Widzenia bezdozorowe

  • Autor wątku Autor wątku ram
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[cytat="małgorzata mietek"]No i moze w końcu zaczną patrzec na oskarzonych jak na ludzi. Nie kazdy z nich chce mataczyć , zmieniać zeznania i utrudniać. Szkoda że prokratorzy oceniaja według siebie i tak łatwą reką rozdają zamkniecie w AŚ :brawo:[/cytat]
Jak byłam u prokuratora kiedy mąż był aresztowany, prosić żeby go zwolnił,
/oczywiście nie zwolnił/ , jak wychodziłam z prokuratury chciałam, żeby mi otworzono drzwi, inny pan prokurator z uśmiechem na ustach zażartował sobie, wypuszczamy panią czy zatrzymujemy, wtedy nie było mi do śmiechu naprawdę przestraszyłam się, to było tuż przed wigilią, dzieci były same w domu, nie mamy żadnej babci, zrobiło mi się strasznie.


Prokurator , u którego byłam, przed oddaniem akt do sądu ,sam dał
pozwolenie na widzenie bezdozorowe, bez proszenia.
Dał też pozwolenie na widzenie bezdozorowe wtedy, kiedy po raz pierwszy , po roku poszłam na widzenie z dziećmi.
Prokurator też czasami ma ludzkie odruchy, myślę że to zależy od sprawy, osoby samego oskarżonego i rodziny, która go odwiedza.


P.S. Nie było tam łóżka, był to pokój ze stolikiem, brzydki jak wszystko w więzieniu, ale było cicho i spokojnie.


Proszę używać opcji zmień do momentu odpowiedzi na post.
Dziękuję.
atmosphere
 
Dziewczyny,wszystko się zgadza,ale w moim przypadku,kiedy był jakiś mój watek i na razie prokurator sam nie wie jak do tego podejść,to takie są efekty...
A młody jest i w ogóle i taki uparciuch :wink: Napisałam męzowi,że nie chce go z ramion wypuścić,chce go tylko dla siebie-takiego ma prokuratora :D
 
Oceanio troszkę to długo trwa , musisz prokuratora zmęczyć swoją osobą, no i niech coś zrobi adwokat.
Chociaż z opowieści / z poczekalni na widzeniach/ , słyszałam, że partnerzy nie widzieli się bardzo długo, rok a nawet i więcej.
W twoim przypadku zeznawałaś w sprawie, i to wszystko utrudnia,
może poproś prokuratora o widzenie przez szybę ze słuchawką.

Atmosphere poprawię się.
Pozdrawiam

Ja również pozdrawiam(a)
 
Prokurator albo da widzenie albo nie-nie ma tu znaczenia czy przez pleksę czy nie(oczywiście dla niego). Może rzeczywiście trzeba prokuratorowi się wręcz naprzykrzać ale z własnego doświadczenia wiem, że to bardzo upokarzające-no ale liczy się efekt...
 
ja bylam dzis na widzeniu drugi raz, to ponizające, wszystko zalezy od kogos,dostalam dodatkowa godzine po rozmowie z wychowawca, nie traktuja ich jak ludzi, ale ja tez jestem podczlowiekiem,choc nic nie zawinilam-tego nikt nie wzial pod uwage,nie poddam sie ,wybieram sie do dyrektora, chce przepustki, jakie sa szanse uzyskania,zeby mogl sie zobaczyc z dziecmi poza zakladem(jest w celi przejsciowej, bo maja go przenosic)???
 
co to jest upokozyc sie dla kobiety w ten sposób?dla kobiety najwazniejsze jest to by jej mąż mial jak najlepiej
 
chodzilo mi o to ze zona dla meza zrobi wszystko by jej maz mial jak najlepiej i byl blisko niej.
 
zniose wszystko,to dla kogos z kim jestem 25 lat,tylko nie wiem co jeszcze moge zrobic,bladze ,ucze sie i dlatego dokladnie czytam wszystkie posty, kazda informacja jest dla mnie cenna,adwokat okazal sie denny,a ja juz nie moge mu wiecej placic,wole dac synowi niech nie przerywa studiow
 
No to witam w gornie tych ktorzy codziennie czasem nawet po kilka razy czytaja wszystkie posty w Prawie Karnym :( Ja niestety tez przezywam traume bo czytam w kazdym liscie od narzeczonego jak strasznie za mna teskni a ostatni raz moglam go zobaczyc w listopadzie, no a pozniej pani prokurator zarzyczyla sobie mnie przesluchac i oddala sprawe jakiemus pozal sie boze asesorowi, ktory chce sie wykazac i odmowil mi widzen.
Zazdroszcze wam kobiety ze wy macie wiecej szczescia w tym nieszczesciu

