Warunkowe przedterminowe zwolnienie - III

  • Autor wątku Autor wątku Pnowicka1987
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nie. I listownie też nie. Może zadzwoni wcześniej jeśli będzie dysponował nr tel. Ewentualnie wyśle prośbę o kontakt telefoniczny, gdyż chyba w większości sądów kuratorzy nadal ograniczają wyjścia w teren do niezbędnego minimum z uwagi na COVID - 19.
 
Ostatnia edycja:
Finister napisał:
Nie. I listownie też nie. Może zadzwoni wcześniej jeśli będzie dysponował nr tel. Ewentualnie wyśle prośbę o kontakt telefoniczny, gdyż chyba w większości sądów kuratorzy nadal ograniczają wyjścia w teren do niezbędnego minimum z uwagi na COVID - 19.
Dziękuję
 
Kiedy można składać wniosek o Warunkowe Przedterminowe Zwolnienie? Czy wtedy, kiedy minie połowa kary(w moim przypadku), czy można złożyć wniosek X dni przed połową kary?
 
wilkomen napisał:
Kiedy można składać wniosek o Warunkowe Przedterminowe Zwolnienie? Czy wtedy, kiedy minie połowa kary(w moim przypadku), czy można złożyć wniosek X dni przed połową kary?

40 dni przed połowa kary.
 
agatamarkiewicz napisał:
40 dni przed połowa kary.

Skąd taka liczba dni? Z jakiegoś przepisu, o którym nie wiem? Z sufitu? Czy według Twojego widzimisię?
 
Finister napisał:
Skąd taka liczba dni? Z jakiegoś przepisu, o którym nie wiem? Z sufitu? Czy według Twojego widzimisię?

Tak, z sufitu. Nie wiesz takich podstawowych rzeczy czy masz za dużo wolnego czasu?
 
Podaj zatem podstawę prawną Twojego twierdzenia.
 
Finister napisał:
Podaj zatem podstawę prawną Twojego twierdzenia.


Nie muszę. Wiem, że to bezpieczny termin. Chyba, że chce się składać równo po połowie, no ale później czeka się na sprawę do 3 miesięcy. Oczywiście wszystko zależy. My złożyliśmy równo 40 dni przed i posiedzenie wypadło akurat 10 dni po połowie. Także te 40/35 dni przed to bezpieczny czas i tak powinno się składać. Każdy adwokat Ci to doradzi.
 
Czyli jednak widzimisię. To teraz zastanów się co się stanie jeśli sprawa trafi na wokandę przed upływem tych 40 dni.
 
A nie muszę. Człowiek myślący zrobi tak aby sprawa odbyła się po połowie. Chyba, że jakiś Janusz pisze sobie sam wniosek o warunkowe zwolnienie i nie umie liczyć. No ale zakładam, że ty do takich nie należysz, prawda?
 
Finister napisał:
Czyli jednak widzimisię. To teraz zastanów się co się stanie jeśli sprawa trafi na wokandę przed upływem tych 40 dni.

Rozumiem że jeśli sprawa trafi na wokandę np. dzień-dwa przed połową kary to z automatu zostaje odrzucona z powodu niespełnienia wymogów formalnych(połowa kary) ?
 
wilkomen napisał:
Rozumiem że jeśli sprawa trafi na wokandę np. dzień-dwa przed połową kary to z automatu zostaje odrzucona z powodu niespełnienia wymogów formalnych(połowa kary) ?


Tak, dlatego nie możecie złożyć wniosku za wcześnie.
 
wilkomen napisał:
Rozumiem że jeśli sprawa trafi na wokandę np. dzień-dwa przed połową kary to z automatu zostaje odrzucona z powodu niespełnienia wymogów formalnych(połowa kary) ?

Jeśli ktoś nie odbył wymaganej prawem części kary to nie otrzyma wpz. Innych przesłanek nie ma wtedy nawet co rozpatrywać. Oczywistym jest, że jak skazany złoży wniosek, to musi czekać na termin posiedzenia, co wcale nie oznacza, że będzie to 40 dni. Może być to 40, może 57, a może 26 dni. Tak więc lepiej kierować się przepisami prawa niż bzdurnymi poradami, na których można się przejechać. Niestety w zakładach karnych (i nie tylko, bo również na tym forum) jest wiele osób, którym się wydaje, że ich przykład i doświadczenia własne są źródłem powszechnie obowiązującego w Polsce prawa.
 
