Finister napisał:
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Inaczej sytuacja wygląda oczami przestępcy patrzącego zza krat, a inaczej oczami sądu. Nigdy chyba nie pojmę, dlaczego szanowni państwo przestępcy uważają, że jeśli mają do czegoś prawo np. do warunkowego zwolnienia lub pomocy postpenitencjarnej, to im się to warunkowe czy pomoc NALEŻY. A w przypadku odmowy nie upatrują winy w sobie, tylko w "złym" sądzie, który się na nich uwziął. Uprzejmie wyjaśniam, że prawo do ubiegania się o warunkowe zwolnienie wcale nie jest równoznaczne z tym, że każdemu, kto się będzie o nie starał, zostanie ono udzielone. I tak, zgadza się. Decyzja w tej sprawie jest decyzją uznaniową sądu. I sąd nie jest bynajmniej związany wnioskiem dyrektora zakładu karnego w tym przedmiocie.
Po pierwsze to napisalam, że pieniążki lecą mając na myśli utrzymanie więźnia.
Bo wybacz ale nie wmówisz mi, że chociaż połowa idzie na to "utrzymanie" !!!
Osoby bez pomocy z zewnątrz zwyczajnie tam egzystują i to marnie!
Argumenty w sensie poparcia tego co napisałam TU.
A gdzie niby mam z tym iść w tym kraju..??
Na razie nigdzie nie pójdę bo nie chce dostać telefonu, że mojemu mężowi nagle zawisło się na klamce..
Po drugie sama napisałam na początku, że wnioski o WPZ powinny być rozpatrywane indywidualnie więc gdzie tu widzisz, że według mnie nabycie uprawnień do ubieganie się o nie przez skazanego obliguje sąd by mu je udzielił "z automatu"...!?
Podpowiem: nigdzie bo ja tak nie uważam!
Historia z przewagą wniosków narodowych nad naganami była tylko przykładem!
Na prawdę sadzisz, że uznała bym za niesprawiedliwe gdyby WPZ nie otrzymała osoba, która argumentowała swój wniosek o nie otrzymaniem podczas odbywania kary 73 pochwał...?!
Podkreślam, że nie chodzi o mojego Męża wiec nie piszcie, że jestem zafiksowana na mężu przestępcy..
Rzeczony PRZESTĘPCA (bardzo lubicie tu to słowo..) miał pozytywną prognozę, wsparcie rodziny, promese zatrudnienia natychmiast po wyjściu z zk, wykazywał negatywny stosunek do popełnienionych przestępstw a także artykuły, za które został skazany to drobne kradzieże gdzie naprawa szkody wynosila średnio 300-400 zł. Kilka małych wyroków w sumie dało 11 lat!
Żadnej przemocy, nic przeciwko zdrowiu i życiu..
Chłopak uzależniony od narkotyków - stąd kradzieże - ukończył w zk terapię z wynikiem bardzo dobrym, ukończył szkołę zdobywając zawód oraz kilka dodatkowych kursów zawodowych.
Dodam, iż jego konkubina cierpiąca na ciężką depresję byla wtedy na skraju ruiny finansowej..
Chłopak WPZ nie dostał.. stracili dom..
Nie wiem co dalej się z nimi stało bo w miedzy czasie Mąż został wywieziony jeszcze dalej od domu..
Na marginesie to tez uważasz za w porządku, że perfidnie zmieniono brzmienie art. 100 kkw i OISW mają w nosie jakie następstwa mają ich decyzje o umieszczeniu skazanych byle gdzie na całe rodziny !?
Ludzie wielokrotnie nie są w stanie widywać się nawet raz na kilka miesięcy bo zwyczajnie ich nie stać na takie wyjazdy a do tego dochodzi czas, który zajmuje taka wyprawa!
W teorii prawidłowe relacje z rodziną, osobą najbliższą to przecież podstawa wszelkiej resocjalizacji !!!
Szkoda, że tylko w teorii tak jak indywidualne a nie sztampowe rozpatrywanie wniosków o WPZ i o przerwę w karze przez sędziów..