Witam! Pisze w związku z tym, że w dniu dzisiejszym jak co tydzień pojechałam na widzenie do narzeczonego osadzonego w ZK Trzebinia. Jest to zakład pół otwarty. Narzeczony był już osadzony rok temu w tym więzieniu ,ale z powodu mojej ciąży udało mu się wyjść na roczną przerwę w odbywaniu kary. Niestety po roku ponownie musiał wrócić do zakładu. Wszystko na początku przebiegało jak za pierwszym razem ,ale dziś na bramie dowiedziałam się ,że zostało odebrane mu prawo do widzeń na czas nieokreślony. Nikt nie uzasadnił mi dlaczego i co dziwne on sam o takim fakcie nie został poinformowany. Zakaz widzen obowiazuje go od 6 lipca... Narzeczony nie otrzymał żadnej pisemnej nagany za nieprzepisowe zechowanie. Nie wiem co w takiej sytuacji zrobić. Czy w ogóle można komukolwiek odebrac prawo do widzeń? Jeśli tak to z jakich powodów i dlaczego zakaz ten obowiązuje nawet widzenia z rodziną najbliższa? Mamy rocznego syna ,który bardzo tęskni za tatą... nie rozumie tego co sie stało. Czy mam gdzieś to zgłosić? Jak zainterweniować w tej sytuacji? Pomóżcie!! To bardzo pilne!