Widzenia bezdozorowe

  • Autor wątku Autor wątku ram
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Akte napisał:
Co do podłoża gwałtów w ZK - myślę, że znaczna ich część wynika właśnie z braku możliwości zaspokojenia potrzeb seksualnych, bo te Wasze opowiastki o tym jak to grypsujący gwałcą niegrypsujących tak dla zasady i tylko dlatego, że nie grypsują to naprawdę..., ale Wam się uroiły.

7. Mimo wszystko myślę, że to na wolności powstaje ogrom przypadkowych dzieci, a nie w ZK.

BRAWO AKTE! Uważam podobnie. Myślę, że czy to skazany, czy to człowiek na wolności- odczuwają takie same potrzeby kontaktu intymnego. Gwałty w więzieniach nie biorą się z uwarunkowań tak zwanego 'drugiego życia', lecz po prostu z naszej fizjologii, z braku możliwości rozładowania napięcia seksualnego, które notabene każdy z nas ma, bez względu na sytuację społeczną, w jakiej się znalazł. Co prawda w więzieniach są ludzie, którzy otwarcie mówią, że świadczą usługi seksualne, jednakże nikt ich do tego nie zmusza (pomijam ekstremalne przypadki, nie mówię, że gwałtów nie ma w ogóle). Kto chce, korzysta, ale są mężczyźni, którzy potrzebują bliskości kobiety, a taką mogą odczuć jedynie na widzeniach intymnych, o których była mowa wcześniej.
7. Dokładnie! Szczególnie zjawisko tzw. 'przypadkowego dziecka' obserwuje się w rodzinach patologicznych czy dysfunkcyjnych, gdzie kobiety oddają się za alkohol czy inne używki, a także w rodzinach, które posiadaniem dzieci chcą sobie wynagrodzić braki społeczne. Często chodzi im o 'becikowe', które na szczęście teraz jest restrykcyjniej przyznawane.:)
 
Nie będę już drążyć wszystkich zdań, bo widzę, że w tej kwestii się nie rozumiemy i dalsze drążenie niektórych zdań i tak nic nie przyniesie, ale:
communication napisał:
1. A myślisz że osoba która będzie dostawać regularnie widzenia intymne nie zgwałci/zabije kobiety jak wyjdzie - jeśli to siedzi mu w psychice?
2. A jeśli żona znajdzie kogoś innego z powodu braków kontaktów seksualnych - cóż - Widocznie nie rozumie istoty małżeństwa, którą opiera (wyłącznie?) na seksie
3. A skąd to możesz wiedzieć? Inwigilujesz moje życie prywatne?
Tak sie składa, ze gdy moja narzeczona kończyła studia za granicą - czekałem na nią prawie 2 lata i świetnie sobie z tym radziłem.
1. O rany! Jasne, że dewiant seksualny zgwałci raz, drugi czy trzeci - to wiadome, ale taki przypadek:
Osadzony ma partnerkę, ona go zostawia, bo potrzebuje bliskości, której on przez określony czas nie może jej zapewnić, osadzony przez 5 lat zero kontaktu fizycznego, wychodzi i co? - Traktuje kobiety instrumentalnie, bo najzwyczajniej w świecie ma ochotę na seks! i szuka obojętnie kogo, byle tę swoją ochotę jakoś spożytkować. Czy nie uważasz, że wpływ na to ma brak widzeń intymnych?
2. Nie opiera jej wyłącznie na seksie, ale na potrzebie bliskości, czułości itd. To naprawdę takie dziwne?
3. Przepraszam jeśli Cię uraziłam, bo nie chciałam, ale Comm seks to coś naprawdę normalnego i jak ktoś świetnie radzi sobie z brakiem seksu to albo z racji wieku, albo już sama nie wiem z jakiego powodu..., może jakieś problemy seksualne ma? I pamiętaj też o tym, że zapewne mogłeś zadzwonić do swojej narzeczonej w każdej chwili, mogłeś ją zobaczyć na Skypie, mogłeś powiedzieć jej jakieś swoje wybujałe myśli bez f-sza w drugiej słuchawce itd., a tu do braku kontaktu fizycznego dochodzi jeszcze to, że ludzie widzą się bardzo rzadko i krótko, dzwonić w każdej chwili do siebie nie mogą itd. I naprawdę nie chcę Cię urazić, ale jesteśmy tylko ludźmi i jednak w jakimś celu te nasze pewne części ciała są?
communication napisał:
Nie... ma sobie powiedzieć. " Jestem skazany - skrzywdziłem kogoś i mam tego świadomość! Aby więc zdobyć zaufanie publiczne i zasłużyć na przyjemności , muszę sobie na to zapracować"
jeśli nie potrafi zrozumieć iż na przyjemności musi sobie zapracować = nie potrafi żyć w społeczeństwie
Bo jak niby na wolności zdobyć uczciwie przyjemności (jakiekolwiek) bez zapracowania sobie na nie? [...] pozostawiam Tobie ku przemyśleniu :)
A tego, że seks to przyjemność, na którą trzeba sobie zasłużyć to naprawdę nie wiedziałam... I to jeszcze społecznie zasłużyć...? Bo, że na przykład para ustala między sobą, że seks pozostawia tylko na specjalne okazje to jeszcze może i bym była w stanie zrozumieć, ale to, że na przykład narzeczony musi iść do pracy, posprzątać pokój wychowawcy itp., bo na seks trzeba sobie zasłużyć pracą to w życiu bym nie pomyślała...
 
