedz czy moge cos jeszcze zrobic w tym kierunku aby mu pomoc w obecnej sytuacji wszyscy cierpimy,tu w jeleniej niema miejsc w przedszkolach a takze niestac mnie na nie,corka potrzebuje sie rozwijac,ja zostalam zdana samam na siebie jstem bez srodkow do zycia,ojciec konkubina zostal sam niema zadnej pomocy a mial tylko w nas i w chlopaku.prosze o odpowiedz.