Widzenia bezdozorowe

  • Autor wątku Autor wątku ram
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kochana202 jeżeli spytasz o to samo w temacie dot. Czerwonego Boru, to wierz lub nie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że tam też może się ktoś pojawić. Dlatego zapraszam Cię do tamtego wątku, jeżeli chcesz zadawać pytania dot. tego właśnie ZK, bo naszą rozmową wyraźnie zaśmiecamy ten wątek.
 
Ostatnia edycja:
aha oki oki nie ma sprawy z gory dzieki
 
Recedes napisał:
Nie zgadzam się. Widzenie bezdozorowe można otrzymać w formie nagrody lub ulgi. Tylko w tym trybie może być udzielone, a nie na żądanie jak sugeruje Twoja wypowiedz.
Tak Recedes zgodzę się, ale mi chodziło o fakt kiedy można się starać o takie widzenie. A starać się o nagrodę lub ulgę w formie takiego widzenia, można w każdej chwili.
 
Przyjaciele!
barbie o widzenie bezdozorowe możesz starać się w każdej chwili, ale co z tego Twojego starania będzie, jeśli Twój M nie będzie miał wniosku nagrodowego (fakt który wyrażnie podkreślił recedes). I to jeszcze nie koniec drogi! Bo przecież taki wniosek, musi być zaakceptowany przez dyrektora danej jednostki i podpięty do "karty odwiedzin"...
 
O matko czy tutaj trzeba wszystko dobitnie pisać? :mad:
Ja tutaj pisałam kiedy wogóle można się starać o takie widzenie. A nigdzie nie jest napisane, że nawet pierwszego dnia nie można.
Marcin, to logiczne, że o taką nagrodę musi się starać osadzony. Jednak kkw przewiduje, że większość nagród może być stosowane jako ulgi. A prośbę o ulgę w takiej formie, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, mogą złożyć również osoby najbliższe skazanemu.
 
Barbie napisał:
.... A prośbę o ulgę w takiej formie, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, mogą złożyć również osoby najbliższe skazanemu.
Naprawdę??? Nie wiedziałem tego???Powiesz mi gdzie mogę o tym przecztytac?
 
Proszę bardzo ;)
Art. 141. § 1. W wypadkach szczególnie uzasadnionych warunkami rodzinnymi lub osobistymi skazanego nagrody mogą być stosowane jako ulgi.
§ 2. Nie przyznaje się jako ulg nagród wymienionych w art. 138 § 1 pkt 7 lub 8.
§ 3. Ulgi przyznaje dyrektor zakładu karnego lub osoba przez niego upoważniona na prośbę skazanego lub osoby najbliższej albo na wniosek przełożonego skazanego.
 
No i nie wiedziałem :), ale już wiem:). Jak nie jestem pewien to zawsze pytam.Dziękuję.
 
Ostatnia edycja:
rzeczywiście , warta:wink: przeczytania
 
marcinmajster napisał:
ciekawi mnie jak art 141&3 jest wykorzystywany w praktyce?
Ponieważ nie ma definicji ulgi (chyba?), to wg mnie zgoda dyrektora na wszystko co jest ponad uprawnienia skazanego jest ulgą. Pytasz jak jest wykorzystywany art 141$3? Każda pozytywnie rozpatrzona prośba (np o TV, radio, komputer etc.)jest ulgą. Więc art. 141$3 jest bardzo szeroko wykorzystywany. Co do nagród przyznawanych w formie ulgi to już zdecydowanie mniej.
 
przyznam,ze nie wyobrazalam sobie tego a teraz wiem wiecej...dzis bylam na widzeniu u mojego W i pokazal mi takie drzwi do pokoju gdzie mozna poszalec:D krepujacy jest fakt,ze te drzwi byly normalnie przy samej sali widzen...i pomyslec jak przy innych wchodzisz do tego pokoju i po cichutku...heh,ja jednak poczekam te 6 miesiecy co moj ma;)
 
donata 771 zalezy w jakim sk sie jest. u mojego łobuza sale na widzenia bezdozorowe znajdowaly sie na pietrze, a sala do widzen normalnych na parterze. wiec jesli ktos chcial jak to napisalas po cichutku... to nie bylo problemu. rozmawialam z niejedna dziewczyna i nawet fakt ze drzwi nie sa tam zakluczane nie przeszkadzal im zeby choc na chwile stworzyc ze tak powiem intymna sytuacje ze swoim mezczyzna
 
Ogolnie nie mam nic do takich wizyt,bo natura czlowieka na szczescie polega na milosci fizycznej i duchowej i jesli taki lobuz ma dlugi czas oczekiwania na wyjscie to to jest potrzebne i pewnie gdyby moj W mial dluzszy wyrok niz 6 miesiecy to skorzystalabym i rozumiem inne czekajace.Na pieterku powiadasz...to juz lepiej,ale pewnie dla czekajacych to bez znaczenia:)
 
oj z tego co wyczytalam to widze ze twoj łobuz nie dostal duzego wyroku, ale moze to i dobrze nie musisz tyle czekac co niektore. ak u mojego akurat pomieszczenie znajdowalo sie na pietrze, straznik otwieral nam takie drzwi, wpuszczal na korytarz, po czym usmiechal sie znaczaco:D i owil ze mamy godzinke dla siebie, i mozna bylo sobie wybrac jakis pokoik i tam sobie wejsc. ja osobiscie jak dorwalam mojego w tym pokoiku to pierwsze co zrobilam to go porzadnie przytulilam, bez pleksy. nie moglam sie oderwac. ale na poczatku mialam mysli tak jak wiekszosc z dziewczyn ze to jest sraszne, nie znize sie do tego poziomu.ale tak naprawde nie zwraca sie uwagi na to.
 
pewnie nawet nie pamietasz dokladnie tego pomieszczenia,bo w danej chwili liczy sie to,ze masz go dla siebie.Mysle,ze dobrze,ze sa te pokoje intymne:Dwyciszeni sa wtedy i usmiechnieci do kolejnego spotkania:)
 
Powrót
Góra