Ostatnia edycja:
BANDZIOR' napisał:
Gwałty w więzieniach nie biorą się z uwarunkowań tak zwanego 'drugiego życia', lecz po prostu z naszej fizjologii, z braku możliwości rozładowania napięcia seksualnego, które notabene każdy z nas ma, bez względu na sytuację społeczną, w jakiej się znalazł.

Mam rozumieć, że skoro tak uważasz, to nie potrafisz zapanować nad swoim popędem seksualnym? = rządzi tobą fizjologia?

Analogicznie: Osoba skazana nie ma kontaktu z kobietą, zatem musi zgwałcić współosadzonego (bo już nie daje rady)- i to jest w/g Ciebie normalne zachowanie człowieka?

Gratuluje :)

Zatem ja potrafiąc wstrzymywać się od kontaktu seksualnego, jeśli jest taki przymus okresowy - nie jestem normalnym człowiekiem - ok rozumiem :)

Tylko czemu zatem ja chodzę na wolności, a oni siedzą w wiezieniu?
 
Oj Comm, nie rozumiesz o co nam chodzi. My nie mówimy, że brak widzeń intymnych = prawo do gwałtów na innych osobach, tylko, że prawem powinny być widzenia intymne, bo brak możliwości zaspokojenia swoich jakże naturalnych potrzeb niesie ze sobą same szkodliwe skutki no! Nikt przecież nie mówi tu o tym, że ci co nie uprawiają seksu są nienormalni, ani, że ci którzy chcą uprawiać seks, a nie mogą są nienormalni, tylko, że jeśli ktoś ma ochotę na seks to powinien mieć możliwość uprawiania go nie jako nagrody tylko jako czegoś normalnego!
Bandzior - widzę, że na tej płaszczyźnie jakąś nić porozumienia znaleźliśmy:)
I zgadzam się z tym, co napisałeś nt. drugiego życia.
A co do tego:
BANDZIOR' napisał:
Myślę, że czy to skazany, czy to człowiek na wolności- odczuwają takie same potrzeby kontaktu intymnego...
wszak "Przestępcy są tacy sami jak inni ludzie, z wyjątkiem faktu, że co jakiś czas popełniają przestępstwa... -> T. Soukkan
:)
 
Akte napisał:
2. Nie opiera jej wyłącznie na seksie, ale na potrzebie bliskości, czułości itd. To naprawdę takie dziwne?

Nie, Ty zasugerowałaś że to dziwne :)


Akte napisał:
3. jak ktoś świetnie radzi sobie z brakiem seksu to albo z racji wieku, albo już sama nie wiem z jakiego powodu..., może jakieś problemy seksualne ma?

Nie... to oznacza że potrafi sie dostosować do określone sytuacji życiowej - i wcale nie oznacza że mu nie brakuje takich kontaktów - umie sobie z owym brakiem sprawnie radzić.