Finister napisał:
Jeśli ktoś nie odbył wymaganej prawem części kary to nie otrzyma wpz. Innych przesłanek nie ma wtedy nawet co rozpatrywać. Oczywistym jest, że jak skazany złoży wniosek, to musi czekać na termin posiedzenia, co wcale nie oznacza, że będzie to 40 dni. Może być to 40, może 57, a może 26 dni. Tak więc lepiej kierować się przepisami prawa niż bzdurnymi poradami, na których można się przejechać. Niestety w zakładach karnych (i nie tylko, bo również na tym forum) jest wiele osób, którym się
wydaje, że ich przykład i doświadczenia własne są źródłem powszechnie obowiązującego w Polsce prawa.



Mój drogi, nie są to bzdurne porady a ja nie uważam się za żadnego eksperta w tej kwestii. W swoim życiu do czynienia miałam z kilkoma adwokatami w tym z takim który poprowadził nam i wygrał kilka ważnych spraw. Każdy, ale to każdy kto w tym siedzi wie, że taki wniosek składa się ODPOWIEDNIO WCZEŚNIE. Zakładając, że na termin posiedzenia czeka się miesiąc, dwa zazwyczaj, choć w dobie koronawirusa było to czasami 3 miesiące to 35 dni jest terminem beziepiecznym. Oczywiście radzę po prostu jeśli ktoś ma adwokata to porozmawiać jak to najlepiej ugryźć i tyle.
Można wniosek składać równo po połowie, ale po prostu można dłużej czekać i tyle. Nie ma żadnego przymusu.
 
Ja to wiem, że wniosek można złożyć trochę wcześniej, ale to Ty wprowadzasz ludzi w błąd twierdząc, że

agatamarkiewicz napisał:
40 dni przed połowa kary.

ODPOWIEDNIO WCZEŚNIE to nie to samo co 40 dni. Ale rozumiem, że przyznane się do błędu to trudna sztuka.
 
Finister napisał:
Ja to wiem, że wniosek można złożyć trochę wcześniej, ale to Ty wprowadzasz ludzi w błąd twierdząc, że



ODPOWIEDNIO WCZEŚNIE to nie to samo co 40 dni. Ale rozumiem, że przyznane się do błędu to trudna sztuka.


Nie muszę do niczego się przyznawać, pozdrawiam :)
 
Ja się może wypowiem w tej kwestii. Odbywam karę w SDE. Połowa kary upłynęła mi prawie dwa miesiące temu. Wniosek o warunkowe złożyłem 15 dni przed połowa kary. I w obecnej sytuacji to co się dzieje w sądzie to kpina. Dziś się z infolinii sądowej dowiedziałem że termin za ponad miesiąc. Z czego przez ostatnie dwa tygodnie bez szans żeby z infolinia się połączyć. Dziś zadzwoniłem do wydziału penitencjarnego i nie uzyskałem informacji, ale za to po pytaniu ile będę czekał na termin i że Sąd też powinny obowiązywać jakieś terminy, otrzymałem moim zdaniem arogancka odpowiedź że to skazany na się trzymać terminów a sąd nie musi. No przecież to hipokryzja w czystej postaci. Czyli składasz wniosek i sobie możesz czekać ile wlezie bo sąd ma gdzieś zasady i prawo. A doskonałą wymówka jest koronawirus. Przecież to niedorzeczne. Bo tak naprawdę w terminie wyznaczonym przez sąd to warunkowe nie jest mi już do niczego potrzebne. Rozumiem że kara to kara i nie neguje tego, ale taka postawa sądu powoduje spadek zaufania do tej instytucji. Przecież nawet jeśli skazany to nie pozbawiony praw obywatelskich. I jeśli ktoś nie dotrzymuje nawet umownych terminów określonych nawet według zasad społecznych to zawsze poniesie konsekwencje. A osoby odpowiedzialne w sądzie nigdy bo i jak. I wystarczyłoby normalne ludzkie podejscie
 
Pit75 napisał:
I wystarczyłoby normalne ludzkie podejscie

Czyli jakie? Sędzia ma zostać po godzinach? Pracować 7 dni w tygodniu po 12 godzin?
Sugerujesz co? Że w sądach "leżą i pachną"? I jakie to podejście ma być? Mamy znów dodrukować kasę i zatrudnić więcej pracowników w sądach, by PAN SKAZANY miał wszystko idealnie w punkt? Pan skazany prawo złamał. I teraz wydzwania do sądu, odrywa ludzi od pracy bo on musi wiedzieć kiedy.
Poproszę o twoją wizję rzeczywistości - z uwzględnieniem potrzeb innych obywateli. Tych uczciwych.
 