Jeszcze raz coś takiego i ostrzeżenie lub ban.
Asesorzy, zapewniam Panią, nie wykazują się poprzez nieudzialenie widzeń.
Jest to krzywdząca wypowiedź. Obraża Pani młodego człowieka bezpodstawnie.
atmosphere
 
dokładnie wygląda to tak: 2x po 8 miesięcy, jest w zk w n.sączu-od 19 stycznia, 2 razy byłam na widzeniu sama bo nie mam odwagi zabrać dzieci,wiem,że ma być przeniesiony do półotwartego w krakowie lub w jasle, ale to daleko.
Nie mógł sie nawet pożegnac z dziecmi, bi jeszcze spały, a nie chcieliśmy robić szopki.Mąż od 6 lat leczy się na depresję w tej chwili jest odizolowany i bez leków,zgłaszałam tel.ze potrzebuje psychologa i nic.Jest w złym stanie na widzeniu nie moze spokojnie rozmawiac, cały czas płacze.Chcę mu pomóc.Czy jest mozliwa jakas przepustka choc na kilka godz. przed przewiezieniem, zebym mogła przywiezc dzieci bez rewizji i tych wszystkich procedur.Dowiedziałam sie ze blizej jest tez placowka typu otwartego, czy jest szansa, aby mógł trafic do takiej?
I jeszcze jedna dygresja-nic mu nie moge wnieść, nie chodzi o cos szczegolnego tylko podstawowe srodki czystosci, bielizna,dres,buty-moge robic zakupy w kantynie w czasie widzenia,owiele drożej niż gdziekolwiek- jak to jest przecież rodziny skazanych zazwyczaj są w trudnej sytuacji materialnej, dlaczego mam przepłacać za podstawowe rzeczy.Dzis na widzeniu tez poprosiłam o rozm. z wychowawcą i wytargowałam przedłużenie o 1 godz.Oni się zmieniają więc w istotnych sprawach mnie zbywają i tłumaczą "to nie ja, to kolega".teraz przygotowuje sie do wizyty u dyrektora,co mówić, jak się zachować, chyba muszę mieć jakieś pismo.
Adwokat tez mnie wystawił,złożył wniosek o odroczenie , był termin rozpatrzenia na 13 lutego, kazał czekac w domu mimo wezwania do stawienia się,ale sąd wystawił nakaz doprowadzenia i teraz wygląda jakby się ukrywał , chociaz był w domu
 
Luberad musisz być teraz silna, w więzieniach są takie procedury i nic na to nie poradzimy, mąż może zapisać się do lekarza, jeśli coś by mu się gwałtownie pogarszało to na pewno współwięzniowie wezwą pomoc,
przepustki na pewno nie dostanie, nie teraz. Możesz mu dać lub przesłać
paczkę, dostanie talon na paczkę z ciuchami, ale musisz sie dowiedzieć na jakich zasadach w tym ZK się to odbywa.Kontaktuj sie z wychowawcą, wizyta dzieci na pewno pozwoli mu się psychicznie uspokoić. :)
Pozdrawiam
 
[cytat="doniu818"]chodzilo mi o to ze zona dla meza zrobi wszystko by jej maz mial jak najlepiej i byl blisko niej.[/cytat]
Może tak może nie.Nie zawsze jest warto się poniżać, a w szczególności w takich miejscach jak AŚ czy ZK.Ja w AŚ wylałam kubeł zimnej wody takiem jednemu , który myślał podobnie, że kobieta się poniży dla swojego faceta, bo go kocha ...poskutkowało , potem to co można było załatwic , załatwiłam w normalnym trybie i bez poniżania.
Do luberad:Jesli mężowi są potrzebne leki , to prosze na spotkaniu z dyrektorem omówic tą kwestie, powinno to być załatwione bez problemu.Mąż musi napisac na piśmie prośbę o rzeczy, wypisac co potrzebuje i przekazac przez wychowawcę do dyrektora, jesli dostanie zgodę wówczas może pani zawieść i zostawić na bramie w kartonie, albo wysłać paczkę pocztą.Co do cen w kantynie , to zgadza się ,że jest drożej i nic na to nie poradzimy.Raz na kwartał można wysłać paczke żywnościową 5 kg, a na czystościową np. mydło ,proszek do prania tez najpierw należy mieć zgodę dyrektora .Proszę się trzymać. :) 3 miesiące temu tez nie wiedziałam co z czym, na co ,po co....
 
oK przepraszam za swoja wypowiedz, kieruja mna emocje choc to pewnie nie powinno mnie tlumaczyc.
Tylko jednak denerwuje mnie to ze ten mlody czlowiek od 1,5 miesiaca odkad przjal sprawe jeszcze sie z nia nie zapoznal i......
 
sprawę mojego męża też ma asesor...no,ale jak jest młody,to mu wybaczam :lol: :wink:
 
Jak czytam twoje wypowiedzi Oceanio to widze ze wogole mamy podobna sytuacje....
Ten ktory prowadzi sprawe narzeczonego tez jest nawet przystojny, ale mysle ze gdyby dal mi to widzenie to moze i bym go troszeczke polubila :)
 
paczkę z ubraniami zostawiłam tydzień temu,jeszcze jej nie dostał, powiedzieli, że czekają na psa-nie załapałam o co chodzi,pytam kto to jest pies- pies to pies musi obwąchać pod kątem narkotyków, mąż jest skaza ny za dwukrotne prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, w więzieniu więc nie stanowi zagrożenia i jest po wyroku i nic nie mataczymy ,a ja jestem rewidowana(kieszenie, buty) to kuriozalne,mam 48 lat i chyba wyglądam statecznie - macie rację będę nękać pismami, rozmowami i zobaczę-nie musicie się do mnie zwracać "pani", czuję i myślę tak samo jak wszyscy, dziękuję i pozdrawiam-trzymajmy się razem.
 
kate F-nawet nie wiem,czy jest przystojny,ale jedno jest pewne-przywiązał się do mojego R :)
 
Powrót
Góra