Akte napisał:
I pamiętaj też o tym, że zapewne mogłeś zadzwonić do swojej narzeczonej w każdej chwili, mogłeś ją zobaczyć na Skypie, mogłeś powiedzieć jej jakieś swoje wybujałe myśli bez f-sza w drugiej słuchawce itd., a tu do braku kontaktu fizycznego dochodzi jeszcze to, że ludzie widzą się bardzo rzadko i krótko, dzwonić w każdej chwili do siebie nie mogą itd. I naprawdę nie chcę Cię urazić, ale jesteśmy tylko ludźmi i jednak w jakimś celu te nasze pewne części ciała są?

Nie, nie mogłem w każdej chwili...dzieliło nas 8 godzin przesunięcia czasowego oraz jej i moje sprawy prywatne.

A skazany, to rozumiem że nie może zadzwonić? nie może mówić swoich fantazji na widzeniach, nie może pisać listów itd itp?

Oczywiście że może - jest w określonej sytuacji w określonym miejscu oraz musi się dostosować do określonych zasad. Nikt go na siłę do więzienia nie pchał.


Akte napisał:
A tego, że seks to przyjemność, na którą trzeba sobie zasłużyć to naprawdę nie wiedziałam... I to jeszcze społecznie zasłużyć...? Bo, że na przykład para ustala między sobą, że seks pozostawia tylko na specjalne okazje to jeszcze może i bym była w stanie zrozumieć, ale to, że na przykład narzeczony musi iść do pracy, posprzątać pokój wychowawcy itp., bo na seks trzeba sobie zasłużyć pracą to w życiu bym nie pomyślała...

Tak, w królestwie istot żywych każdy samiec musi sobie zasłużyć (zapracować) na względy samicy - znów się kłania K.Darwin
 
communication napisał:
Mam rozumieć, że skoro tak uważasz, to nie potrafisz zapanować nad swoim popędem seksualnym? = rządzi tobą fizjologia?

Analogicznie: Osoba skazana nie ma kontaktu z kobietą, zatem musi zgwałcić współosadzonego (bo już nie daje rady)- i to jest w/g Ciebie normalne zachowanie człowieka?

Zatem ja potrafiąc wstrzymywać się od kontaktu seksualnego, jeśli jest taki przymus okresowy - nie jestem normalnym człowiekiem - ok rozumiem :)

1. Nie jest napisane, że nie potrafię zapanować nad swoim popędem seksualnym, tylko że każdy z nas go ma, z tą różnicą, że niektórzy potrafią go opanować i żyć zgodnie z regułami współżycia seksualnego, a inni nie.

2. Nie jest napisane, że skazany musi kogoś zgwałcić. Jednakże pewne zachowania ujawniają się u jednostki dopiero w skrajnych warunkach, a takim jest na pewno izolacja. A gwałty biora się z rosnącej w człowieku agresji wynikającej z niemożności zaspokojenia jednej ze swoich potrzeb (była mowa o tym we wcześniejszych postach, więc nie będę powtarzać).

3. 'PRZYMUS OKRESOWY' - nie wmówisz mi, że siedząc np. 15 lat wytrzymałbyś bez kontaktu płciowego;) Nie mówię też, że nie jesteś normalnym człowiekiem- jesteś- I WŁAŚNIE DLATEGO BYŚ NIE WYTRZYMAŁ.
 
BANDZIOR' napisał:
1. Nie jest napisane, że nie potrafię zapanować nad swoim popędem seksualnym, tylko że każdy z nas go ma, z tą różnicą, że niektórzy potrafią go opanować i żyć zgodnie z regułami współżycia seksualnego, a inni nie.

zatem, jak sam zauważyłeś, widzenia intymne jak najbardziej powinny być nagrodą .


BANDZIOR' napisał:
3. 'PRZYMUS OKRESOWY' - nie wmówisz mi, że siedząc np. 15 lat wytrzymałbyś bez kontaktu płciowego;) Nie mówię też, że nie jesteś normalnym człowiekiem- jesteś- I WŁAŚNIE DLATEGO BYŚ NIE WYTRZYMAŁ.

