Przepraszam, że tak zamęczam...
dzwoniłam do Prokuratury, kobieta miła nie była. No tak to nie jest zawód... w końcu dla Urządów skarbowych i prokuratur wszyscy jesteśmy przestępcami... przepraszam, ale jakiekolwiek zapytanie do tych organów jest przez nie tak odbierane, a ja przejmuję się złotówką o której mogłabym zapomnieć i komuś nie zapłacić...
Pani Prokurator przedstawiała różne sprzeczne informacje, że wysyła na jego wszystkie adresy, a przecież miał tylko jeden, tu od urodzenia niewymeldowany, że tak jakby wcześniej się uchylał, a przecież NIGDY nic nie otrzymał w tej sprawie... ale znowu jakby wiedziała, że jest od 20 lat za granicą i w jakim kraju... Brzmi to prawie jak Proces Kafki. Najłatwiej byłoby tam jechać, ale to 2000km, a warunki rodzinne i zawodowe mu na to nie pozwalają...
Prosze o pomoc co najlepiej zrobić, biorąc pod uwagę, że nie chce się uchylać:
1) wysłać list w imieniu brata z prośbą o inne infrmacje (np. kto złożył zawiadomienie) z adresu w Polsce
2) pozostawić to bez jakichkolwiek kroków (tylko ja napisałam, że odebrałam pismo, ale brat tu nie mieszka)
3) napisać pismo o wyjaśnienie z adresu z Niemiec i podac adres do odesłania przez Prokuraturę. czy oni odpiszą ?
Z góry bardzo dziękuję.