Pit75 napisał:
Ja się może wypowiem w tej kwestii. Odbywam karę w SDE. Połowa kary upłynęła mi prawie dwa miesiące temu. Wniosek o warunkowe złożyłem 15 dni przed połowa kary. I w obecnej sytuacji to co się dzieje w sądzie to kpina. Dziś się z infolinii sądowej dowiedziałem że termin za ponad miesiąc. Z czego przez ostatnie dwa tygodnie bez szans żeby z infolinia się połączyć. Dziś zadzwoniłem do wydziału penitencjarnego i nie uzyskałem informacji, ale za to po pytaniu ile będę czekał na termin i że Sąd też powinny obowiązywać jakieś terminy, otrzymałem moim zdaniem arogancka odpowiedź że to skazany na się trzymać terminów a sąd nie musi. No przecież to hipokryzja w czystej postaci. Czyli składasz wniosek i sobie możesz czekać ile wlezie bo sąd ma gdzieś zasady i prawo. A doskonałą wymówka jest koronawirus. Przecież to niedorzeczne. Bo tak naprawdę w terminie wyznaczonym przez sąd to warunkowe nie jest mi już do niczego potrzebne. Rozumiem że kara to kara i nie neguje tego, ale taka postawa sądu powoduje spadek zaufania do tej instytucji. Przecież nawet jeśli skazany to nie pozbawiony praw obywatelskich. I jeśli ktoś nie dotrzymuje nawet umownych terminów określonych nawet według zasad społecznych to zawsze poniesie konsekwencje. A osoby odpowiedzialne w sądzie nigdy bo i jak. I wystarczyłoby normalne ludzkie podejscie
Niestety takie teraz terminy I nic nie zrobisz. Mąż miał pierwszą rozprawę o Pwz w terminie kiedy mógłby mieć już drugi raz, 4 miesiące po połowie kary, a wniosek był złożony dokładnie w połowie.
 
forg napisał:
Czyli jakie? Sędzia ma zostać po godzinach? Pracować 7 dni w tygodniu po 12 godzin?
Sugerujesz co? Że w sądach "leżą i pachną"? I jakie to podejście ma być? Mamy znów dodrukować kasę i zatrudnić więcej pracowników w sądach, by PAN SKAZANY miał wszystko idealnie w punkt? Pan skazany prawo złamał. I teraz wydzwania do sądu, odrywa ludzi od pracy bo on musi wiedzieć kiedy.
Poproszę o twoją wizję rzeczywistości - z uwzględnieniem potrzeb innych obywateli. Tych uczciwych.

Widzę że czytanie ze zrozumieniem boli. trudno. Proszę się wczytać w sens mojej wypowiedzi. Nie neguje kary i jej wymiaru. A dzwonię na infolinie która jest to tego przeznaczona, czyli Biuro Obsługi Interesantów, gdzie tam delegowany pracownik ma mi obowiązek udzielić informacji na temat mojej sprawy. Bo jak każdy obywatel, nawet skazany nie jestem pozbawiony praw obywatelskich, a zgodnie z Konstytucją mam prawo do Sądu. I osobiste wycieczki, na grzeczne pytanie czy Sądu nie obowiązują terminy, otrzymuje odpowiedź że skazanego to terminy obowiązują a Sądu nie, jest mocnym nadużyciem ze strony tej osoby. Póki co pracuję , naprawiłem swoje życie i Sądy jakby nie było utrzymują się też z moich podatków. A widzę że posty kolegi, jakie by nie były są ciągle nacechowane złością, pretensjami i jadem do innych " tych nieuczciwych"....a wystarczy normalne zrozumienie sytuacji. A że termin jest jaki jest to trudno, o to pretensji nie mam i odbędę karę do końca. A mój czas oczekiwania od złożenia wniosku o SDE do jego zaakceptowania wyniósł od lutego do sierpnia, gdzie w kodeksie jest jasno napisane że Sąd ma na to 30 dni. I to jest w porządku wg. kolegi???? Bo mnie się tak nie wydaje. Skoro ustawodawca tak zapisał to Sąd też jako instytucja Państwa jest zobowiązany trzymać się zasad i terminów, bo za to już nikt nie ponosi odpowiedzialności. I jeśli się nie wyrabiają, to oczywiście proszę zatrudnić większą liczbę osób, chętnie przeznaczę na to swoje podatki, bo ludzie miesiącami i latami czekają, a to nie jest ok
Pit75 jest on-line Raportuj zły post
 
Powrót
Góra