A dlaczego nie?

Skoro Lama buddyjski potrafi wytrzymać bez uprawiania seksu całe życie... pod względem fizjologii nie różnimy się niczym.

Z tym że Lama buddyjski potrafi świetnie używać głowy - do kontroli swoich popędów :)
 
communication napisał:
Nie, nie mogłem w każdej chwili...dzieliło nas 8 godzin przesunięcia czasowego oraz jej i moje sprawy prywatne.
A skazany, to rozumiem że nie może zadzwonić? nie może mówić swoich fantazji na widzeniach, nie może pisać listów itd itp?
Ale nie dzieliły Was kraty.
A to, że skazany może sobie zadzwonić 2 razy w tygodniu na 3 minuty to naprawdę coś ekstra! Normalnie sekstelefon, nic tylko dzwonić i w taki sposób zaspokajać swoje potrzeby seksualne!
A z tym, że to takie fajne jak ktoś inny słucha i patrzy to wiesz dobrze Comm jak zakończył się eksperyment stanfordzki, a tam też wszyscy byli tacy pewni jak Ty, że w takich warunkach świetnie się odnajdą, a tu proszę - PORAŻKA!
I jeszcze jedno Comm - na świecie miliardy ludzi, a Ty dajesz przykład jednego Lamy i nie wiem kogo tam jeszcze, stu księży na te miliardy ludzi, no proszę Cię:D
Bandzior:ok: i w ogóle podziwiam za wytrwałość w nadrobieniu tych naszych postów. Normalnie aż podejrzewam, że nie masz co bronić zasadności widzeń intymnych, bo z wytrwałością jeśli chodzi o brak seksu byłoby u Ciebie podobnie i dałbyś radę tak jak Comm;)
BANDZIOR' napisał:
Nie mówię też, że nie jesteś normalnym człowiekiem- jesteś- I WŁAŚNIE DLATEGO BYŚ NIE WYTRZYMAŁ.
:lol:
 
Ostatnia edycja:
communication napisał:
zatem, jak sam zauważyłeś, widzenia intymne jak najbardziej powinny być nagrodą .

Z tym że Lama buddyjski potrafi świetnie używać głowy - do kontroli swoich popędów :)

1- powinny być częściej stosowane, a nie tylko 'napisane'

2- A SKĄD WIESZ, ŻE POTRAFI? :-D
 
Akte napisał:
Ale nie dzieliły Was kraty.

Dzielił nas ocean atlantycki... zdecydowanie obszerniejszy niż kraty więzienne :)


Akte napisał:
jak zakończył się eksperyment stanfordzki, a tam też wszyscy byli tacy pewni jak Ty, że w takich warunkach świetnie się odnajdą, a tu proszę - PORAŻKA!

Czy po eksperymencie stamfordzkim studenci wybiegli na ulice i zaczęli gwałcić ludzi? nie :)

Nie potrafili odnaleźć się w poczuciu iż są kontrolowani, oraz mogą kontrolować - i to budziło w nich agresję


Akte napisał:
I jeszcze jedno Comm - na świecie miliardy ludzi, a Ty dajesz przykłady jednego Lamy i nie wiem kogo tam jeszcze, stu księży, no proszę Cię:D

Tak daje takie przykłady bo pod względem fizjologicznym nie różnimy się od Lamy czy księdza niczym, absolutnie niczym. Oni są dowodem, że człowiek potrafi dostosować się do panującego otoczenia w każdym zakresie egzystencji.

Skazany również to potrafi - jak chce. A jak nie chce, to może sobie zapracować aby było inaczej.

Tak samo jak ja - mogę się dostosować albo; zapracować i polecieć za ocean (hipotetycznie)

BANDZIOR' napisał:
A SKĄD WIESZ, ŻE POTRAFI?

- Bo lubię czytać ciekawe książki oraz pasjonują mnie obce kultury :)
- Bo badam komunikację i jej relewantność pomiędzy kulturami świata
- bo [...]
 
