K
Krzysztof Kucharski
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2016
- Odpowiedzi
- 1
Warunkowe Przedterminowe Zwolnienie
Ja przebywam w zakładzie karnym już 20 lat. Obecnie przebywam w zakładzie o najmniej zaostrzonym rygorze, czyli P-3, ukończyłem trzy szkoły (w tym studium informatyczne) w warunkach wolnościowych i na własny koszt korzystając z własnych przepustek. Dodatkowo kilka certyfikatów UE związanych z informatyką, kursy poza ZK i wewnątrz ZK. Odbywam karę w systemie programowym i zrobiłem wszystko, co się tylko dało. Korzystam z najwyższych form nagrody, czyli przepustek od 8 lat. Pracuje poza terenem ZK na samodzielnym stanowisku, gdzie dojeżdżam kilkanaście kilometrów sam. kilka razy w tygodniu udaje się na tzw. zajęcia KO sam, gdzie korzystam z własnego transportu (auta). Zamarła mi niedawno mama oraz brat, którzy mnie regularnie odwiedzali, teraz robi to dalsza rodzina. Na wszystkich przepustkach (własnych, szkolnych, zatrudnieniowych) byłem już ok. 1000 (tysiąc) razy. Wniosków nagrodowych mam kilka set (nie do policzenia), dyscyplinarne JEDEN przez 20 lat odbywania kary. Na przepustce szkolnej, gdzie zostały odwołane zajęcia szkolne udałem się do domu (400m od ZK, na trasie szkoła - ZK), wróciłem oczywiście do ZK w wyznaczonym terminie i miałem podbitą przepustkę na policji i w sekretariacie szkoły. Było to w roku 2012. Zostałem dość dotkliwie ukarany, ale po 6 m-c przywrócono mi podgrupę P-2, a za kolejne 6 m-c przywrócono mi przepustki itp. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu dwukrotnie z rzędu cofnął moją sprawę do ponownego rozpatrzenia w Sądzie Okręgowym w Opolu. Jeden z sędziów dopatrzył się nawet, że pisze mi się, iż zastrzeliłem jedną osobę i dwie inne postrzeliłem, a ja zostałem uniewinniony z posiadania broni palnej i Sąd skazujący bardzo wyraźnie napisał w uzasadnieniu, że nie używałem żadnej broni białej, ani palnej. Pisano mi także w prognozie (w minusach), że zostałem doprowadzony na policję. Sąd Apelacyjny dopatrzył się także, że ja sam się zgłosiłem kilka godzin po zdarzeniu. Na to musiałem czekać aż 19 lat. Ostatni Sąd Apelacyjny oddalił zażalenie z uwagi na opinię pani psycholog (biegła z ZK Nysa) z uwagi na proponowanie ponownego zrobienia ART (anty agresja) pisząc, że nie ma żadnych przesłanek, gdyż przez cały swój pobyt w ZK nie okazywałem agresji a ART, który zrobiłem był ukończony ponad 10 lat temu. Program trwał 12 m-cy po dwie godziny, dwa razy w tygodniu. Oni mi proponują teraz kilku godzinny program, ponieważ nie ma już takich jak kiedyś, ja robiłem pierwszy w kraju i zgłosiłem się na niego sam. To jest główna przesłanka nie udzielenia WPZ. Nadmienię jeszcze, że mam PROMESE (zaświadczenie o przyjęciu do pracy po opuszczeniu ZK). Pracowałem tak dwa lata, będąc w innym ZK zajmując się przetargami publicznymi na dostawy sprzętu IT. Piszą mi takie zaświadczenie prawie trzy lata regularnie co 3 miesiące. Bardzo dobra i płatna praca. Mam też wynajęte mieszkanie, za które płacę już 2 lata choć w nim nie przebywam. Sędzia kazał mi się przygotować do wyjścia i na tym się skończyło. Prawo do WPZ w naszym kraju to kpina. Ostatnim razem miałem adwokata z Wrocławia (rodzina się na niego złożyła) - sędzia SA powiedział, że warunkowego zwolnienia nie udzieli, gdyż "NIE, BO NIE". Szkoda gadać!!!. A z kolei SO uzasadniając swoją odmowę tłumaczą to charakterem popełnionego czynu i wysokością wymierzonej kary. Przecież za to co zrobiłem otrzymałem już odpowiednio wysoki wyrok, a to za co tu trafiłem JUŻ NIE ZMIENIĘ. Może znajdzie się ktoś, kto pomoże mi z WPZ, jakieś świeże spojrzenie itd. Pozdrawiam i dziękuję.
