Weksel in blanco

  • Autor wątku Autor wątku MAxVonSchreck
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MAxVonSchreck

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2026
Odpowiedzi
2
N-lat temu mając obawy o lojalność osoby z którą byłem w związku (konkubinat, mamy dziecko) poprosiłem ją o podpisanie weksla in blanco, co też uczyniła w obecności świadka.

Żadnych innych dokumentów poza wekslem nie ma, on sam zawiera jedynie zapis o zobowiązaniu do zapłaty bez protestu danej kwoty w określonym terminie i miejscu.

Konkubina niestety okazała się nielojalna. Sprawa naprawdę niemiła, nie mam siły tego opisywać w tym momencie (jeszcze, wybaczcie, emocje).

Jakie szanse na uznanie weksla przez sąd? Jakie na wygranie sprawy w trybie nakazowym?

Kwota na jaką wyceniam swoje straty z tym wszystkim związane, to między 100000 a 200000 zł - wliczając w to także własny wkład finansowy w czasie kiedy byliśmy razem (dokumentacji przelewów, faktur itd. niestety nie mam - głupi byłem).
 
Rozumiem że pisząc że innych dokumentów nie ma to nie ma również deklaracji wekslowej? To możesz sobie z tego papierka złożyć samolocik 🙂
 
Ano nie ma. Moja głupota.

Czy jednak jesteś pewien tego, co piszesz? Zrobiłem rozeznanie w internecie i z tego, co piszą, to brak deklaracji wekslowej nie przekreśla możliwości dochodzenia:


Rozpatrując skargę kasacyjną powoda Sąd Najwyższy podkreślił, że brak porozumienia dotyczącego sposobu uzupełnienia weksla niezupełnego (in blanco) nie ma wpływu na odpowiedzialność wystawcy weksla — taki weksel jest uważany za weksel trasowany lub weksel własny. Wydanie remitentowi weksla in blanco tworzy domniemanie, że porozumienie dotyczące uzupełnienia weksla istnieje — dłużnikowi przysługuje wówczas zarzut wypełnienia weksla niezgodnie z porozumieniem. Gdyby się jednak okazało, że porozumienie nie istnieje (czyli wystawca nie udzielił zgody na jego wypełnienie), wierzyciel nie ma prawa do jego wypełnienia — a samodzielnie uzupełnienie weksla in blanco przez remitenta może być traktowane jako podrobienie weksla (por. wyrok SN z 26 września 2013 r., II CSK 719/12).

Jednak wystawienie weksla in blanco bez porozumienia może być traktowane jako działanie pozorne lub nawet czyn niedozwolony i pociągać za sobą odpowiedzialność wystawcy weksla — uniemożliwienie wypełnienia weksla godzi bowiem w pewność obrotu (w praktyce nie budzi wątpliwości, że brak porozumień wyklucza możliwość powoływania się wystawcy weksla na jego uzupełnienie w sposób niezgodny z ustaleniami, por. wyrok SN z 30 października 2008 r., IV CSK 238/08). Z drugiej strony brak ustaleń oznacza, że dłużnik zaufał wierzycielowi i bez zastrzeżeń zgadza się na każdą treść weksla.


Pytanie - czy warto zatem iść z tym do sądu i próbować chociaż?
 
Testovironian napisał:
To możesz sobie z tego papierka złożyć samolocik
Ja bym jednak nie rezygnował z cennego dokumentu.
Brak deklaracji nie oznacza nieważności weksla. Przeciwnie to potencjalny dłużnik ma problem
 
To jest bardziej złożona kwestia prawna. Czytając tak wprost ten cytat co wkleiłeś to można dojść to wniosku że „w zasadzie nie możesz, chociaż możesz, a ja możesz to nie możesz”. W rzeczywistości sprawa jest bardziej skomplikowana, dotyczy sytuacji np. gdy weksel zabezpiecza konkretne roszczenie, a następnie roszczenie to znika w weksel pozostaje. Niestety takie sytuacje były polem do licznych nadużyć. Ludzie w różnych okolicznościach podpisywali weksle in blanco, a przez brak rozumienia sytuacji nie domagali się ich zwrotu lub zniszczenia po spłacie długu i w praktyce te weksle potrafiły żyć odrębnym bytem, a nawet tworzyć nowy dług. Bo jak ktoś dorwał taki blankiecik podpisany in blanco po 20 czy więcej latach to go sobie wypełniał i żądał zapłaty. I stąd pojawił się poważny problem czy można taki weksel wypełnić „ot tak” gdy dług który był nim zabezpieczony nie istnieje. I tutaj sytuacja wydaje się oczywista, że nie. Tylko, że jak zawsze pozostaje problem dowodowy – i tutaj pojawia się temat deklaracji wekslowej czyli odpowiedzi co weksel zabezpieczał. Odrębny problem rodzi się, gdy taki dług jest przedawniony na podstawie prawa, a jednocześnie przedawnienie nie jest stwierdzone więc chociaż nastąpiło to jednak formalnie możliwość jego dochodzenia pozostała jeśli dłużnik się na to godzi nie podnosząc zarzutu przedawnienia.


Przechodząc na grunt niniejszej sprawy, chciałbym zobaczyć jak zamierzasz wywodzić „nielojalność” kochanki (przypominam, że w prawie nie ma konkubinatu) i roszczeń z tego wynikających? Swoją drogą, zabezpieczanie „miłości” wekslem… Ciekawe… Chociaż z lekka stręczycielstwem zalatuje… :unsure:
 
Powrót
Góra