Ostatnia edycja:
communication napisał:
1. Dzielił nas ocean atlantycki... zdecydowanie obszerniejszy niż kraty więzienne :)
2. Nie potrafili odnaleźć się w poczuciu iż są kontrolowani, oraz mogą kontrolować - i to budziło w nich agresję
1. Ocean atlantycki i jednocześnie poczucie, że w każdej chwili jeśli nie wytrzymam to się przeniosę/ wrócę do kraju - a osadzony niestety więzienia rzucić nie może...
2. Wcześniej pisałeś, że każdy wszędzie potrafi się przystosować i to tak świetnie, że żadne miejsce nie powinno działać frustrująco, a teraz, że kontrolowanie i bycie kontrolowanym to przyczyna agresji...

A co do Lamy i księży - podaj mi równe proporcje to uwierzę, że wszyscy potrafimy stłumić w sobie seksualność. Bo prosty przykład - widzimy w tv świetną parę łyżwiarzy figurowych Shen Xue i Zhao Hongo, po tym szkółki jazdy figurowej pękają w szwach, jednak na 100 uczniów, może 1 osiąga jakieś naprawdę dobre wyniki i co wszyscy możemy być Shen i Zhao?
 
Akte napisał:
1. Ocean atlantycki i jednocześnie poczucie, że w każdej chwili jeśli nie wytrzymam to się przeniosę/ wrócę do kraju - a osadzony niestety więzienia rzucić nie może...

Ależ oczywiście że może po odbyciu pewnego czasu w ZK ... art 77 kk, art 153 kkw, art 141a kkw, art 138 kkw, [...] :)

Tak jak student amerykańskiej uczelni może odejść zgodnie z własna decyzją - ale nie odzyska wpłaconego czesnego.

Akte napisał:
2. Wcześniej pisałeś, że każdy wszędzie potrafi się przystosować i to tak świetnie, że żadne miejsce nie powinno działać frustrująco, a teraz, że kontrolowanie i bycie kontrolowanym to przyczyna agresji...

Tak, agresję też potrafimy kontrolować (jeśli tego chcemy) :)

Akte napisał:
Bo prosty przykład - widzimy w tv świetną parę łyżwiarzy figurowych Shen Xue i Zhao Hongo, po tym szkółki jazdy figurowej pękają w szwach, jednak na 100 uczniów, może 1 osiąga jakieś naprawdę dobre wyniki i co wszyscy możemy być Shen i Zhao?

100 uczniów i 1 wygrany (bo chce wygrać)... Ja nie widzę Akte nic przeciwko, abyś została Shen Xue... nawet bede Ci dopingował :)

Albert Einstein nie potrafił mnożyć do 100 i był dyslektykiem (ale chciał...)

Stephen Hawking był dotknięty zaawansowanym stwardnieniem rozsianym (ale chciał...)

Christopher Reeve - po wypadku dalej pozostał Supermanem (ale chciał...)

Skazany uzyskał widzenie intymne bo pracował na to (ale chciał...)

[...]
 
Ostatnia edycja:
communication napisał:
- Bo lubię czytać ciekawe książki oraz pasjonują mnie obce kultury :)
- Bo badam komunikację i jej relewantność pomiędzy kulturami świata
- bo [...]
To akurat dla mnie żaden argument, ponieważ:
a)to, co przeczytasz w książkach to jedno, a to jak jest naprawdę to drugie
b)prawdy o nim dowiesz się (jesli to oczywiście będzie możliwe) dopiero za kilkadziesiąt, albo co najmniej kilkanaście lat
Tak więc Twoje argumenty do mnie nie przemawiają:) poza tym zostawmy Lame, bo to forum dotyczy czegoś innego:)

Uważam, że skazanym powinno się umożliwić odbywanie kontaktów seksualnych z wybraną przez siebie kobietą za obustronnym przyzwoleniem (żona, narzeczona, konkubina, dziewczyna, kochanka, koleżanka etc), ponieważ przyczyni się to do rozładowania napięcia i być może zmniejszenia agresji u skazanych, wynikającej z niemożności zaspokojenia potrzeby.

communication napisał:
Tak, agresję też potrafimy kontrolować (jeśli tego chcemy) :)

[...]

Wybacz, ale nie wszyscy potrafią kontrolować swoją agresję, nawet jeśli tego chcą, więc nie masz racji.
 