Ja przebywam w zakładzie karnym już 20 lat. Obecnie przebywam w zakładzie o najmniej zaostrzonym rygorze, czyli P-3, ukończyłem trzy szkoły (w tym studium informatyczne) w warunkach wolnościowych i na własny koszt korzystając z własnych przepustek. Dodatkowo kilka certyfikatów UE związanych z informatyką, kursy poza ZK i wewnątrz ZK. Odbywam karę w systemie programowym i zrobiłem wszystko, co się tylko dało. Korzystam z najwyższych form nagrody, czyli przepustek od 8 lat. Pracuje poza terenem ZK na samodzielnym stanowisku, gdzie dojeżdżam kilkanaście kilometrów sam. kilka razy w tygodniu udaje się na tzw. zajęcia KO sam, gdzie korzystam z własnego transportu (auta). Zamarła mi niedawno mama oraz brat, którzy mnie regularnie odwiedzali, teraz robi to dalsza rodzina. Na wszystkich przepustkach (własnych, szkolnych, zatrudnieniowych) byłem już ok. 1000 (tysiąc) razy. Wniosków nagrodowych mam kilka set (nie do policzenia), dyscyplinarne JEDEN przez 20 lat odbywania kary. Na przepustce szkolnej, gdzie zostały odwołane zajęcia szkolne udałem się do domu (400m od ZK, na trasie szkoła - ZK), wróciłem oczywiście do ZK w wyznaczonym terminie i miałem podbitą przepustkę na policji i w sekretariacie szkoły. Było to w roku 2012. Zostałem dość dotkliwie ukarany, ale po 6 m-c przywrócono mi podgrupę P-2, a za kolejne 6 m-c przywrócono mi przepustki itp. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu dwukrotnie z rzędu cofnął moją sprawę do ponownego rozpatrzenia w Sądzie Okręgowym w Opolu. Jeden z sędziów dopatrzył się nawet, że pisze mi się, iż zastrzeliłem jedną osobę i dwie inne postrzeliłem, a ja zostałem uniewinniony z posiadania broni palnej i Sąd skazujący bardzo wyraźnie napisał w uzasadnieniu, że nie używałem żadnej broni białej, ani palnej. Pisano mi także w prognozie (w minusach), że zostałem doprowadzony na policję. Sąd Apelacyjny dopatrzył się także, że ja sam się zgłosiłem kilka godzin po zdarzeniu. Na to musiałem czekać aż 19 lat. Ostatni Sąd Apelacyjny oddalił zażalenie z uwagi na opinię pani psycholog (biegła z ZK Nysa) z uwagi na proponowanie ponownego zrobienia ART (anty agresja) pisząc, że nie ma żadnych przesłanek, gdyż przez cały swój pobyt w ZK nie okazywałem agresji a ART, który zrobiłem był ukończony ponad 10 lat temu. Program trwał 12 m-cy po dwie godziny, dwa razy w tygodniu. Oni mi proponują teraz kilku godzinny program, ponieważ nie ma już takich jak kiedyś, ja robiłem pierwszy w kraju i zgłosiłem się na niego sam. To jest główna przesłanka nie udzielenia WPZ. Nadmienię jeszcze, że mam PROMESE (zaświadczenie o przyjęciu do pracy po opuszczeniu ZK). Pracowałem tak dwa lata, będąc w innym ZK zajmując się przetargami publicznymi na dostawy sprzętu IT. Piszą mi takie zaświadczenie prawie trzy lata regularnie co 3 miesiące. Bardzo dobra i płatna praca. Mam też wynajęte mieszkanie, za które płacę już 2 lata choć w nim nie przebywam. Sędzia kazał mi się przygotować do wyjścia i na tym się skończyło. Prawo do WPZ w naszym kraju to kpina. Ostatnim razem miałem adwokata z Wrocławia (rodzina się na niego złożyła) - sędzia SA powiedział, że warunkowego zwolnienia nie udzieli, gdyż "NIE, BO NIE". Szkoda gadać!!!. A z kolei SO uzasadniając swoją odmowę tłumaczą to charakterem popełnionego czynu i wysokością wymierzonej kary. Przecież za to co zrobiłem otrzymałem już odpowiednio wysoki wyrok, a to za co tu trafiłem JUŻ NIE ZMIENIĘ. Może znajdzie się ktoś, kto pomoże mi z WPZ, jakieś świeże spojrzenie itd. Pozdrawiam i dziękuję.