Ostatnia edycja:
BANDZIOR' napisał:
To akurat dla mnie żaden argument, ponieważ:
a)to, co przeczytasz w książkach to jedno, a to jak jest naprawdę to drugie

a) A jaka jest Twoja prawda - skoro uważasz że argumenty naukowe z ksiażek nie są wiarygodne? oraz czy ja musze się z nią zgadzać? nie - wręcz nie mogę się z nią zgadzać :)


BANDZIOR' napisał:
Tak więc Twoje argumenty do mnie nie przemawiają:)

Sęk w tym że to nie moje argumenty, (jeszcze) nie jestem naukowcem, aby mieć swoje autonomiczne teorie na dany temat.

Opieram się na badaniach innych ludzi - bardziej kompetentnych.

Nie masz obowiązku sie z nimi zgadzać.

BANDZIOR' napisał:
Uważam, że skazanym powinno się umożliwić odbywanie kontaktów seksualnych z wybraną przez siebie kobietą za obustronnym przyzwoleniem (żona, narzeczona, konkubina, dziewczyna, kochanka, koleżanka etc), ponieważ przyczyni się to do rozładowania napięcia i być może zmniejszenia agresji u skazanych, wynikającej z niemożności zaspokojenia potrzeby.

Przypomina mi sie sytuacja z ZK Wołów, gdzie skazany za zabójstwo miał 15 dzieci - z czego 10 (albo 7 - nie pamiętam dokładnie) spłodził w ramach widzeń intymnych. Żone miał urobioną wiec to nie był problem.

Każde intymne traktował jako cheć wykorzystania ewentualnej ciąży do wyjścia na przepustkę i "czmychnięcia" w świat (do czego sam się przyznał poniekąd - do protokołu).

Problem w tym, że on ma te dzieci kompletnie w D... służyły mu do uzyskania konkretnej korzyści.

Matce dzieci opieka społeczna odebrała już 5 dzieci - ze względu na skrajne ubóstwo i patologię w jakiej żyją

Dlaczego zatem dzieci mają z tego powodu cierpieć?

Gdyby pomysł Akte z kodeksowym intymnym wszedł w życie - daje Ci gwarancję, że takich sytuacji byłoby znacznie wiecej


BANDZIOR' napisał:
Wybacz, ale nie wszyscy potrafią kontrolować swoją agresję, nawet jeśli tego chcą, więc nie masz racji.

skoro nie potrafią kontolowac agresji... wninni (jako jednostki dyssocjalne) być izolowani od społeczeństwa tak długo, jak to będzie konieczne.
 
Ostatnia edycja:
communication napisał:
Gdyby pomysł Akte z kodeksowym intymnym wszedł w życie - daje Ci gwarancję, że takich sytuacji byłoby znacznie wiecej

Ja w takim razie stawiam pytanie Akte i BANDZIOROWI': jak sobie to technicznie wyobrażacie??
W każdej jednostce penitencjarnej budujemy hoteliki z kilkudziesięcioma pokojami do widzeń intymnych? Skąd bierzemy na to pieniądze? Komu zabieramy? Biednym, chorym czy np. pielęgniarkom?

A może te widzenia wyobrażacie sobie ... w celi?
 
Comm - co do tego oceanu jeszcze - to był Wasz wybór, a to, że ktoś trafia do ZK niestety nie jest wyborem (tak wiem, że mógł uważać co robi, to by tam nie trafił etc., ale to nie ma znaczenia, bo jak wiadomo mózg przestępców różni się nieco od mózgu osób "normalnych" i oni nie zawsze są w stanie przewidzieć skutki swojego zachowania, a Ty świadomie wybierasz z narzeczoną studia zagranicą przewidując, że będzie to oznaczało brak bliskości fizycznej na okres np. 2 lat).
Co do tego, że istnieje wpz, przepustki itd. - wiesz, że dla długoterminowców długa droga do uzyskania czegoś takiego, a żony/ dziewczyny nie zawsze chcą być Lamą czy zakonnicą więc naprawdę...:)
Owy pan z Wołowa - podejrzewam, że po wyjściu uprawiałby seks nadal i nadal uprawiałby go bez zabezpieczenia więc prędzej czy później te dzieci i tak by się pojawiły - jak nie w celu "przepustkowo-warunkowym" to w celu zaspokojenia własnych potrzeb więc miejsce poczęcia tych dzieci moim zdaniem nie ma znaczenia dla rozwoju patologii na ziemiach polskich.
Communication: skoro nie potrafią kontolowac agresji... winni (jako jednostki dyssocjalne) być izolowani od społeczeństwa tak długo, jak to będzie konieczne.
Comm czy Ty naprawdę nie wiesz tego, że izolacja nie pomaga w resocjalizacji? Że tylko izolując nie przywróci się jednostki społeczeństwu?

Forg - ja to widzę tak: Jeden pokój na całą jednostkę (bądź dwa jeśli jednostka jest bardzo liczebna) i widzenia we wszystkie dni tygodnia albo np. od pon. do pt. - przy tym np. nie wiem, jedno widzenie regulaminowe w miesiącu - myślę, że nie byłoby problemu z kolejkami ani z kosztami, bo co to jest jeden pokój na cały ZK/AŚ? I przecież sale do widzeń bzd i tak wszędzie są więc naprawdę nie wiem jaki to problem... Mało tego, jak się orientowałam w tym temacie to osadzeni są tak bardzo za widzeniami intymnymi, że sami garną się do wyremontowania takiej jednej sali, a remont jednej sali to naprawdę niewielkie koszty, zwłaszcza, że i tak na terenie jednostek pen. zatrudnia się osadzonych do różnych prac remontowych więc ja naprawdę nie widzę tu żadnego problemu. I w ogóle nie wiem Forg o jakich Ty pieniądzach mówisz? Czy Ty masz jakoś specjalnie urządzony pokój w domu, w którym dochodzi do zbliżenia między Tobą a żoną? Bo mi to się wydaje, że miejsce gdzie ludzie mogliby uprawiać seks nie musi spełniać nie wiadomo jakich kryteriów...?
 
Ostatnia edycja:
Akte napisał:
Forg - ja to widzę tak: Jeden pokój na całą jednostkę (bądź dwa jeśli jednostka jest bardzo liczebna) i widzenia we wszystkie dni tygodnia albo np. od pon. do pt. - przy tym np. nie wiem, jedno widzenie regulaminowe w miesiącu - myślę, że nie byłoby problemu z kolejkami ani z kosztami, bo co to jest jeden pokój na cały ZK/AŚ?

Od poniedziałku do niedzieli. 4 widzenia dziennie. Maksymalnie. Bo przecież po takim widzeniu trzeba posprzątać. To daje 28 widzeń tygodniowo. Miesięcznie 120. Nie zapytam ile sal musiałoby być we Wronkach, Wołowie, Potulicach i innych wielkich jednostkach. Wystarczy policzyć.
A przecież sal musiałoby być "z zapasem" bo jeśli każdy miałby prawo do jednego takiego widzenia w miesiącu to MUSIAŁBY je mieć zrealizowane - choćby przez trzy tygodnie nikt nie przyszedłby do żadnego skazanego a w ostatni tydzień przyszliby WSZYSCY!!

Nie widzisz żadnego problemu ... Gdyby takie widzenia zostały wpisane w USTAWĘ to sala do takich widzeń musiałaby spełniać milion tysięcy wymagań europejskich. Ciepła/zimna woda, toaleta, prysznic i wiele, wiele innych. Według Ciebie w każdej jednostce są wolne pomieszczenia z kanalizacją? Gdyby tak było to już byłyby tam pewnie cele. Lub zostałyby zagospodarowane w inny sposób.
 
forg napisał:
A przecież sal musiałoby być "z zapasem" bo jeśli każdy miałby prawo do jednego takiego widzenia w miesiącu to MUSIAŁBY je mieć zrealizowane - choćby przez trzy tygodnie nikt nie przyszedłby do żadnego skazanego a w ostatni tydzień przyszliby WSZYSCY!!
Pierwsze - nikt ustalając dni widzeń (normalnych widzeń) nie bierze pod uwagę ilości osadzonych. Przykład jednostka o pojemności 700 osób, widzenia w soboty i w niedziele od 8 do 15, 10 stolików w sali.
W miesiącu wypada 8 dni widzeń, każdego dnia może się odbyć 70 widzeń, razy 8 dni = 560. A osadzonych jest 700 to co z resztą? I co jeśli w jednym dniu przychodzi 100 osób na widzenie, a w innym wcale? Nic, bo mało to razy dziewczyny pisały, że pojechały na widzenie i nie weszły, bo za dużo osób było w danym dniu? W tym sensie, o którym piszesz nikt prawa do widzeń nie zapewnia. Tak, że nie mów mi, że ktoś przejmuje się ilością osób odwiedzających, zwłaszcza, że dobrze wiemy, że część osadzonych nie ma widzeń w ogóle, a w tej części, która ma widzenia jest też część, która z widzeń intymnych by nie korzystała.

Ale jeśli chodzi o moje rozwiązanie, żeby rozładować kolejki na widzenia intymne - zapisy na konkretny dzień i już. A widzenia te niekoniecznie muszą się odbywać w jakichś dopołudniowych godzinach więc może ich być więcej niż 4 dziennie.
Co do sprzątania - kolejne miejsca pracy dla osadzonych.
Co do węzła sanitarnego - chodzi o jedną małą salę, nic więcej - to to naprawdę jest takie niemożliwe?
 
Ostatnia edycja:
Akte napisał:
A widzenia te niekoniecznie muszą się odbywać w jakichś dopołudniowych godzinach więc może ich być więcej niż 4 dziennie.

Dodatkowa kasa. Ktoś to musi nadzorować i temu komuś trzeba zapłacić.

Akte napisał:
Co do sprzątania - kolejne miejsca pracy dla osadzonych.

Dodatkowe pieniądze, które trzeba wydać. Bo nawet jeśli ma to być praca "społeczna" to trzeba wykonać im badania. I ktoś ich musi nadzorować.

Akte napisał:
Co do węzła sanitarnego - chodzi o jedną małą salę, nic więcej - to to naprawdę jest takie niemożliwe?

Naprawdę nadal się upierasz, że wystarczy jeden pokój??
Ale niech Ci będzie. Tak - nawet jeden pokój z ludzkimi warunkami, z węzłem sanitarnym w większości jednostek to problem. I dodatkowe, olbrzymie koszta.

Ale ok. Ja tam nie mam nic przeciwko temu. Wręcz przeciwnie. Jestem za. Proponuję - złóż prośbę do swojego posła, niech on zainteresuje Sejm w kwestii zmiany przepisów wykonawczych. Oraz niech "załatwi kasę".
Albo inne rozwiązanie - zbierz wymaganą ilość podpisów i złóż obywatelski projekt zmiany przepisów. Tylko nie owijaj w bawełnę podczas namawiania ludzi do podpisu. Nazwij rzecz po imieniu.
Coś mi się wydaje, że sukcesu nie odniesie. Mało kto zrozumie Twoją argumentację.
 
Jejku Forg - z tymi kosztami - osadzeni leżą cały dzień i nic nie robią to macie pretensje, że nie dość, że popełnili przestępstwo to jeszcze teraz wypoczywają za nasze pieniądze... Wskazuję miejsca pracy dla nich to jeszcze gorzej, bo trzeba za to ponieść dodatkowe koszty, a przecież osadzonych i tak już się zatrudnia i pieniądze na ten cel już się skądś biorą więc? A poza tym chyba nam wszystkim chodzi o to, żeby w jednostkach pen. zresocjalizować jak największą liczbę osadzonych więc nie rozumiem dlaczego jesteś taki przeciwny, żeby w taki sposób wypełniać im czas?
Tak, nadal upieram się przy jednym małym pokoiku, a Ty odniesiesz się jakoś do tego, że obecnie nikt nie patrzy na ilość osadzonych wyznaczając dni widzeń?
A z tym posłem to Ci się udało, bo właśnie niedługo takie spotkanie się odbędzie:D Oczywiście na nic nie liczę, ale uważam, że poruszyć ten temat należy. (Ten i nie tylko ten).
 
Powrót
Góra